Reklama


(WYNIKI) Piłkarski weekend: Naroże i Babia Góra zrealizowały plan

08/10/2016 11:08

W zasadzie to zrealizowało plan... ślubny. Dziś na ślubnym kobiercu stanie Marcin Drobny i z tego powodu mecz Naroża ze Skawą Wadowice odbył się już o godzinie 11. - Styl odłóżmy na bok, bo najważniejsze były trzy punkty. To udało się zrealizować - powiedział Jakub Jeziorski, trener Naroża.

V-LIGA:

Nerwy na własne życzenie

- Nie boję się tego, co się dzieje w ciągu dziewięćdziesięciu minut, lecz tego, co dzieje się dalej - powiedział po wygranym meczu z Garbarzem Zembrzyce, trener Tempo Maciej Melzer. Szkoleniowiec gospodarzy miał na myśli m.in. doliczony czas gry w meczu z Niwą Nowa Wieś i stratę kompletu punktów w ostatniej minucie (3:3). O końcowy wynik drżał także w derbowym starciu z Garbarzem.

Czasami jednak białczanie w doliczonym czasie gry potrafią pozytywnie zaskoczyć - tak jak to miało np. w tym sezonie miejsce w wyjazdowym spotkaniu w Gromu, gdzie w 92 minucie zdobyli gola na 2:1. Z zespołem z Zembrzyc, Tempo miało idealne okazje do podwyższenia rezultatu przy stanie 1:0 i 2:1. Widać piłkarze z Białki lubią po prostu grać z adrenaliną do końca.

Reklama

To właśnie zawodnicy Tempo jako pierwsi przeprowadzili szturm na bramkę przeciwnika. Piłkę po uderzeniu Bartłomieja Goryla nad poprzeczką przerzucił Bartłomiej Bruzda, a po strzale z dystansu Jakuba Korby futbolówka trafiła w słupek. Z rzutu wolnego przymierzył także Paweł Mentel - bardzo mocno, ale niecelnie. 

Prowadzenie gospodarzom przyniosło trafienie z dystansu kapitana Grzegorza Pacygi. Na 2:0 powinien podwyższyć Goryl, lecz nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Bruzdą. W pierwszej połowie padła jeszcze jedna bramka - tym razem jednak dla gości. W polu karnym Tempo najlepiej odnalazł się Marcin Pęczek i na przerwę drużyny schodziły z rezultatem 1:1.

Reklama

Obraz gry niewiele zmienił się po przerwie. Twarda, ale nie brutalna gra jak na derbowe starcie przystało, przerywana były kolejnymi okazjami do zdobycia gola. Brylowali w tym gospodarze. Wreszcie Pacyga idealnie zagrał do Goryla, a ten tym razem zrobił to, co powinien rasowy napastnik i było 2:1. Pewnie gol na 3:1 załatwiłby sprawę - Dariusz Szymoniak popędził w kierunku bramki Garbarza i zdecydował się na strzał - Bruzda nie dał się zaskoczyć.

Niewykorzystane okazje mogły się zemścić na białczanach w końcowej fazie spotkania, ale świetną interwencją po strzale Pawła Mitki popisał się Piotr Kłapyta. Ale nie zemściły się - Tempo wygrywa z Garbarzem 2:1 i przerywa serię sześciu zwycięstw z rzędu podopiecznych Zdzisława Janika!

Reklama

Tempo Białka -  Garbarz Zembrzyce2:1(1:1)

Gol dla Tempo: Pacyga, Goryl.

Gol dla Garbarza: Pęczek.

Składy:

Tempo: Kłapyta - Mentel, Sz. Marek, M. Marek, Woźny, Korba (68" Murzyn), Pacyga, Balcer, Raczek, Goryl (80" Sala), Szymoniak. Rezerwowi: Białończyk, Ficek, Sałaciak.

Garbarz: Bruzda - Ł. Puda, Sałapatek, Marek, Oladoja Marcelo, Talaga, Mitka, Pęczek, Bańdura, S. Puda, Balogun. Rezerwowi: Kołata, Gajewski, Kania, Burliga, Sani.

Miłe złego pocz ątki

O dużym szczęściu mog ą mówić zawodnicy Halniaka Maków Podhalański. W wyjazdowym spotkaniu z LKS Żarki mogli i powinni przegrywać 1:0 po ośmiu minutach gry. - Gospodarze mieli klasyczn ą setkę, której nie wykorzystali. Niewykorzystane okazje lubi ą się jednak mścić - powiedział trener Halniaka, Paweł Krzeszowiak.

Reklama

Po faulu na Piotrze Bagnickim, sędzia podyktował rzut karny. Na gola zamienił go Michał Gruca.

Gospodarze, zwłaszcza do przerwy, napsuli sporo krwi makowianom. - Na tle niektórych młodych zawodników Halniaka, zawodnicy miejscowych wygl ądali jak ograni ligowcy. Żarki to zespół złożony z doświadczonych piłkarzy, którzy grali na tym i wyższym poziomie - dodał szkoleniowiec Halniaka.

Animuszu zespołowi gospodarzy starczyło na czterdzieści pięć minut. Po przerwie na murawie dominowali zawodnicy z Makowa Podhalańskiego.

Reklama

Na 2:0 po dośrodkowaniu w pole karne  Pawła Kozieła strzałem głow ą podwyższył Jacek Bobek. Kolejny gol dla makowian to ładne zachowanie się w polu karnym Piotra Sobali - pomocnik Halniaka obrócił się z obrońc ą na plecach i z bliskiej odległości zapewnił drużynie z Makowa już trzy bramkowe prowadzenie.

Moment rozprężenia kosztował makowian straconego gola w samej końcówce, ale szczerze - nie ruszyło to nikogo w obozie gości. Liczyły się tylko punkty, a ich komplet zdobyty w niezłym stylu powędrował w niedzielne popołudnie do Makowa Podhalańskiego.

Reklama

LKS Żarki -  Halniak Maków Podhalański 1:3 (0:1)

Gole dla Halniaka: Gruca, J. Bobek, Sobala.

Skład Halniaka: Kobiałka - Gruca, Krauz, Kaczmarczyk, Pęczek, Musiał (85" Zajda), Sobala (60" Sz. Bobek), Kozieł, Łukawski (65" Malina), J. Bobek (78" Tkachenko), Bagnicki.

Dąb Paszkówka - Orzeł Ryczów 1:7

Victoria Zalas - Niwa Nowa Wieś 2:3

LKS Jawiszowice - Nadwiślanin Gromiec 1:1

Cedron Brody - Kalwarianka Kalwaria 3:2

Zagórzanka Zagórze - KS Chełmek 1:1

Górnik Libiąż - Brzezina Osiek 1:5

A-KLASA WADOWICE:

Reklama

Czas na zabawę

Rzut okiem na skład Naroża Juszczyn powoduje, że... coś się dzieje. Bez braci Drobnych i Pawła Romaniaka przystąpili do spotkania ze Skawą Wadowice podopieczni Jakuba Jeziorskiego. Nieobecność Marcina Drobnego została wyjaśniona na wstępie. - Rafał będzie drużbą Marcina. Z kolei Paweł Romaniak doznał w ostatnim mecz ciężkiej kontuzji - powiedział Jeziorski.

Naroże było lepszym zespołem od Skawy, ale przez długi czas nie potrafiło udokumentować przewagi. Dopiero składna akcja Marcina Ferka i Marcina Ceremugi i dośrodkowanie tego drugiego w pole karne, gdzie z 9 metrów do bramki trafił Piotr Kardaś zapewniło gościom skromne zwycięstwo 1:0.

Reklama

- Czasami graliśmy bardzo ładnie i z tego punktów nie było. W Wadowicach nie był to nasz najlepszy mecz, lecz punkty są najważniejsze - dodał Jeziorski.

I to, że w sobotni wieczór w Skomielnej Białej czeka zawodników Naroża szampańska zabawa. Na wesele została zaproszona cała drużyna Naroża. A my życzymy młodej parze wszystkiego najlepszego :)

Skawa Wadowice -  Naroże Juszczyn 0:1 (0:0)

Gol dla Naroża: Kardaś.

Skład Naroża: Fidelus - Gąstała, Baziński, Kulka, Krystian Kwaśniewski (60" Kamil Kwaśniewski), M. Ferek, Pietrzak (60" Uczniak), Kuszyk (80" Traczyk), Ceremuga, Kardaś, G. Ferek.

Reklama

 

Faworyt nie zawiódł

Po porażce w Stryszawie odniesionej w poprzedniej kolejce, nikt w Suchej Beskidzkiej nie zakładał straty punktów w drugich kolejnych derbach z rzędu. I faktycznie - w sobotnie popołudnie na murawie rządzili piłkarze Babiej Góry. Udokumentowali to czterema golami, mogli kilkoma więcej.

Grom miał plan to spotkanie - gra z pięcioma pomocnikami w środku pola i najbardziej wysuniętym Bartłomiejem Kudzią na szpicy miała przynieść podopiecznym Marka Mirochy może nie tyle zwycięstwo, ile chociaż remis. W pierwszej połowie goście mimo to zagrali jednak klasyczną "obronę Częstochowy". Osamotniony Kudzia niewiele mógł po prostu wskórać w walce z czwórką obrońców Babiej Góry.

Reklama

O wiele więcej działo się na połowie i w polu karnym Gromu. Zanim wynik otworzył Dawid Choczyński, który wykorzystał podanie od Artura Rzepki, piłkarze Babiej Góry dwukrotnie ostemplowali słupek bramki gości. Na 2:0 w 42. minucie po indywidualnej akcji i uderzeniem, tak tak, z prawej nogi podwyższył Tomasz Ścieszka.

Po przerwie Grom zaprezentował się lepiej - zaczął grać dwójką napastników i zaowocowało to kilkoma wizytami w polu karnym Babiej Góry. Po akcji Kudzi źle piłkę przyjął Piotr Surmiak, którego odważnym wyjściem uprzedził Artur Kachnic. Z rzutu wolnego przymierzył Piotr Surmiak - tym razem celnie, w krótki słupek, lecz Kachnic był na posterunku i sparował to uderzenie na rzut rożny. I wreszcie rezerwowy Daniel Bogacz po zamieszaniu w polu karnym strzelił obok bramki.

W 70. minucie boisko musiał opuścić bramkarz Gromu Sebastian Krupczak, który doznał złamania nosa po starciu z Amadeuszem Żmudą. Zawodnik Babiej Góry został w tej sytuacji ukarany żółtą kartką.

Między słupki bramki gości z Grzechyni wszedł Mateusz Pająk. Skapitulował tylko dwa razy - raz nie miał najmniejszych szans po pięknym trafieniu Michała Wójtowicza. Za drugim razem już się jednak nie popisał przepuszczając piłkę pod brzuchem po strzale Piotra Pacygi.

Babia Góra Sucha Beskidzka -  Grom Grzechynia 4:0 (2:0)

Gole dla Babiej Góry: Choczyński, Ścieszka, Wójtowicz, Pacyga.

Składy:

Babia Góra: Kachnic - Rzepka, Burliga, Talaga, Ścieszka (65" Magiera), Sumera (75" Pacyga), Chrz ąszcz (80" Bielarz), Kociołek, Żmuda (70" Dyduch), Wójtowicz, Choczyński,

Grom: S. Krupczak (70" Bogacz) - Zguda, Paweł Surmiak, Kurdas, (46" Dyrcz) M. Surmiak, Ł. Krupczak, Pająk, Piotr Surmiak, Toczek (75" Polak), Chłapek (46" Mirocha), Kudzia.

Relaks Wysoka -  Jałowiec Stryszawa 6:2 (2:0)

Gole dla Jałowca: Gawron, Harańczyk.

Skład Jałowca: Pępek - Harańczyk, Sala, Świerkosz, Iciek, Gawron, Głuszek (78" Janik), Mentel, Polak, Kotlarczyk, Stachnik. Rezerwowy: Paleczny.

Kontra zakończyła marzenia

W kolejnym spotkaniu w ataku Żurawia Krzeszów wyst ąpił Jacek Kudzia. - Szukamy różnych rozwi ązań. Stwarzamy okazje do zdobycia gola, ale m.in. przez brak rasowego napastnika nie potrafimy ich wykończyć - mówi graj ący trener Żurawia, czyli Jacek Kudzia właśnie.

Goście bardzo szybko wyszli na prowadzenie w niedzielne popołudnie w Krzeszowie. Ładnym strzałem z dystansu popisał się jeden z zawodników Znicza.

- Wytrwale d ążyliśmy do zmiany rezultatu. Przez długi czas wynik był na styk, a mecz był wyrównany - dodaje Kudzia.

Właśnie on stan ął przed bardzo dobr ą okazj ą na doprowadzenie do wyrównania. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym Znicza, piłka znalazła się na dwunastym metrze pod nogami Kudzi. - Nie zastanawiałem się długi i oddałem natychmiastowy strzał. W tym momencie w bramce gości było jedenastu zawodników. Piłka odbiła się od uda jednego z przeciwników i trafiła w słupek - żałował Kudzia.

Przed przerw ą gospodarze mogli wpisać się na listę strzelców również za spraw ą Bartłomieja Targosza. Po jego strzale z lewej strony bardzo dobr ą interwencj ą popisał się bramkarz gości.

W drugiej połowie Żuraw nie rezygnował i jeszcze śmielej ruszył do ataków. Nie udawało się po kombinacyjnych akcjach, to próbował prostszymi sposobami przedostawać się w pole karne gości. Bardzo duża liczba dośrodkowań w szesnastkę gości nie przyniosła jednak spodziewanego dla Żurawia efektu.

Po faulu na Kudzi, Żuraw miał rzut wolny z linii pola karnego. Pewnie byłby w tej sytuacji gol, gdyby zdrowy był Krzysztof Ćwiertnia to on podszedł do piłki. Ale na boisku od dłuższego czasu z powodu kontuzji go nie ogl ądamy.

W następnej sytuacji zbyt długo z oddaniem strzału zwlekał Targosz i w ostatniej chwili został zablokowany.

Kudzia planował zagrać w ostatnich minutach trójk ą napastników. W 86. minucie goście przeprowadzili klasyczn ą kontrę 2 na1 i Włodzimierz Kierczak podwyższył rezultat na 2:0. Tym samy marzenia o remisie dla miejscowych oddaliły się.

Na murawie zameldował na ostatnie minuty Grzegorz Kawończyk, Żuraw przeszedł na grę z trójk ą napastników i... chwilę później musiał zrewidować swoje plany. Kontuzji doznał bowiem Józef Łuczak, a limit czterech zmian został wykonany. Żuraw kończył mecz w dziesi ątkę.

Żuraw Krzeszów - Znicz Sułkowice-Bolęcina 0:2 (0:1)

Skład Żurawia: Kotlarz - Pilarczyk, Zawora, Nowak, Skrzypek (87" G. Kawończyk), Klimowski, Wójcik, Targosz (80" Wajdzik), Łuczak, Mętel (60" M. Kawończyk), Kudzia (75" Wala).

Huragan Inwałd - Sokół Przytkowice 4:2

Orzeł Wieprz - Leskowiec Rzyki 2:4

Burza Roczyny - Halniak Targanice 2:4

Astra Spytkowice - Olimpia Chocznia 4:1

A-KLASA PODHALAŃSKA:

Dwie akcje zadecydowały

Kluczowe dla losów spotkania Huraganu Waksmund i Jordana Jordanów były dwie sytuacje - przy stanie 1:1 nawet nie stu, ale dwustu procentowej sytuacji na wyprowadzenie Jordana na prowadzenie nie wykorzystał Mariusz Figura. - Z 5 metrów nie trafił do bramki. Nie wiem, jak tego nie strzelił i pewnie on sam też nie wie - rozkłada ręce Zdzisław Gacek, trener Jordana. Druga, to gol dla gospodarzy na 2:1 w 77. minucie - po rzucie rożnym, przy bardzo biernym zachowaniu zawodników z Jordanowa. - Ten gol nas podłamał - dodał Gacek.

Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy, chociaż mogła znacznie wyższym. - Huragan miał przewagę i trzeba to uczciwie przyznać - przyznał trener Jordana. Zd rugiej strony, goście i tak mogli schodzić na przerwę w lepszych nastrojach - Adam Wójtowicz w dogodnej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczk ą.

Po przerwie z każd ą minut ą coraz śmielej poczynali sobie zawodnicy z Jordanowa. Jeszcze długo przed i długo po meczu Gacek żałował, że nie mógł w tym meczu skorzystać z usług dwóch podstawowych skrzydłowych - Dominika Kulaka oraz Gawła Tyrpy. Udało się jednak te braki zniwelować właśnie w drugiej połowie. Bardzo dobrze na lewej stronie poczynał sobie Filip Tyrpa, długo przy piłce potrafili utrzymać się Figura i Michał Ryś.

Właśnie Filip Tyrpa popisał się asyst ą przy trafieniu Figury na 1:1.

O ile gol na 2:1, zdaniem Zdzisława Gacka, podłamał jego podopiecznych, to trafienie na 3:1 ich dobiło. Ostatni gol dla miejscowych niewiele już zmienił - w sumie tylko wynik. Jordan był pogodzony z porażk ą kilkanaście minut wcześniej.

Huragan Waksmund -  Jordan Jordanów 4:1 (1:0)

Gol dla Jordana: Figura.

Skład Jordana: Piosek - Kołodziejczyk, Hodana, Tyrpa, Bury, Samek (20" Wójtowicz), Kowalcze, Wróbel, Kalemba (52" Paś), Ryś, Figura (77" Gacek)

Zawrat Bukowina Tatrzańska - Przełęcz Łopuszna 3:0

Lubań Tylmanowa - Granit Czarna Góra 0:0

Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Podhale II Nowy Targ 0:6

Czarni Czarny Dunajec - Spisz Krempachy 5:1

Wierchy Rabka - Babia Góra Lipnica Wielka 1:3

Skałka Rogoźnik - Skalni Zaskale 2:3

B-KLASA WADOWICE:

Mat Bystrej

Ryby potrzebują wody, by żyć, ludzie powietrza, a w Bystrej ogłoszono stan alarmowy - po trzech porażkach z rzędu sytuacja podopiecznych Marka Hodany zrobiła się coraz bardziej trudna. Mecz z Błyskawicą Marcówka w obliczu czekających trzech trudnych spotkań do końca rundy (wyjazd do Bieńkówki i Sidziny, mecz u siebie z Huraganen) jawił się dla zawodników z Bystrej jako coś więcej niż tylko gra o trzy punkty.

- Kibice byli świadkami "piłkarskich szachów", gdzie wynik do ostatniego gwizdka sędziego był sprawą otwartą - powiedział Hodana.

Złotego gola dla Bystrej zdobył Piotr Błachut, który zszedł z lewego skrzydła do środka i zdecydował się na strzał z 25 metrów. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki bardzo dobrze dysponowanego w tym spotkaniu bramkarza gości

Błyskawica najlepszą okazję do zdobycia gola miała po prostym błędzie Krzysztofa Gałki - bramkarz gospodarzy tak niefortunnie wybijał piłkę, że ta spadła pod nogi Krzysztofa Raka. Napastnik Marcówki uderzył z piętnastu metrów trafiając... prosto w Gałkę.

Gospodarze byli o krok od podwyższenia prowadzenia już po przerwie - rezerwowy Dariusz Ciapała strzelał z siedmiu metrów do wydawało się pustej bramki. Tylko obrońca Marcówki wie w tym momencie, jak jeszcze zdołał zablokować to uderzenie... A zdołał, czym wzbudził ogromny szacunek u trenera Bystrej, a pewnie nie tylko u niego.

KS Bystra -  Błyskawica Marcówka 1:0 (1:0)

Gol dla Bystrej: Błachut.

Skład Bystrej: K. Gałka - Mikołajczyk , Sroka, Kulka, Morawka, Błachut, Różycki, Szewczyk, Bednarz (50" A. Gałka), Bisaga, Basiura (60" Ciapała).

Tarnawianka Tarnawa -  LKS Bieńkówka 3:3 (1:1)

Gole dla Tarnawianki: Rybak, Ficek, Sitarz.

Gole dla Bieńkówki: Sajnog, Knapczyk, Szczurek.

Skład Bieńkówki: Lenik - Szczurek, Gąstała, Lewandowski, Gaura, Stawowy, Sałapat, Knapczyk, Sajnog, Burliga, Chromy.

Lachy Lachowice -  Huragan Skawica 3:7 (2:1)

Gole dla Lachów: Dawid Kachel (dwa), Małysiak.

Gole dla Huraganu: Michał Pacyga, Wojtyczko (obaj po dwa gole), Sumera, S. Pacyga, Janik.

Składy:

Lachy: Bogacz - Banaś, Bogdanik, Kąkol, Sz. Chorąży, Małysiak, Kubieniec, Daniel Kachel, Dawid Kachel, Gach (60" T. Kachel), Pyrzyk. Rezerwowi: Nowak, Dominik Kachel, Kubielas, Piecha, Rzepka.

Huragan: Kozina - Buba, M. Dyrcz, Kudzia (80" Ł. Dyrcz), Sumera, T. Pacyga, Wojtyczko (85" Trybała), Żywczak, Janik, Michał Pacyga, S. Pacyga. Rezerwowi: Gasek, Marek, Mirosław Pacyga.

Jubilat Izdebnik -  Strzelec Budzów 2:2

Watra Zawoja -  Dąb Sidzina  przełożony

Stanisławianka Stanisław - KS Leńcze 7:0

B-KLASA PODHALAŃSKA:

Prośby podziałały

Pierwsze punkty w sezonie straciła Korona Piekielnik. Jej pogromcą okazała się naprawska Unia, która wygrała 3:1. - Poprosiłem chłopaków, żeby nie starali się grać pięknie, ładnie, ale dobrze taktycznie. Drużyny, które chcą grać piłką, ładnie, dokładnie na boisku w Piekielniku same strzelają sobie w kolano. Do takiej gry tamtejsze boisko się nie nadaje, bo jest wąskie, krótkie i nierówne. Poprosiłem chłopaków, szczególnie tych młodszych, aby się nie wystraszyli ostrej gry i przeciwstawili się. Poskutkowało - wraca do odprawy przedmeczowej grający trener Unii, Franciszek Gacek.

A propos ładnie grających drużyn, to na boisku w Piekielniku potknął się w tym sezonie Jordan w rozgrywkach Pucharu Polski. - Nie chcieliśmy popełnić jego błędu - dodaje Gacek.

Przez całe spotkanie szkoleniowiec Unii nie drżał o końcowy wynik. Pierwsze trafienie dla gości to skutecznie wykonany rzut karny przez Krystiana Panka po zagraniu piłki ręką przez jednego z zawodników lidera B-klasy podhalańskiej. Kolejne dwa gole to zimna krew w decydującym momencie Pawła Cieżaka, który wykorzystywał dokładne podania z głębi pola.

Korona co prawda zdobyła jednego gola, lecz bardziej był to prezent ze strony gości. - Po wrzutce w nasze pole karne bramkarz krzyczy moja i dochodzi do jedynego nieporozumienia w tym meczu w naszych szeregach. Korona nie stworzyła żadnej klarownej okazji w naszym polu karnym - mówi Franciszek Gacek.

- Dzisiaj możemy się cieszyć z tej wygranej, ale od jutra zaczynamy myśleć tylko o najbliższych rywalach (kolejno chodzi o Janosika Sieniawę i Grom Morawczynę) - dodaje trener Unii Naprawa.

Korona Piekielnik -  Unia Naprawa 1:3 (1:2)

Gole dla Unii: Cieżak (dwa), Panek.

Skład Unii: Kania - F. Gacek, Żegleń, Molus, Sutor , Wantulok, K. Gacek, Masłowski (60" Wójciak), Babik(75" Mlekodaj) , Cieżak, Panek.

Lepietnica Klikuszowa - Delta Pieniążkowice 1:0

Luboń Skomielna Biała - Podgórki Krauszów 0:9

Janosik Sieniawa - Wiatr Ludźmierz 2:3

KS Chabówka - Skawianin Skawa 0:3

Grom Morawczyna - Grel Trute 4:5

C-KLASA:

Żarek Stronie -  Świt Osielec 8:0

Jastrzębianka Jastrzębia - Fikówka Barwałd Górny 1:4

Zryw Lanckorona - Korona Skawinki 0:3

Olimpia Zebrzydowice - Pogoń Bugaj 6:0

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama