To była bardzo aktywna, i przy tym bardzo udana, niedziela dla Patryka Brytana.
Historyczne, pierwsze zwycięstwo na stadionie w Niepołomicach w rozgrywkach ekstraklasy odniosła Puszcza. Dowodzona przez Tomasza Tułacza drużyna pokonała Piast Gliwice 2:1. Mecz na bieżąco analizował Patryk Brytan, członek sztabu szkoleniowego Puszczy.
Końcowy gwizdek spotkania wcale nie oznaczał końca sportowych emocji tego dnia dla pochodzącego ze Stryszawy Brytana, który wsiadł do samochodu i obrał kurs na... Stryszów. Właśnie tam pierwszy wiosenny mecz grał Jałowiec. Patryk Brytan pojawił się na placu gry w 46. minucie. Jałowiec nie miał najmniejszych problemów ze zwycięstwem nad najsłabszą drużyną w lidze i pewnie zwyciężył 7:0.
- Wygraliśmy z Piastem, trener Tułacz wyraził zgodę, żebym pojechał na mecz Jałowca, więc pojechałem do Stryszowa. Ruch jest zawsze czymś dobrym, ważnym dla zdrowia. Dlaczego Jałowiec? A gdzie indziej miałbym grać, jak nie w klubie, w którym się wychowałem, zacząłem stawiać kroki jako zawodnik i trener? Dostałem trochę wsparcia w pracy w Niepołomicach i sam do siebie powiedziałem, że może teraz zrobię coś dla siebie? Od dwóch miesięcy jestem w mocnym treningu biegowym i siłowym. Staram się raz w tygodniu pojawiać na treningu. Robię to dla siebie. Gra i treningi w Jałowcu są dla mnie odskocznią od obowiązków klubowych w Puszczy. Wszystko odbywa się o ile mój czas na to pozwala - wyjaśnia Brytan.
Zadowolony z posiadanie w kadrze doświadczonego Patryka Brytana jest trener Jałowca, Mateusz Harańczyk.
- Powrót tak doświadczonego zawodnika zawsze jest dużym plusem dla drużyny. Młodsi zawodnicy mogą się od Patryka wiele nauczyć - mówi grający trener Jałowca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze