Jesienią przez kilka tygodni strażacy odwiedzali stare schrony i inne miejsca, które mogą stanowić miejsca ukrycia. Efekt tych kontroli nie jest jeszcze znany, choć komendant Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej uchyla rąbka tajemnicy.
- Prowadziliśmy działania, które w początkowej fazie wzbudzały pewne emocje wśród naszych obywateli. To była kwestia sprawdzenia schronów i ukryć. Prowadziliśmy taką akcję do 2 grudnia od września – mówi Krzysztof Okrzesik, komendant Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Suchej Beskidzkiej.
W trakcie tych kilku tygodni kontroli, sprawdzeniu i inwentaryzacji poddano na terenie powiatu suskiego 130 miejsc. Docelowo, o czym już informowaliśmy, powstanie aplikacja. Każdy będzie mógł z niej korzystać i w razie zagrożenia szukać miejsc schronienia nie tylko najbliżej miejsca zamieszkania, ale także punktu w jakim się znajduje. Jak wyjaśnia Krzysztof Okrzesik wcale nie muszą one być wykorzystywane w wyniku konfliktu zbrojnego, choć to w obecnej sytuacji w Ukrainie nasuwa się samo. Wskazuje, że miejsca schronienia mogą być wykorzystywane w trakcie wichur, które w ostatnim czasie bardzo często występują i mogą stanowić zagrożenie w -jak mówi- każdej chwili, choć rzecz jasna nawałnice w naszej strefie klimatycznej nie pojawiają się z minuty na minutę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze