W zasadzie to zrealizowało plan... ślubny. Dziś na ślubnym kobiercu stanie Marcin Drobny i z tego powodu mecz Naroża ze Skawą Wadowice odbył się już o godzinie 11. - Styl odłóżmy na bok, bo najważniejsze były trzy punkty. To udało się zrealizować - powiedział Jakub Jeziorski, trener Naroża.
V-LIGA:
Nerwy na własne życzenie
- Nie boję się tego, co się dzieje w ciągu dziewięćdziesięciu minut, lecz tego, co dzieje się dalej - powiedział po wygranym meczu z Garbarzem Zembrzyce, trener Tempo Maciej Melzer. Szkoleniowiec gospodarzy miał na myśli m.in. doliczony czas gry w meczu z Niwą Nowa Wieś i stratę kompletu punktów w ostatniej minucie (3:3). O końcowy wynik drżał także w derbowym starciu z Garbarzem.
Czasami jednak białczanie w doliczonym czasie gry potrafią pozytywnie zaskoczyć - tak jak to miało np. w tym sezonie miejsce w wyjazdowym spotkaniu w Gromu, gdzie w 92 minucie zdobyli gola na 2:1. Z zespołem z Zembrzyc, Tempo miało idealne okazje do podwyższenia rezultatu przy stanie 1:0 i 2:1. Widać piłkarze z Białki lubią po prostu grać z adrenaliną do końca.
To właśnie zawodnicy Tempo jako pierwsi przeprowadzili szturm na bramkę przeciwnika. Piłkę po uderzeniu Bartłomieja Goryla nad poprzeczką przerzucił Bartłomiej Bruzda, a po strzale z dystansu Jakuba Korby futbolówka trafiła w słupek. Z rzutu wolnego przymierzył także Paweł Mentel - bardzo mocno, ale niecelnie.
Prowadzenie gospodarzom przyniosło trafienie z dystansu kapitana Grzegorza Pacygi. Na 2:0 powinien podwyższyć Goryl, lecz nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Bruzdą. W pierwszej połowie padła jeszcze jedna bramka - tym razem jednak dla gości. W polu karnym Tempo najlepiej odnalazł się Marcin Pęczek i na przerwę drużyny schodziły z rezultatem 1:1.
Obraz gry niewiele zmienił się po przerwie. Twarda, ale nie brutalna gra jak na derbowe starcie przystało, przerywana były kolejnymi okazjami do zdobycia gola. Brylowali w tym gospodarze. Wreszcie Pacyga idealnie zagrał do Goryla, a ten tym razem zrobił to, co powinien rasowy napastnik i było 2:1. Pewnie gol na 3:1 załatwiłby sprawę - Dariusz Szymoniak popędził w kierunku bramki Garbarza i zdecydował się na strzał - Bruzda nie dał się zaskoczyć.
Niewykorzystane okazje mogły się zemścić na białczanach w końcowej fazie spotkania, ale świetną interwencją po strzale Pawła Mitki popisał się Piotr Kłapyta. Ale nie zemściły się - Tempo wygrywa z Garbarzem 2:1 i przerywa serię sześciu zwycięstw z rzędu podopiecznych Zdzisława Janika!
Tempo Białka - Garbarz Zembrzyce2:1(1:1)
Gol dla Tempo: Pacyga, Goryl.
Gol dla Garbarza: Pęczek.
Składy:
Tempo: Kłapyta - Mentel, Sz. Marek, M. Marek, Woźny, Korba (68" Murzyn), Pacyga, Balcer, Raczek, Goryl (80" Sala), Szymoniak. Rezerwowi: Białończyk, Ficek, Sałaciak.
Garbarz: Bruzda - Ł. Puda, Sałapatek, Marek, Oladoja Marcelo, Talaga, Mitka, Pęczek, Bańdura, S. Puda, Balogun. Rezerwowi: Kołata, Gajewski, Kania, Burliga, Sani.
Miłe złego pocz ątki
O dużym szczęściu mog ą mówić zawodnicy Halniaka Maków Podhalański. W wyjazdowym spotkaniu z LKS Żarki mogli i powinni przegrywać 1:0 po ośmiu minutach gry. - Gospodarze mieli klasyczn ą setkę, której nie wykorzystali. Niewykorzystane okazje lubi ą się jednak mścić - powiedział trener Halniaka, Paweł Krzeszowiak.
Po faulu na Piotrze Bagnickim, sędzia podyktował rzut karny. Na gola zamienił go Michał Gruca.
Gospodarze, zwłaszcza do przerwy, napsuli sporo krwi makowianom. - Na tle niektórych młodych zawodników Halniaka, zawodnicy miejscowych wygl ądali jak ograni ligowcy. Żarki to zespół złożony z doświadczonych piłkarzy, którzy grali na tym i wyższym poziomie - dodał szkoleniowiec Halniaka.
Animuszu zespołowi gospodarzy starczyło na czterdzieści pięć minut. Po przerwie na murawie dominowali zawodnicy z Makowa Podhalańskiego.
Na 2:0 po dośrodkowaniu w pole karne Pawła Kozieła strzałem głow ą podwyższył Jacek Bobek. Kolejny gol dla makowian to ładne zachowanie się w polu karnym Piotra Sobali - pomocnik Halniaka obrócił się z obrońc ą na plecach i z bliskiej odległości zapewnił drużynie z Makowa już trzy bramkowe prowadzenie.
Moment rozprężenia kosztował makowian straconego gola w samej końcówce, ale szczerze - nie ruszyło to nikogo w obozie gości. Liczyły się tylko punkty, a ich komplet zdobyty w niezłym stylu powędrował w niedzielne popołudnie do Makowa Podhalańskiego.
LKS Żarki - Halniak Maków Podhalański 1:3 (0:1)
Gole dla Halniaka: Gruca, J. Bobek, Sobala.
Skład Halniaka: Kobiałka - Gruca, Krauz, Kaczmarczyk, Pęczek, Musiał (85" Zajda), Sobala (60" Sz. Bobek), Kozieł, Łukawski (65" Malina), J. Bobek (78" Tkachenko), Bagnicki.
Dąb Paszkówka - Orzeł Ryczów 1:7
Victoria Zalas - Niwa Nowa Wieś 2:3
LKS Jawiszowice - Nadwiślanin Gromiec 1:1
Cedron Brody - Kalwarianka Kalwaria 3:2
Zagórzanka Zagórze - KS Chełmek 1:1
Górnik Libiąż - Brzezina Osiek 1:5
A-KLASA WADOWICE:
Czas na zabawę
Rzut okiem na skład Naroża Juszczyn powoduje, że... coś się dzieje. Bez braci Drobnych i Pawła Romaniaka przystąpili do spotkania ze Skawą Wadowice podopieczni Jakuba Jeziorskiego. Nieobecność Marcina Drobnego została wyjaśniona na wstępie. - Rafał będzie drużbą Marcina. Z kolei Paweł Romaniak doznał w ostatnim mecz ciężkiej kontuzji - powiedział Jeziorski.
Naroże było lepszym zespołem od Skawy, ale przez długi czas nie potrafiło udokumentować przewagi. Dopiero składna akcja Marcina Ferka i Marcina Ceremugi i dośrodkowanie tego drugiego w pole karne, gdzie z 9 metrów do bramki trafił Piotr Kardaś zapewniło gościom skromne zwycięstwo 1:0.
- Czasami graliśmy bardzo ładnie i z tego punktów nie było. W Wadowicach nie był to nasz najlepszy mecz, lecz punkty są najważniejsze - dodał Jeziorski.
I to, że w sobotni wieczór w Skomielnej Białej czeka zawodników Naroża szampańska zabawa. Na wesele została zaproszona cała drużyna Naroża. A my życzymy młodej parze wszystkiego najlepszego :)
Skawa Wadowice - Naroże Juszczyn 0:1 (0:0)
Gol dla Naroża: Kardaś.
Skład Naroża: Fidelus - Gąstała, Baziński, Kulka, Krystian Kwaśniewski (60" Kamil Kwaśniewski), M. Ferek, Pietrzak (60" Uczniak), Kuszyk (80" Traczyk), Ceremuga, Kardaś, G. Ferek.
Faworyt nie zawiódł
Po porażce w Stryszawie odniesionej w poprzedniej kolejce, nikt w Suchej Beskidzkiej nie zakładał straty punktów w drugich kolejnych derbach z rzędu. I faktycznie - w sobotnie popołudnie na murawie rządzili piłkarze Babiej Góry. Udokumentowali to czterema golami, mogli kilkoma więcej.
Grom miał plan to spotkanie - gra z pięcioma pomocnikami w środku pola i najbardziej wysuniętym Bartłomiejem Kudzią na szpicy miała przynieść podopiecznym Marka Mirochy może nie tyle zwycięstwo, ile chociaż remis. W pierwszej połowie goście mimo to zagrali jednak klasyczną "obronę Częstochowy". Osamotniony Kudzia niewiele mógł po prostu wskórać w walce z czwórką obrońców Babiej Góry.
O wiele więcej działo się na połowie i w polu karnym Gromu. Zanim wynik otworzył Dawid Choczyński, który wykorzystał podanie od Artura Rzepki, piłkarze Babiej Góry dwukrotnie ostemplowali słupek bramki gości. Na 2:0 w 42. minucie po indywidualnej akcji i uderzeniem, tak tak, z prawej nogi podwyższył Tomasz Ścieszka.
Po przerwie Grom zaprezentował się lepiej - zaczął grać dwójką napastników i zaowocowało to kilkoma wizytami w polu karnym Babiej Góry. Po akcji Kudzi źle piłkę przyjął Piotr Surmiak, którego odważnym wyjściem uprzedził Artur Kachnic. Z rzutu wolnego przymierzył Piotr Surmiak - tym razem celnie, w krótki słupek, lecz Kachnic był na posterunku i sparował to uderzenie na rzut rożny. I wreszcie rezerwowy Daniel Bogacz po zamieszaniu w polu karnym strzelił obok bramki.
W 70. minucie boisko musiał opuścić bramkarz Gromu Sebastian Krupczak, który doznał złamania nosa po starciu z Amadeuszem Żmudą. Zawodnik Babiej Góry został w tej sytuacji ukarany żółtą kartką.
Między słupki bramki gości z Grzechyni wszedł Mateusz Pająk. Skapitulował tylko dwa razy - raz nie miał najmniejszych szans po pięknym trafieniu Michała Wójtowicza. Za drugim razem już się jednak nie popisał przepuszczając piłkę pod brzuchem po strzale Piotra Pacygi.
Babia Góra Sucha Beskidzka - Grom Grzechynia 4:0 (2:0)
Gole dla Babiej Góry: Choczyński, Ścieszka, Wójtowicz, Pacyga.
Składy:
Babia Góra: Kachnic - Rzepka, Burliga, Talaga, Ścieszka (65" Magiera), Sumera (75" Pacyga), Chrz ąszcz (80" Bielarz), Kociołek, Żmuda (70" Dyduch), Wójtowicz, Choczyński,
Grom: S. Krupczak (70" Bogacz) - Zguda, Paweł Surmiak, Kurdas, (46" Dyrcz) M. Surmiak, Ł. Krupczak, Pająk, Piotr Surmiak, Toczek (75" Polak), Chłapek (46" Mirocha), Kudzia.
Relaks Wysoka - Jałowiec Stryszawa 6:2 (2:0)
Gole dla Jałowca: Gawron, Harańczyk.
Skład Jałowca: Pępek - Harańczyk, Sala, Świerkosz, Iciek, Gawron, Głuszek (78" Janik), Mentel, Polak, Kotlarczyk, Stachnik. Rezerwowy: Paleczny.
Kontra zakończyła marzenia
W kolejnym spotkaniu w ataku Żurawia Krzeszów wyst ąpił Jacek Kudzia. - Szukamy różnych rozwi ązań. Stwarzamy okazje do zdobycia gola, ale m.in. przez brak rasowego napastnika nie potrafimy ich wykończyć - mówi graj ący trener Żurawia, czyli Jacek Kudzia właśnie.
Goście bardzo szybko wyszli na prowadzenie w niedzielne popołudnie w Krzeszowie. Ładnym strzałem z dystansu popisał się jeden z zawodników Znicza.
- Wytrwale d ążyliśmy do zmiany rezultatu. Przez długi czas wynik był na styk, a mecz był wyrównany - dodaje Kudzia.
Właśnie on stan ął przed bardzo dobr ą okazj ą na doprowadzenie do wyrównania. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym Znicza, piłka znalazła się na dwunastym metrze pod nogami Kudzi. - Nie zastanawiałem się długi i oddałem natychmiastowy strzał. W tym momencie w bramce gości było jedenastu zawodników. Piłka odbiła się od uda jednego z przeciwników i trafiła w słupek - żałował Kudzia.
Przed przerw ą gospodarze mogli wpisać się na listę strzelców również za spraw ą Bartłomieja Targosza. Po jego strzale z lewej strony bardzo dobr ą interwencj ą popisał się bramkarz gości.
W drugiej połowie Żuraw nie rezygnował i jeszcze śmielej ruszył do ataków. Nie udawało się po kombinacyjnych akcjach, to próbował prostszymi sposobami przedostawać się w pole karne gości. Bardzo duża liczba dośrodkowań w szesnastkę gości nie przyniosła jednak spodziewanego dla Żurawia efektu.
Po faulu na Kudzi, Żuraw miał rzut wolny z linii pola karnego. Pewnie byłby w tej sytuacji gol, gdyby zdrowy był Krzysztof Ćwiertnia to on podszedł do piłki. Ale na boisku od dłuższego czasu z powodu kontuzji go nie ogl ądamy.
W następnej sytuacji zbyt długo z oddaniem strzału zwlekał Targosz i w ostatniej chwili został zablokowany.
Kudzia planował zagrać w ostatnich minutach trójk ą napastników. W 86. minucie goście przeprowadzili klasyczn ą kontrę 2 na1 i Włodzimierz Kierczak podwyższył rezultat na 2:0. Tym samy marzenia o remisie dla miejscowych oddaliły się.
Na murawie zameldował na ostatnie minuty Grzegorz Kawończyk, Żuraw przeszedł na grę z trójk ą napastników i... chwilę później musiał zrewidować swoje plany. Kontuzji doznał bowiem Józef Łuczak, a limit czterech zmian został wykonany. Żuraw kończył mecz w dziesi ątkę.
Żuraw Krzeszów - Znicz Sułkowice-Bolęcina 0:2 (0:1)
Skład Żurawia: Kotlarz - Pilarczyk, Zawora, Nowak, Skrzypek (87" G. Kawończyk), Klimowski, Wójcik, Targosz (80" Wajdzik), Łuczak, Mętel (60" M. Kawończyk), Kudzia (75" Wala).
Huragan Inwałd - Sokół Przytkowice 4:2
Orzeł Wieprz - Leskowiec Rzyki 2:4
Burza Roczyny - Halniak Targanice 2:4
Astra Spytkowice - Olimpia Chocznia 4:1
A-KLASA PODHALAŃSKA:
Dwie akcje zadecydowały
Kluczowe dla losów spotkania Huraganu Waksmund i Jordana Jordanów były dwie sytuacje - przy stanie 1:1 nawet nie stu, ale dwustu procentowej sytuacji na wyprowadzenie Jordana na prowadzenie nie wykorzystał Mariusz Figura. - Z 5 metrów nie trafił do bramki. Nie wiem, jak tego nie strzelił i pewnie on sam też nie wie - rozkłada ręce Zdzisław Gacek, trener Jordana. Druga, to gol dla gospodarzy na 2:1 w 77. minucie - po rzucie rożnym, przy bardzo biernym zachowaniu zawodników z Jordanowa. - Ten gol nas podłamał - dodał Gacek.
Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy, chociaż mogła znacznie wyższym. - Huragan miał przewagę i trzeba to uczciwie przyznać - przyznał trener Jordana. Zd rugiej strony, goście i tak mogli schodzić na przerwę w lepszych nastrojach - Adam Wójtowicz w dogodnej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczk ą.
Po przerwie z każd ą minut ą coraz śmielej poczynali sobie zawodnicy z Jordanowa. Jeszcze długo przed i długo po meczu Gacek żałował, że nie mógł w tym meczu skorzystać z usług dwóch podstawowych skrzydłowych - Dominika Kulaka oraz Gawła Tyrpy. Udało się jednak te braki zniwelować właśnie w drugiej połowie. Bardzo dobrze na lewej stronie poczynał sobie Filip Tyrpa, długo przy piłce potrafili utrzymać się Figura i Michał Ryś.
Właśnie Filip Tyrpa popisał się asyst ą przy trafieniu Figury na 1:1.
O ile gol na 2:1, zdaniem Zdzisława Gacka, podłamał jego podopiecznych, to trafienie na 3:1 ich dobiło. Ostatni gol dla miejscowych niewiele już zmienił - w sumie tylko wynik. Jordan był pogodzony z porażk ą kilkanaście minut wcześniej.
Huragan Waksmund - Jordan Jordanów 4:1 (1:0)
Gol dla Jordana: Figura.
Skład Jordana: Piosek - Kołodziejczyk, Hodana, Tyrpa, Bury, Samek (20" Wójtowicz), Kowalcze, Wróbel, Kalemba (52" Paś), Ryś, Figura (77" Gacek)
Zawrat Bukowina Tatrzańska - Przełęcz Łopuszna 3:0
Lubań Tylmanowa - Granit Czarna Góra 0:0
Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Podhale II Nowy Targ 0:6
Czarni Czarny Dunajec - Spisz Krempachy 5:1
Wierchy Rabka - Babia Góra Lipnica Wielka 1:3
Skałka Rogoźnik - Skalni Zaskale 2:3
B-KLASA WADOWICE:
Mat Bystrej
Ryby potrzebują wody, by żyć, ludzie powietrza, a w Bystrej ogłoszono stan alarmowy - po trzech porażkach z rzędu sytuacja podopiecznych Marka Hodany zrobiła się coraz bardziej trudna. Mecz z Błyskawicą Marcówka w obliczu czekających trzech trudnych spotkań do końca rundy (wyjazd do Bieńkówki i Sidziny, mecz u siebie z Huraganen) jawił się dla zawodników z Bystrej jako coś więcej niż tylko gra o trzy punkty.
- Kibice byli świadkami "piłkarskich szachów", gdzie wynik do ostatniego gwizdka sędziego był sprawą otwartą - powiedział Hodana.
Złotego gola dla Bystrej zdobył Piotr Błachut, który zszedł z lewego skrzydła do środka i zdecydował się na strzał z 25 metrów. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki bardzo dobrze dysponowanego w tym spotkaniu bramkarza gości
Błyskawica najlepszą okazję do zdobycia gola miała po prostym błędzie Krzysztofa Gałki - bramkarz gospodarzy tak niefortunnie wybijał piłkę, że ta spadła pod nogi Krzysztofa Raka. Napastnik Marcówki uderzył z piętnastu metrów trafiając... prosto w Gałkę.
Gospodarze byli o krok od podwyższenia prowadzenia już po przerwie - rezerwowy Dariusz Ciapała strzelał z siedmiu metrów do wydawało się pustej bramki. Tylko obrońca Marcówki wie w tym momencie, jak jeszcze zdołał zablokować to uderzenie... A zdołał, czym wzbudził ogromny szacunek u trenera Bystrej, a pewnie nie tylko u niego.
KS Bystra - Błyskawica Marcówka 1:0 (1:0)
Gol dla Bystrej: Błachut.
Skład Bystrej: K. Gałka - Mikołajczyk , Sroka, Kulka, Morawka, Błachut, Różycki, Szewczyk, Bednarz (50" A. Gałka), Bisaga, Basiura (60" Ciapała).
Tarnawianka Tarnawa - LKS Bieńkówka 3:3 (1:1)
Gole dla Tarnawianki: Rybak, Ficek, Sitarz.
Gole dla Bieńkówki: Sajnog, Knapczyk, Szczurek.
Skład Bieńkówki: Lenik - Szczurek, Gąstała, Lewandowski, Gaura, Stawowy, Sałapat, Knapczyk, Sajnog, Burliga, Chromy.
Lachy Lachowice - Huragan Skawica 3:7 (2:1)
Gole dla Lachów: Dawid Kachel (dwa), Małysiak.
Gole dla Huraganu: Michał Pacyga, Wojtyczko (obaj po dwa gole), Sumera, S. Pacyga, Janik.
Składy:
Lachy: Bogacz - Banaś, Bogdanik, Kąkol, Sz. Chorąży, Małysiak, Kubieniec, Daniel Kachel, Dawid Kachel, Gach (60" T. Kachel), Pyrzyk. Rezerwowi: Nowak, Dominik Kachel, Kubielas, Piecha, Rzepka.
Huragan: Kozina - Buba, M. Dyrcz, Kudzia (80" Ł. Dyrcz), Sumera, T. Pacyga, Wojtyczko (85" Trybała), Żywczak, Janik, Michał Pacyga, S. Pacyga. Rezerwowi: Gasek, Marek, Mirosław Pacyga.
Jubilat Izdebnik - Strzelec Budzów 2:2
Watra Zawoja - Dąb Sidzina przełożony
Stanisławianka Stanisław - KS Leńcze 7:0
B-KLASA PODHALAŃSKA:
Prośby podziałały
Pierwsze punkty w sezonie straciła Korona Piekielnik. Jej pogromcą okazała się naprawska Unia, która wygrała 3:1. - Poprosiłem chłopaków, żeby nie starali się grać pięknie, ładnie, ale dobrze taktycznie. Drużyny, które chcą grać piłką, ładnie, dokładnie na boisku w Piekielniku same strzelają sobie w kolano. Do takiej gry tamtejsze boisko się nie nadaje, bo jest wąskie, krótkie i nierówne. Poprosiłem chłopaków, szczególnie tych młodszych, aby się nie wystraszyli ostrej gry i przeciwstawili się. Poskutkowało - wraca do odprawy przedmeczowej grający trener Unii, Franciszek Gacek.
A propos ładnie grających drużyn, to na boisku w Piekielniku potknął się w tym sezonie Jordan w rozgrywkach Pucharu Polski. - Nie chcieliśmy popełnić jego błędu - dodaje Gacek.
Przez całe spotkanie szkoleniowiec Unii nie drżał o końcowy wynik. Pierwsze trafienie dla gości to skutecznie wykonany rzut karny przez Krystiana Panka po zagraniu piłki ręką przez jednego z zawodników lidera B-klasy podhalańskiej. Kolejne dwa gole to zimna krew w decydującym momencie Pawła Cieżaka, który wykorzystywał dokładne podania z głębi pola.
Korona co prawda zdobyła jednego gola, lecz bardziej był to prezent ze strony gości. - Po wrzutce w nasze pole karne bramkarz krzyczy moja i dochodzi do jedynego nieporozumienia w tym meczu w naszych szeregach. Korona nie stworzyła żadnej klarownej okazji w naszym polu karnym - mówi Franciszek Gacek.
- Dzisiaj możemy się cieszyć z tej wygranej, ale od jutra zaczynamy myśleć tylko o najbliższych rywalach (kolejno chodzi o Janosika Sieniawę i Grom Morawczynę) - dodaje trener Unii Naprawa.
Korona Piekielnik - Unia Naprawa 1:3 (1:2)
Gole dla Unii: Cieżak (dwa), Panek.
Skład Unii: Kania - F. Gacek, Żegleń, Molus, Sutor , Wantulok, K. Gacek, Masłowski (60" Wójciak), Babik(75" Mlekodaj) , Cieżak, Panek.
Lepietnica Klikuszowa - Delta Pieniążkowice 1:0
Luboń Skomielna Biała - Podgórki Krauszów 0:9
Janosik Sieniawa - Wiatr Ludźmierz 2:3
KS Chabówka - Skawianin Skawa 0:3
Grom Morawczyna - Grel Trute 4:5
C-KLASA:
Żarek Stronie - Świt Osielec 8:0
Jastrzębianka Jastrzębia - Fikówka Barwałd Górny 1:4
Zryw Lanckorona - Korona Skawinki 0:3
Olimpia Zebrzydowice - Pogoń Bugaj 6:0
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze