Reklama


Zmarł Andzej Bujwicki, były sędzia piłkarski i prezes Watry Zawoja

10/04/2024 20:43

Przez ponad 30 lat, Andrzej Bujwicki prowadził zawody piłkarskie na szczeblu IV-ligi oraz w niższych klasach rozgrywkowych. W swojej przygodzie z futbolem pełnił także funkcję prezesa Watry Zawoja.

W sobotę 6. kwietnia w wieku 67 lat zmarł Andrzej Bujwicki. Msza żałobna odbędzie się  12 kwietnia 2024 roku w Kościele parafialnym w Zawoja  o godzinie 14:00 różaniec godz. 13:30.

Wielokrotnie nagradzany odznakami za sędziowanie, Andrzej Bujwicki miał duży wkład w rozwój środowiska sędziowskiego w naszym rejonie. 

Jak swojego kolegę po fachu wspomina Józef Nieciąg?

- Andrzej był bardzo dobrym kolegą i fajnym kumplem. Kiedy byliśmy młodsi, to bardzo często razem sędziowaliśmy mecz. Czekały nas daleki wyjazdy do Częstochowy, Brzegu czy Opola. Po meczach lubiliśmy w luźnej atmosferze porozmawiać o przebiegu danego spotkania. Andrzej był bardzo szczerym człowiekiem, mile go wspominam - mówi Józef Nieciąg

Reklama
Józef NieciągJózef Nieciąg

Dwóch młodszych kolegów po gwizdku, Witold Romanowski oraz Bartosz Góralski tak go zapamiętało.

- Kiedy stawiałem pierwsze kroki w sędziowaniu, to z naszego terenu mieliśmy "rotacyjną czwórkę", w której składzie byłem ja, Andrzej, Jurek Pająk i Zbyszek Miś. Jeździliśmy wspólnie na mecze III, IV i V-ligi, ale także i sędziowaliśmy spotkania na naszym terenie. Andrzej był nie tylko dobrym sędzią, ale również wspaniałym człowiekiem z dużym poczuciem humoru. Był koleżeński i zawsze można było na niego liczyć. Był bardzo oddany piłce i nie mówię tutaj tylko o sędziowaniu, lecz również o prezesowaniu Watry Zawoja, kiedy to podjął rękawicę, żeby zapobiec rozwiązaniu drużyny. Anegdota? Pamiętam, jak jechaliśmy z Andrzejem na mecz na stadion Aluminium Konin. To nie były czasy gpsów w komórkach czy automap drogowych. Mieliśmy do Andrzeja pełne zaufanie, w końcu był zawodowym kierowcą, który zjeździł całą  Europę. W pewnym momencie Andrzej powiedział, że pomylił drogę... Mecz był o 17, a zgodnie z przepisami, mieliśmy być na miejscu 1,5 h przed rozpoczęciem gry. Na stadion dotarliśmy o 16:45... Uważam, że aktualne grupy speed miałyby problem, żeby nas wtedy dogonić. Pamiętam bezcenną minę obserwatora zawodów, którego pierwszym pytaniem było, który z nas prowadził samochów... Będzie nam Andrzeja bardzo brakowało - wspomina Andrzej Bulwickeigo, Witold Romanowski.

Reklama
Witold RomanowskiWitold Romanowski

Bardzo dobre zdanie o Andrzeju Bujwickim ma również Bartosz Góralski.

- Andrzej był jednym z pierwszych sędziów, z którymi miałem styczność po przenosinach z KS Bielsko do KS Wadowice. Pamiętam go jako człowieka zawsze uśmiechniętego, pełnego życia, dzielącego się swoim doświadczeniem. Nieraz jechał z nami tak po prostu na mecz „w celach towarzyskich” i podpowiadał będąc na trybunie. Szkoda tylko, że nie poznałem go wcześniej w latach jego świetności, gdy był „ligowcem” z prawdziwego zdarzenia. Nawet jeżeli ktoś sędziuje w A, B czy C-klasie, to lata spędzone na poziomie centralnym były wyczuwalne. Pokój jego duszy - dodaje Bartosz Góralski.

Reklama
Bartosz GóralskiBartosz Góralski

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/04/2024 22:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama