Reklama


(WYNIKI) Piłkarski weekend: Solidność Halniaka, Białka i Garbarz na remis

15/10/2016 16:56

Cztery gole zobaczyli kibice, którzy w sobotnie popołudnie wybrali się na mecz Halniaka Maków Podhalański z Cedronem Brody. Wszystkie dla gospodarzy. Jeden był szczęśliwy - Wojciecha Pająka, inny przepięknej urody - w doliczonym czasie gry autorstwa Szymona Bobka. A mogło ich być o wiele, wiele więcej... W spotkaniach Garbarza i Tempo zasłużone remisy. Pewnie i wysoko wygrał Strzelec Budzów (4:1), choć do przerwy tylko remisował z Watrą Zawoja 1:1. Zwycięską passę kontynuuje Huragan Skawica - tym razem nie w dużych rozmiarach, ale skromnie 2:1 wygrał z Tarnawianką Tarnawą Dolna.

NA KOLEJNE RELACJE ZAPRASZAMY W PONIEDZIAŁEK :)

V-LIGA:

Na szczycie na remis

Bardzo dobre widowisko zaserwowali kibicom drużyny Garbarza Zembrzyce i LKS Jawiszowice. I udowodniły, że nieprzypadkowo okupują miejsca w górnej części tabeli.

Wynik spotkania rozgrywanego o mocno nietypowej porze, jak na ten szczebel rozgrywek, bo o 11, otworzył Ismalia Balogun. Czarnoskóry zawodnik Garbarza ograł czterech zawodników gości i pewnym strzałem tuż przy słupku wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Chwilę później na 2:0 mógł podwyższyć Sławomir Puda - kapitanowi gospodarzy zabrakło centymetrów, by sięgnąć piłkę głową. Tymczasem po drugiej stronie w polu karnym sfaulował Paweł Marek i sędzia wskazał na wapno. Kilkanaście sekund później był już remis 1:1.

Reklama

Po przerwie obie drużyny nie rezygnowały ze zdobycia kolejnych bramek. Na przeszkodzie stawały im... rozmiary bramek. Balogun trafił z rzutu wolnego w słupek, a po przeciwnej stronie Bartłomieja Bruzdę i kolegów od utraty gola uratował strzał zawodnika z Jawiszowic w poprzeczkę.

Garbarz Zembrzyce - LKS Jawiszowice  1:1 (1:1)

Gol dla Garbarza: Balogun.

Skład Garbarza: Bruzda -  Ł. Puda, Sałapatek, Marek, Abubakar (46" Mitka), Talaga, Pęczek, Burliga, Oladoja, S. Puda, Balogun.

Solidność przybywa

Reklama

Wygrana 4:0, pewnie dopisane punkty... W zapowiedzi spotkania Halniaka Maków Podhalański z Cedronem Brody właśnie tak mniej więcej tak to widzieliśmy. - Nigdy nie nastawiamy się na spacerek czy na to, że rywal jest przeciętny. Niezależnie od tego, co się pisze (śmiech) - mówi trener gospodarzy Paweł Krzeszowiak.

Dwa gole do przerwy (plus trzy świetne niewykorzystane okazje do zdobycia kolejnych), dwa po - w tym jedno, pieczętujące wygraną 4:0 wyjątkowej urody. I jeszcze niewykorzystany rzut karny. Z drugiej strony Cedron przy stanie 2:0 mógł zdobyć kontaktowego gola z rzutu karnego. - W pewnym momencie poczuliśmy się zbyt pewnie, wkradło się rozluźnienie i mogło się to na nas zemścić - dodaje Krzeszowiak.

Reklama

Ale nie zemściło się i Halniak odniósł szóste w tym sezonie zwycięstwo. Dopiero jednak drugie na własnym stadionie. - W porównaniu do meczu w Żarkach w ostatniej kolejce, tam graliśmy rewelacyjnie. Kibice gospodarzy sami mówili, że takiej drużyny dawno nie widzieli na swoim stadionie. W Makowie, i to nie mówię że od tego sezonu, ale od poprzedniego czy dwóch, stres u niektórych powoduje, że nie pokazujemy wszystkiego, na co nas stać. Po wygranej z Cedronem mam nadzieję, że kibice przekonali się, że warto na nasz stadion przychodzić - powiedział Paweł Krzeszowiak.

Wynik otworzył Tomasz Sobala - najpierw z lewej, potem z prawej strony wpadały piłki w pole karne gości. Ostatecznie futbolówka trafiła na szesnasty metr do Piotra Sobali, który ładnym strzałem umieścił piłkę w bramce drużyny z Brodów. Na 2:0 podwyższył Dorian Łukawski - skrzydłowy Halniaka wpadł z lewej strony w pole karne i popisał się celnym strzałem w długi róg.

Reklama

W drugiej połowie Cedron mógł zdobyć kontaktowego gola - po faulu w polu karnym Pawła Kaczmarczyka, sędzia wskazał punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki Jakuba Korczaka. Zawodnik Cedronu trafił w słupek, a następnie dobił piłkę do bramki. Sędzia, wiadomo, nie mógł uznać tego gola.

Szczęście dopisało Halniakowi przy golu na 3:0. - Nie wiem, czy Wojtek Pająk chciał strzelać czy dośrodkować. Piłka po rękach bramkarza wpadła do bramki - skomentował Krzeszowiak.

Nie udało się podwyższyć wyniku Michałowi Grucy - jego z kolei strzał z rzutu karnego minął bramkę zespołu Cedronu. 

Reklama

Pięknym strzałem z 25. metrów popisał się w samej końcówce Szymon Bobek, a bramkarz gości mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Po tym golu sędzia nawet nie wznawiał gry od środka boiska. 

- Nabieramy solidności, jesteśmy bardziej równi i to procentuje. Uważam, że Halniak to drużyna, która powinna być w bezpiecznej strefie i to jest nasze założenie w obecnych rozgrywkach - powiedział Paweł Krzeszowiak.

I taka mała dygresja - jeszcze niedawno Halniak miał tylko trzy punkty po pięciu kolejkach. Teraz po jedenastu kolejkach trzy punkty traci do wicelidera - Garbarza Zembrzyce!

Reklama

Halniak Maków Podhalański - Cedron Brody 4:0 (2:0)

Gole dla Halniaka: Sobala, Łukawski, Pająk, Sz. Bobek.

Skład Halniaka: Korczak - Krauz, Kaczmarczyk, Gruca, Pęczek, Sobala (80" Sz. Bobek), Kozieł, Łukawski (66" Malina), Tkachenko (46" Maziarka), Bagnicki (72" Zajda), Pająk.

Bez ofiar

Nie zrobiły sobie krzywdy drużyny Chełmka i Tempo Białka. A okazje ku temu miały. Chodzi oczywiście tylko o wynik sportowy - w spotkaniu dwóch czołowych drużyn oświęcimskiej okręgówki goli nie było, ale emocji nie brakowało.

Reklama

W pierwszej połowie do strzału z rzutu wolnego podszedł Bartłomiej Goryl. Piłka trafiła w rękę obrońcy gospodarzy i zawodnicy z Białki mieli kolejny stały fragment gry - tym razem z 17 metra. Tym razem do piłki podszedł Łukasz Raczek i... - Strzelił bardzo dobrze, ale jeszcze lepiej zachował się bramkarz Chełmka - powiedział trener Tempo Białka, Maciej Melzer.

Bliższy powodzenia, także z rzutu wolnego, był w drugiej połowie Dariusz Szymoniak. Piłka po jego strzale z 20 metrów odbiła się od zewnętrznej strony słupka i wyszła na aut bramkowy. - Futbolówka doznała bardzo dziwnej rotacji w końcowej fazie uderzenia. Wydawało się, że idealnie wpadnie do bramki Chełmka. Wydawało się... - żałował Melzer.

Reklama

I jeszcze trzecia doskonała okazja dla gości na wywiezienie kompletu punktów z boiska w Chełmku. W tempo do zagranej piłki wyszedł Goryl i w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy trafił piłką w słupek.

Swoje okazje mieli także gospodarze - zwłaszcza po przerwie. W jednej z nich świetną obroną zmierzającej w samo okienko bramki popisał się Piotr Kłapyta. W następnej o centymetry piłka minęła słupek bramki gości po jednym ze strzałów.

Zasłużony podział punktów? Na to wychodzi.

KS Chełmek -  Tempo Białka 0:0

Reklama

Skład Tempo: Kłapyta - Woźny, Sz. Marek, Mentel (46" Bielarz), M. Marek (65" Sala), Balcer (80" Ficek), Pacyga, Raczek, Drobny (60" Murzyn), Goryl, Szymoniak.

Kalwarianka Kalwaria - Zagórzanka Zagórze 2:1

Brzezina Osiek - LKS Żarki 2:2

Niwa Nowa Wieś - Dąb Paszkówka 4:0

Orzeł Ryczów - Górnik Libiąż 7:0

A-KLASA WADOWICE:

Grom Grzechynia - Relaks Wysoka 2:3 (0:2)

Gole dla Gromu: Dyrcz, Kudzia.

Skład Gromu: A. Pająk - Bialończyk, Paweł Surmiak, Zguda, Kurdas, M. Pająk, Ł. Krupczak, M. Surmiak, Kudzia, Mirocha, Czubin.

Reklama

Znowu straszą

- Cieszę się, że po dwóch słabszych meczach znowu zagraliśmy dobre zawody. Byliśmy konsekwentni od pierwszej do ostatniej minuty. Gdyby nie bramkarz drużyny gości, to Burza wyjeżdżałaby z większym bagażem goli - powiedział Jakub Jeziorski po wygranym aż 7:0 spotkaniu z Burzą Roczyny.

Słabsze mecze Naroża to dwie wyjazdowe wygrane z Halniakiem Targanice (3:2) oraz Skawą Wadowice (1:0). - Zwłaszcza w tym drugim brakowało nam jakości z przodu, którą dają Marcin Drobny i Paweł Romaniak - dodał Jeziorski.

Pod nieobecność Romaniaka, partnerem w ataku Marcina Drobnego w spotkaniu z Burzą był Grzegorz Ferek.

Mecz znakomicie ułożył się dla Naroża. Rafał Drobny zagrał prostopadłą piłkę z pominięciem drugiej linii do swojego brata bliźniaka Marcina, ten wpadł w pole karne, gdzie został wycięty przez jednego z rywali. Karnego dla Naroża wykorzystał sam poszkodowany.

Drugi gol dla Naroża to dośrodkowanie w pole karne Marcina Drobnego i ładny strzał z siedmiu metrów głową Grzegorza Ferka.

Goście mogli się niebawem odkuć - z rzutu wolnego przymierzył najlepszy w szeregach gości Łukasz Rajda, lecz świetną interwencją popisał się Michał Fidelus

Na cztery minuty przed zakończeniem pierwszej połowy po kolejnym dośrodkowaniu w pole karne, lecz tym razem płaskim, Marcina Drobnego do własnej bramki skierował piłkę Michał Rajda.

Naroże zastosowało bardzo ciekawą taktykę w drugiej połowie - nie cofnęło się na swoją połowę i nie szukało okazji do kontr, lecz zaczęło dążyć do zdobycia kolejnych bramek. I bardzo szybko, bo już w pierwszej minucie po wznowieniu gry przyniosła ona powodzenie! Ze skrzydła dośrodkował Marcin Kuszyk, a do bramki trafił Piotr Kardaś.

Kolejne trafienie, numer pięć już, to zasługa Marcina Ferka. Wcześniej bramkarza Burzy Patryka Sordyla próbowali zaskoczyć Kuszyk i Kardaś. Dopiero Ferkowi udało się zmusić go do kapitulacji.

Na 6:0 podwyższył Gabriel Traczyk, który przejął piłkę w środku boiska, minął jednego z rywali i wykorzystał sytuację sam na sam z Rajdą.

Kanonadę w Juszczynie zakończył Marcin Drobny, który również okazał się lepszy w pojedynku jeden na jednego z golkiperem Burzy.

Naroże umocniło się na prowadzeniu w tabeli i ma dwa punkty przewagi nad drugim w tabeli Jałowcem. W sobotę Naroże pojedzie na stadion przy ulicy Mickiewicza na mecz z Babią Górą Sucha Beskidzka. - W każdym meczu gramy o zwycięstwo i nie inaczej będzie tym razem - dodał na zakończenie Jeziorski.

Naroże Juszczyn - Burza Roczyny 7:0 (3:0)

Gole dla Naroża: M. Drobny (dwa), G. Ferek, Kardaś, M. Ferek, Traczyk, samobójczy.

Skład Naroża: Fidelus - Baziński, Ceremuga (60" Krystian Kwaśniewski), Gąstała, R. Drobny, Kuszyk (70" Uczniak), M. Ferek, Kardaś (75" Kamil Kwaśniewski), Pietrzak (66" Traczyk), G. Ferek, M. Drobny.

Bartek Iciek show

Bohaterem derbowego spotkania Jałowca Stryszawa z Żurawiem Krzeszów był Bartłomiej Iciek. Wychowanek Jałowca zdobył trzy gole i miał asystę przy czwartym trafieniu.

Najpierw Iciek przymierzył z rzutu wolnego. Piłka jeszcze skozłowała przed Tomaszem Kotlarzem i wpadła do bramki.

Kuriozalny był gol na 2:0 - Jałowiec przez chwilę grał w dziesi ątkę, bo poza boiskiem opatrywany był Tomasz Świerkosz, ale nie przeszkodziło mu to w przeprowadzeniu zabójczej kontry. Ponownie w roli głównej wyst ąpił Bartłomiej Iciek, choć tym razem wcielił się w rolę asystenta. Iciek przej ął piłkę na połowie Jałowca i pognał w kierunku bramki Żurawia. W ostatniej fazie akcji zagrał futbolówkę między dwoma obrońcami Żurawia, a ta trafiła pod nogi Mariusza Mentla. Ten uderzył w długi róg bramki gości - skutecznie.

Goście liczyli, że w drugiej połowie odwróc ą losy spotkania. - W pierwszej połowie nie graliśmy źle, a gole straciliśmy po stałym fragmencie gry oraz w wyniku włąsnej niefrasobliwości - powiedział trener Żurawia Krzeszów, Jacek Kudzia. Bardzo szybko ich plan spalił na panewce. Strzał z ostrego kąta Szymona Stachnika w 48. minucie jeszcze obronił bramkarza z Krzeszowa - piłka wróciła do byłego zawodnika Lachów Lachowice. Tym razem Stachnik zdecydował się na podanie na piąty metr, gdzie tylko czekał na tak ą okazję Iciek.

Czwarty gola to asysta Mentla - zagrał piłkę do Ićka, ten przyj ął j ą na klatkę piersiow ą i uderzył obok Kotlarza.

Żuraw w 68. minucie zdobył honorowego gola - piłkę po strzale Pawła Wajdzika wybił przed siebie Rafał Pępek, a z najbliższej odległości do bramki trafił  Kudzia.

- Jałowiec jest bardziej doświadczon ą drużyn ą. Uważam, że przegraliśmy za wysoko o jedn ą bramkę. Wynik jest gorszy niż gra i to jest dla nas pocieszaj ące - powiedział graj ący trener beniaminka A-klasy z Krzeszowa.

Jałowiec Stryszawa -  Żuraw Krzeszów 4:1 (2:0)

Gole dla Jałowca: B. Iciek (trzy), Mentel.

Gol dla Żurawia: Kudzia.

Składy:

Jałowiec: Pępek - Haranczyk, Świerkosz (35" Szklarczyk, 65" Porębski), Okrzesik, K. Iciek, Polak, Mentel, B. Iciek, Stachnik, Sabliash, Gawron ( 70" Janik).

Żuraw: Kotlarz - Pilarczyk (46" G. Kawończyk), Zawora, Nowak, Skrzypek, Wójcik, Klimowski, Targosz, Łuczak (46" Wajdzik, 70" Wala), Kudzia (85" Korczak), M. Kawończyk.

Halniak Targanice -  Babia Góra Sucha Beskidzka  1:1 (1:0)

Gol dla Babiej Góry: Pacyga.

Skład Babiej Góry: Kachnic -  Rzepka, Burliga, Magiera, Ścieszka, Kociołek, Sumera, Wójtowicz (80" Mika), Żmuda (46" Pacyga), Chrz ąszcz (68" Bielarz), Choczyński (46" Dyduch).

Olimpia Chocznia - Huragan Inwałd 3:2

Znicz Sułkowice-Bolęcina - Orzeł Wieprz 4:0

Leskowiec Rzyki - Astra Spytkowice 4:1

Sokół Przytkowice - Skawa Wadowice 2:1

A-KLASA PODHALAŃSKA:

Swoje

Trzy gole zdobyli zawodnicy Jordana Jordanów w spotkaniu z zamykającą ligową tabelę Skałką Rogoźnik/Stare Bystre. Trener gospodarzy rozgrzeszył (niektórych) swoich podopiecznych z niewykorzystanych sytuacji, bo tych do podwyższenia rezultatu mieli gospodarze o wiele więcej. - Boisko było grząskie - powiedział Zdzisław Gacek.

On sam pojawił się na ostatni kwadrans spotkania i w tym czasie raz popisał się strzałem zza pola karnego w poprzeczkę, a w innej sytuacji posłał idealną, prostopadłą piłkę do Szymona Wróbla. - Kiedyś się było piłkarzem.... Teraz trzeba uważać, żeby ktoś cię nie skrzywdził ostrym wejściem - powiedział Gacek, który w przeszłości grał m.in. w GKS Tychy czy LKS Niedźwiedź.

Po kwadransie gry powinno być po sprawie - Jordan osiągnął zdecydowaną przewagę i kwestią czasu wydawało się, kiedy gospodarze otworzą wynik. Dwukrotnie idealnej okazji nie wykorzystał Mariusz Figura, raz pomylił się Michał Ryś. Piłka znalazła się co prawda w siatce po strzale Figury, lecz sędzia słusznie odgwizdał w tej sytuacji pozycję spaloną napastnika Jordana.

Tymczasem o mały włos, a doszłoby do sensacji na boisku przy ulicy Kolejowej. Stuprocentowej okazji nie wykorzystał jeden z zawodników gości.

Męki Jordana skrócił Ryś - najpierw Wróbel ładnie uruchomił na skrzydle Dominika Kulaka. Skrzydłowy Jordana przełożył piłkę na lewą nogę i dośrodkował w pole karne. Tam futbolówkę skleił Michał Ryś i celnym strzałem w krótki słupek otworzył wynik spotkania.

Kilka minut po rozpoczęciu gry w drugiej połowy do bramki trafił Bury. Rzut wolny wykonywał Bartłomiej Kowalcze, piłka odbiła się od jednego z obrońców gości i trafiła pod nogi Burego. Chwilę później była już w siatce.

Kiedy na 3:0 trafił Kamil Kalemba, wykorzystując zamieszanie w polu karnym gości wydawało się, że worek z bramkami rozwiązał się na dobre. - Od tego momentu zaczęliśmy pudłować na potęgę - zobrazował kolejne okazja dla Jordana Gacek i trudno odmówić mu racji.

Z rzutu wolnego o mały włos gola nie zdobył Kowalcze - coś w stylu dośrodkowanie, które mogło przerodzić się w strzał. Niebawem Kowalcze chciał uruchomić w polu karnym Rysia - ten piłki nie sięgnął, lecz jak spod ziemi w polu karnym znalazł się Bury. Postraszył tylko golkipera gości, Mateusza Pyrka, bo ten pewnie złapał piłkę. 

W 70. minucie drogo mógł kosztować gości błąd Piotra Guńki - młody zawodnik ostatniej drużyny w tabeli podał piłkę do... Wróbla. Pomocnik Jordana wpadł w pole karne, lecz Pyrek świetnie skrócił kąt i podcinka pomocnika gospodarzy zakończyła się tylko rzutem rożnym. 

O uderzeniu w poprzeczkę grającego trenera Jordana było już wcześniej. Ale to nie był koniec tej akcji - piłka spadła pod nogi Kalemby, który huknął... też w poprzeczkę!

Ostatnia, świetna okazja dla Jordana to trójkowa akcja Gacek, Bury, Kalemba i zmarnowana setka tego ostatniego.

- Zdobyliśmy ważne trzy punkty. Za tydzień czeka nas ciężka przeprawa na boisku lidera w Zaskalu. Naszym celem będzie nie przegrać tego spotkania, chociaż znamy specyfikę tamtego boiska - jest ono małe, wąskie i trzeba grać szybko na 2-3 kontakty - powiedział Zdzisław Gacek.

Jordan Jordanów - Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 3:0 (1:0)

Gole dla Jordana: Ryś, Bury, Kalemba.

Skład Jordana: Piosek - Kołodziejczyk, Hodana, F. Tyrpa, Kulak, Wróbel, Samek (68" Wójtowicz), Kowalcze, Bury, Ryś (75" Gacek), Figura (46" Kalemba). 

Podhale II Nowy Targ - Huragan Waksmund 2:0

Przełęcz Łopuszna - Wierchy Rabka 0:6

Skalni Zaskale - Lubań Tylmanowa 2:1

Babia Góra Lipnica Wielka - Szarotka Rokiciny Podhalańskie 2:0

Spisz Krempachy - Zawrat Bukowina Tatrzańska 0:1

Granit Czarna Góra - Czarni Czarny Dunajec 2:0

B-KLASA WADOWICE: 

Huragan Skawica -  Tarnawianka Tarnawa Dolna 2:1 (0:1)

Gole dla Huraganu: Gryboś (dwa).

Gol dla Tarnawianki: M. Ficek.

Czerwone kartki: S. Pacyga, Gasek (obaj Huragan) oraz M. Ficek (Tarnawianka).

Składy:

Huragan:   Kuta, Sumera, Żywczak, Gasek, Marek, S. Pacyga, Gryboś (90" Trybała), Buba, Wojtyczko (80" Kozina), Mariusz Pacyga (60" Mirosław Pacyga), Janik (85" Dyrcz)

Tarnawianka:  W. Ficek - Rybak, Ł. Miś, Paczka, Borawski (11" Madej), Ł. Sitarz, M. Ficek, Stopka (85" Pacek), Szczygieł, M. Miś, D. Sitarz.

Strzelec Budzów - Watra Zawoja 4:1 (1:1)

Gole dla Strzelca: Janiczak (dwa), D. Gielata, Konrad Burliga.

Gol dla Watry: Wróblewski.

Składy:

Strzelec:  Kozak - P. Burliga, Konrad Burliga, Kacper Burliga, Kwaśniowski, Nosal, Łuczak, D. Gielata, Reciak, Pieczara (80" P. Gielata), Janiczak.

Watra:  Staszak - Świtek, Stopka, Bach, Zięba, Wróblewski, Ficek, Basiura, Antosiak, Listwan, Dyrcz (77" Czarny)

Błyskawica Marcówka - Stanisławianka Stanisław  2:3

D ąb Sidzina -  Lachy Lachowice 2:2 (1:2)

Gole dla Dębu: Ł. Kolaniak, Lipa.

LKS Bieńkówka -  KS Bystra 5:4 (0:2)

Gole dla Bieńkówki: Cholewa (cztery), G. Sałapat.

Skład Bieńkówki: Lenik - K. Sałapat,  Pęcek, Lewandowski (75" Żołnierek), Gąstała (46" Szczurek, Knapczyk, G. Sałapat, Burliga, Sajnog, Gaura, Cholewa.

KS Leńcze - Jubilat Izdebnik 3:0

B-KLASA PODHALAŃSKA:

W przewadze gorzej

Dopóki Janosik Sieniawa grał w 11-stu, dopóty Unia Naprawa była skoncentrowana i punktowała przeciwnika. I to jak! Bezpośrednio z rzutu rożnego! gola zdobył Krystian Panek. - Ćwiczyliśmy taki wariant rozegrania tego stałego fragmentu z ostrym dośrodkowaniem Krystiana na treningu. W tej sytuacji poczułem jeszcze wiatr na włosach (śmiech), ale gol był jak najbardziej Krystiana - powiedział grający trener Unii Franciszek Gacek.

Kolejne trafienie dla gospodarzy to faul na Pawle Cieżaku w polu karnym i wykorzystana jedenastka przez Panka.

Kiedy boisko w konsekwencji dwóch żółtych kartek musiał opuścić jeszcze w pierwszej połowie (i przy stanie 2:0 dla Unii) zawodnik z Sieniawy, to mogło się wydawać, że kibiców czekać będzie w Naprawie w niedzielne popołudnie istna kanonada. Tak się jednak nie stało.

- Tak to jest. Poczuliśmy zbyt wcześnije, że mecz jest wygrany - przyznał Gacek.

Tymczasem prosty błąd jednego ze środkowych obrońców Unii przyniósł gola kontaktowego dla gości. Oczywiście Unia mogła i powinna wcześniej zakończyć emocje w tym spotkaniu - na potęgę sytuacji nie wykorzystywali Cieżak czy Panek. Najlepszej nie wykorzystał jednak Tomasz Mlekodaj - z sześciu metrów nie trafił do bramki.

Goście tymczasem zwietrzyli szansę na remis głównie po stałych fragmentach gry - raz świetnie na rzut rożny wybił piłkę Piotr Wyka, za drugim razem Jakub Kasprzyk trafił w słupek.

Unia kończy rundę jesienną z kompletem sześciu zwycięstw na swoim stadionie! Za tydzień zawodnicy z Naprawy zagrają z Gromem Morawczyna. Niewykluczone jednak, że jedna kolejka zostanie rozegrana jeszcze awansem z rundy wiosennej. - O wszystkim zadecyduje pogoda. Co my na to? Jesteśmy w gazie i trzeba to wykorzystać - dodał na zakończenie Franciszek Gacek.

Unia Naprawa - Janosik Sieniawa 2:1 (2:0)

Gole dla Unii: Panek (dwa).

Skład Unii: Wyka - F. Gacek, Sutor, Żegleń, K. Gacek (85" Mlekodaj), Molus, Masłowski, Panek, Wantulok, Cieżak, Wójciak (60" Babik).

Delta Pieniążkowice - Grel Trute 3:1

Lepietnica Klikuszowa - Luboń Skomielna Biała 1:2

Wiatr Ludźmierz - Grom Morawczyna -:-

Skawianin Skawa - Korona Piekielnik -:-

Podgórki Krauszów - KS Chabówka -:-

C-KLASA:

Świt Osielec - Jastrzębianka Jastrzębia 3:0

Pogoń Bugaj - Żarek Stronie -:-

Korona Skawinki - Olimpia Zebrzydowice 2:2

Chełm Stryszów - Filkówka Barwałd -:-

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama