Gdy zaczął zapadać zmrok w Białce zawyła syrena strażacka, a do działań wyjechali także strażacy z JRG Sucha Beskidzka. Na Juszczyńskich Polanach w rejonie czerwonego szlaku doszło do wypadku na terenie miejsca, gdzie w niebo wzbijają się paralotniarze.
Z informacji jakie otrzymali strażacy wynikało, że w Juszczynie doszło do wypadku z udziałem paralotniarza, który miał spać na ziemię z bliżej nieokreślonej wysokości, doznając złamania nogi. Na ratunek ruszyli mu strażacy z Białki, a także z Suchej Beskidzkiej, którzy w rejon działań transportowali quada. Gdy ci dojechali na miejsce, z którego startują paralotniarze okazało się, że żaden z nich nie miał wypadku, ani też nie doznał urazu. Natomiast 31-letni mężczyzna, który pojawił się na miejscu startów prawdopodobnie się potknął i spadł kilka metrów. W wyniku upadku doznał złamania nogi.
Na miejsce wypadku poza strażakami dojechali ratownicy GOPR. I to oni przetransportowali poszkodowanego w bardziej dostępny teren, gdzie został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego, który przewiózł 31-latka do szpitala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze