Twierdza Stryszawa ma się bardzo dobrze w tym sezonie, chociaż po pierwszej połowie sobotniego spotkania z Astrą Spytkowice to goście prowadzili 1:0. W drugiej połowie gospodarze przeprowadzili szturm na bramkę Astry, czego wynikiem było aż pięć zdobytych goli, a mogło być ich co najmniej o dwa więcej. Pięć meczów, a w nich cztery zwycięstwa i jeden remis - tak, twierdza Stryszawa ma się zdecydowanie bardzo dobrze.
To był pierwszy mecz w Stryszawie w czasach czerwonej strefy. I kibice, którzy na nim nie mogli się pojawić mogą żałować, bo niektóre bramki po składnych akcjach, jakich dawno w Stryszawie nie widziano, były przedniej urody. Cóż, wypada wierzyć na słowo piszącemu tą relację.
Na początek co nieco o pierwszej połowie, którą Jałowiec chciał rozpocząć z przytupem. Gra toczyła się na połowie Astry, lecz wielkiego zagrożenia pod bramką Piotra Chuderskiego nie było. Najbliżej powodzenia był grający trener gospodarzy Bartosz Sala, który po dwójkowej akcji Dawida Polaka z Dawidem Janeczkiem, znalazł się w dogodnej sytuacji, lecz jego uderzenie z 14 metrów zostało zablokowane.
Tymczasem pierwszy de facto wypad zawodników Astry na połowę Jałowca zakończył się rzutem karnym dla przybyszów ze Spytkowic. Jacek Cyzio dostrzegł na prawym skrzydle Mateusza Wawro, który dośrodkował w pole karne Jałowca. Piłka odbiła się od ręki interweniującego zawodnika gospodarzy i sędzia podyktował rzut karny. Na gola zamienił go Cyzio.
Jałowiec od razu chciał doprowadzić do wyrównania, lecz na chęciach się kończyło. Astra momentami rozpaczliwie się broniła, ale trzeba dodać, że z bardzo dobrym skutkiem. Ofiarne, a może szczęśliwe, interwencje powodowały, że Jałowiec nie oddał żadnego celnego strzału w tej części gry. A te ofiarne/szczęśliwe interwencje to blokowanie strzałów Sali czy Wojciecha Pindla. Do szczęśliwych nie interwencja, ale fartu w ogóle można zaliczyć niecelną próbę zza pola karnego Krzysztofa Świerkosza.
20 minut - tyle czasu drugiej połowy Astra kompletnie nie wiedziała co się dzieje, a Jałowiec kolejnymi ciosami posyłał swojego przeciwnika na deski. Strzelanie w Stryszawie rozpoczął Janeczek, który wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony Świerkosza. Co prawda goście po utracie tej bramki mieli niezłą okazję, której nie wykorzystał Radosław Rokowski (bardzo dobra interwencja Damiana Pyclika), lecz po chwili mieli już poważniejszy kłopot. Jałowiec wyszedł bowiem na prowadzenie - przechwyt zaliczył Patryk Brytan, który uruchomił Janeczka, a ten spod końcowej linii wycofał do Świerkosza, który popisał się mocny i co najważniejsze dla miejscowych, celnym strzałem.
Astra jeszcze się nie podniosła z tego kilkuminutowego szoku, a mogła już przegrywać dwoma bramkami. Janeczek podał do Sali, a ten zagrał do Sebastiana Starowicza. Chuderski wychodzi obronną ręką z tej sytuacji i gospodarze mieli tylko rzut rożny.
Goście nie wyciągnęli żadnych wniosków z akcji Jałowca, a może lepiej zabrzmi, że nie byli w stanie. Po drużynie, która w sezonie 2018/2019 walczyła do końca o awans do ligi okręgowej z Babią Górą zostały tylko w dalszym ciągu całkiem głośne i znane nazwiska kilku doświadczonych zawodników. A ci powinni zdać sobie sprawę, że pozycja ich drużyny w tabeli nie jest dziełem przypadku - praktycznie na stojąco, bez przyśpieszenia i dynamiki nie da się wygrywać w tej lidze. Problemy Astry i to, że miała tylko jednego rezerwowego w sobotnim spotkaniu, to jednak nie jest problem Jałowca. Zamiast roztrząsać sprawy niezwiązane z sytuacją na boisku, lepiej jednak wrócić właśnie na boisko. Bo tam trwał koncert zawodników gospodarzy.
Trójkowa akcja Janeczka, Sali i Świerkosza zakończyła się trzecim golem dla Jałowca, a drugim dla grającego z numerem 5 na koszulce w Jałowcu Krzysztofa Świerkosza. Drugiego gola na koncie lada moment mógł mieć Janeczek, lecz kapitalnie broni jego strzał Chuderski. Napór Jałowca jednak nie malał - Janeczek, Świerkosz i za chwilę Pindel może się cieszyć ze swojego trafienia w tym spotkaniu.
To było dwadzieścia minut nokautującej gry Jałowca. Do przerwy gospodarze uderzali albo niecelnie, albo ich strzały były blokowane. Wystarczyło odpowiednio ustawić celowniki i poszło. Dość powiedzieć, że statystykę celnych strzałów Jałowca "zepsuł" dopiero w 68. minucie Janeczek, którego strzał w długi róg minął bramkę gości. A była to naprawdę świetna akcja ustawionego w tym spotkaniu w ataku Janeczka.
Zgodnie z "tradycją" można rzecz, po chwili zaczęły sypać się kolejne zmiany w drużynie gospodarzy. Mecz trwał w najlepsze, chociaż emocji już wiele nie było. Ciśnienie podniosły dwie sytuacje - pójście na przebój Roberta Habowskiego, który oddał tyleż mocny co niecelny strzał oraz wieńczący efektowną wygraną gol Roberta Głuszka zdobyty po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bartłomieja Ićka.
Mimo że do przerwy to Astra miała korzystny wynik, to Jałowiec wygrał jak chciał i na swoich zasadach.
STATYSTYKI ZE SPOTKANIA JAŁOWIEC STRYSZAWA - ASTRA SPYTKOWICE
I POŁOWA:
| JAŁOWIEC STRYSZAWA | ASTRA SPYTKOWICE | |
| STRZAŁY | 10 | 2 |
| STRZAŁY CELNE | 0 | 1 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 10 | 1 |
| RZUTY ROŻNE | 1 | 4 |
| SPALONE | 1 | 0 |
| FAULE | 3 | 11 |
| Ż. K. / CZ. K. | 0/0 | 2/0 |
| JAŁOWIEC STRYSZAWA | ASTRA SPYTKOWICE | |
| STRZAŁY | 12 | 5 |
| STRZAŁY CELNE | 7 | 3 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 5 | 2 |
| RZUTY ROŻNE | 7 | 3 |
| SPALONE | 1 | 1 |
| FAULE | 8 | 5 |
| Ż. K. / CZ. K. | 2/0 | 0/0 |
CAŁY MECZ:
| JAŁOWIEC STRYSZAWA | ASTA SPYTKOWICE | |
| STRZAŁY | 22 | 7 |
| STRZAŁY CELNE | 7 | 4 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 15 | 3 |
| RZUTY ROŻNE | 8 | 7 |
| SPALONE | 2 | 1 |
| FAULE | 11 | 16 |
| Ż. K. / CZ. K. | 2/0 | 2/0 |
Jałowiec Stryszawa - Astra Spytkowice 5:1 (0:1)
Gole dla Jałowca: Świerkosz (dwa), Janeczek, Pindel, Głuszek.
Gol dla Astry: Cyzio (k.).
Składy:
Jałowiec: Pyclik - Habowski, Pindel (73" Steczek), B. Iciek, Biela (57" Głuszek), Polak, Starowicz (82" Bachorczyk), Świerkosz (70" Kwak), Brytan, Janeczek, Sala (77" D. Iciek).
Astra: Chuderski - Caban, Cyzio, Rychłowski, Babiuch, Rokowski, Wawro, Rybarski (65" Łabaj), Handy, Gandurski, Niewiedział.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze