Niedawno na sesji Rady Gminy w Budzowie gościł prezes Strzelca Budzów Jacek Gibas. Omawiając potrzeby jakie ma klub opowiedział również o niepokojących zjawiskach, które dotarły do naszego powiatu.
Zabierając głos w punkcie poświęconym wysłuchaniu informacji o działalności sportowej na terenie gminy Budzów Jacek Gibas podkreślił, że jest dumny z tego, że pełni funkcję prezesa Strzelca Budzów. Podkreślił, że w klubie trenuje dużo dzieci, a klub dba o rozwój kultury fizycznej w gminie i dzięki samorządowi wszystko idzie w dobrym kierunku. Organizowane są liczne turnieje dla dzieci lub budzowski klub rywalizuje w nich w innych miejscowościach.
Omawiając działalność Strzelca Jacek Gibas poprosił o środki na zakup profesjonalnego walca, pozwalającego utrzymywać w dobrym stanie murawę. – On jest naprawdę potrzebny. Mamy w tym roku pogodę, jaką mamy. Wiosna w tym roku była deszczowa no i trzeba doprowadzić boisko do grania, a jest tych drużyn dużo, bo są seniorzy, juniorzy, trampkarze, młodzicy. Mecze od soboty do wtorku i walec z kolcami jest potrzebny. Nie będziemy przecież pożyczać go wiecznie z Marcówki – mówił Jacek Gibas, wyliczając, że koszt zakupu takiego sprzętu to 8 tys. zł. Wspomniał również, że zarówno na boisku w Budzowie, jak i Bieńkówce w niedługim czasie konieczna będzie wymiana bramek z metalowych na aluminiowe i zarazem wkładane (nie mogą być montowane na stałe). Koszt jednej bramki to koszt ponad 5 tys. zł.
Jacek Gibas pożalił się również, że stan techniczny budynku klubowego jest już daleki od idealnego. -Dach przecieka, ze schodów niedługo odpadną płytki i też będzie trzeba kiedyś to wyremontować – przedstawił radnym sytuację prezes Strzelca.
Prezes Gibas w swoim sprawozdaniu oraz dodatkowych informacjach skupił się wyłącznie na działalności czysto sportowej i potrzebach sprzętowo-technicznych. Tymczasem radna Kamila Nitecka skierowała analizę na zupełnie inne tory. – Czy macie na boisku w Budzowie kamery na stronę parkingu? Bo tam się ciekawe rzeczy czasem dzieją wieczorem – otworzyła swego rodzaju puszkę Pandory radna Kamila Nitecka. – Wiem, wiem. Nie ukrywając, mówiłem panu wójtowi, że było zajście u nas na boisku, ustawka dziwna. No i musiałem zgrać kamery i przekazać policji. Także policja ma to nagranie. No gonili, ja też znalazłem sztyl do siekiery, przyda się mi. Z siekierami też gonili bo są na zdjęciach. Sam byłem zaszokowany. To było po 22.00. Wyszły panie z Lewiatana i to one zadzwoniły na policję – odpowiedział bez ogródek prezes Gibas.
O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy Komendę Powiatową Policji w Suchej Beskidzkiej, ale ta z uwagi na dobro prowadzonego postępowania odmówiła udzielania informacji. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zdarzenie, o którym mówi Jacek Gibas ma związek z rywalizacją pomiędzy dwoma krakowskimi klubami piłkarskimi, a rywalizacja odbywa się nie tylko na polu sportowym i kibicowskim, ale również przestępczym.
- Tam się zaczynają dziwne rzeczy dziać, bo teraz jest ciepło – ripostowała Kamila Nitecka. – Wszędzie się dziwne rzeczy dzieją. Tak samo się dzieje w Jachówce na boisku, tak samo się dzieje w Bieńkówce. Może jak są kamery to może trochę mniej tego się dzieje – dzielił się spostrzeżeniami prezes Gibas. – Chodzi mi o to żeby mi nie niszczyli, bo tam mają dziwne pomysły w okolicy – tłumaczyła swoje obawy radna Nitecka. – No tego już Pani nie wytłumaczy. Ja nie raz patrzę w telefonie na kamery i widzę jak gną te krzesełka. Bo to o te krzesełka się rozchodzi i śmieci. Niektórzy chyba tak są właśnie wychowani i chyba z domu to wynoszą. Są dzieci kulturalne, które wezmą papierek i wyrzucą do kosza, a niektóre jak wypije czy coś zje to rzuci opakowanie na ziemię – stwierdził smutną prawdę prezes Gibas. Dodał, że zdarzało się, że niekiedy osoby piły piwo na trybunach, a następnie rozbijał butelkę i szkła znajdowano nawet na murawie, ale teraz już to nie dzieje.
Jacek Gibas zaznaczył, że prosił policję o częstsze patrole. Dodał przy tym, że te nie mogą być o 17.00, czy 18.00, gdyż wówczas jeszcze jest spokój. Te muszą być realizowane późnym wieczorem i w nocy. – Są problemy na tych obiektach sportowych z nadużywaniem alkoholu i przesiadywaniem młodzieży po 22.00, niekiedy 24.00, a niekiedy i nawet po 1.00. Złożyłem na policję pismo o wzmożone kontrole na tych obiektach. Zobaczymy czy to przyniesie skutek – poinformował Jan Najdek, wójt Budzowa. Dodał, że ustawione zostaną tablice, na których znajdzie się informacja, że przebywanie na obiektach sportowych po godz. 22.00 będzie zakazane.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze