Do przerwy piłkarze Huraganu Skawica jeszcze trzymali się na boisku w Bieńkówce. Po przerwie - popłynęli. LKS Bieńkówka wygrywa aż 6:1. Goście w drugiej połowie ułatwili gospodarzom zadanie - od 64. minuty grali w osłabieniu (w tym momencie był wyniki 3:1). Garbarz Zembrzyce prowadzi po pierwszej połowie z Halniakiem 1:0 - gola dla gospodarzy w 40. minucie zdobył z rzutu karnego Ismalia Balogun. Lachy prowadziły na boisku w Bystrej, ale gospodarzom udało się zdobyć bramkę na 1:1.
V-LIGA:
Doświadczenie lepsze od młodzieży
Jeden gol zadecydował o trzech punktach w derbowym spotkaniu Garbarza Zembrzyce z Halniakiem Maków Podhalański. Zdobyli go gospodarze - w polu karnym faulowany był przez Łukasza Kobiałkę Ismalia Balogun i sędzia podyktował jedenastkę. Sam poszkodowany podszedł do ustawionej na wapnie piłki i wpisał się na listę strzelców.
Garbarz prezentował się lepiej od Halniaka w pierwszej połowie. Mimo kilku rzutów rożnych i wolnych, nie był jednak w stanie zaskoczyć gości. Najlepszych okazji nie wykorzystali w tej części gry Jakub Talaga i Balogun. Piłkarze z Makowa również próbowali przedostać się w okolice bramki gospodarzy, lecz kiedy sztuka ta się im udawała, razili nieskutecznością. Właśnie tego doświadczenia, które w tym spotkaniu było po stronie Garbarza, mogą najbardziej makowianie żałować. "Doświadczenie", które miało decydować o obliczu Halaniaka nie tylko w tym meczu, ale w całym sezonie tymczasem albo pauzowała w sobotę za kartki (Krzysztof Krauz), albo było kontuzjowane (Piotr Bagnicki). W Halniaku zadebiutował tymczasem 21-letni Bartosz Musiał, który ma za sobą grę w młodszych zespołach Zagłębia Sosnowiec, Ruchu Chorzów, Zagłębia Lubin (Młoda Ekstraklasa) a nawet... Stomilu Olsztyn.
Kibiców zgromadzonych na stadionie w Zembrzycach (a pojawili się tam m.in. zawodnicy i prezesi kilku ościennych klubów) najbardziej mógł ucieszyć fakt, że oglądali w miarę otwarty mecz, a nie "futbolowe szachy".
Po przerwie Halniak śmielej zaatakował, a w szeregi Garbarza momentami wkradał się po prostu chaos i nerwowość. Mógł to uciąć Balogun, lecz w sytuacji sam na sam z Kobiałką zdecydował się na lobowanie (nieskuteczne) bramkarza gości, zamiast próbować mijać Kobiałkę. Mogło się to zemścić na Garbarzu w końcówce - z rzutu wolnego przymierzył Paweł Kozieł, a efektowną robinsonadą popisał się Bartłomiej Bruzda. Zatem nie zemściło się.
Garbarz Zembrzyce - Halniak Maków Podhalański 1:0 (1:0)
Gol dla Garbarza: Balogun (k.).
Składy:
Garbarz: Bruzda - Ł. Puda, Sałapatek, Marek, Sani, Talaga (72" Burliga), Mitka (85" Kania), Pęczek, Bańdura (90" Harańczyk), S. Puda, Balogun (62" Oladoja).
Halniak: Kobiałka - Pęczek, Gruca, Kozieł, Furman (58" Malina), Tkachenko, Sobala, Musiał, Sz. Bobek (46" Pająk), Łukawski (83" Ćwiertnia), J. Bobek Rezerwowi: Korczak, Bryndza.
Nerwowo do końca
- Po końcowym gwizdku sędziego moi podopieczni nie mieli siły się cieszyć z wygranej. Byli mokrzy, bladzi. Dali z siebie wszystko - podsumował wyjazdowe, zakończone wygraną 4:3 spotkanie Tempo Białka z Victorią Zalas trener gości, Maciej Melzer.
Beniaminek z Zalasu w piątym ligowym spotkaniu był o krok od wywalczenia pierwszego punktu w tym sezonie. Gospodarze na długo zapewne zapamiętają nazwisko Szymoniak - sprowadzony z Halniaka Maków Podhalański napastnik zdobył aż trzy gole dla Tempo w tym tego, decydującego o wygranej gości, w doliczonym czasie gry.
Pierwsza połowa nie zapowiadała emocji, które miały miejsce w drugiej odsłonie - zwłaszcza w jej końcówce. Victoria objęła prowadzenie po rzucie rożnym i statycznym zachowaniu obrońców Tempo w polu karnym. Do wyrównania doprowadził Mateusz Balcer - Szymon Marek przerzucił piłkę na lewą stronę do Kamila Lenika, ten dośrodkował w kierunku Balcera. Kolejny nowy w składzie białczan zawodnik popisał się ładnym technicznym strzałem i był remis.
Kiedy Dariusz Szymoniak zdobył w drugiej połowie gola na 3:1 wydawało się, że jest już po sprawie. Najpierw Szymoniak wpadł z lewej strony w pole karne gospodarzy i uderzeniem w drugi róg zapewnił pierwsze prowadzenie Tempo w tym spotkaniu. Następnie ten sam zawodnik strzałem z woleja dał gościom dwubramkowe prowadzenie.
- Mieliśmy okazje do zdobycia kolejnych bramek - dodaje Melzer.
Niebawem role zaczynają się tymczasem odwracać - to Victoria jest bliska zdobycia kolejnych bramek. Tempo otrzymało kilka "ostrzeżeń". - Rywale nas postraszyli, mocniej przycisnęli - przyznał szkoleniowiec gości.
Kontaktowy gol na 3:2, następnie już w doliczonym czasie gry kolejna kapitulacja Piotra Kłapyty (pierwszy strzał zawodnika Victorii obronił, ale wobec dobitki był już bezradny) sprawiły, że remis 3:3 wydawał się tym rezultatem, który ostatecznie zakończy zawody.
Tempo zagrało jednak do końca - najpierw piłkę po strzale Grzegorza Pacygi wybił z linii bramkowej jeden z zawodników gospodarzy. W kolejnej akcji padł już gol na wagę trzech punktów dla Tempo - dośrodkowanie Jana Woźnego celną główką wykończył Dariusz Szymoniak.
- Chcieliśmy sobie udowodnić, że mecz z Jawiszowicami był wypadkiem przy pracy - podsumował Maciej Melzer.
Patrząc na to, że goście musieli sobie radzić bez lekko kontuzjowanego Bartłomieja Goryla, na początku drugiej połowy boisko musiał opuścić jeden z kluczowych zawodników gości - Kamil Lenik, do tego Tempo nie podłamało się, gdy Victoria w końcówce doprowadziło do wyrównania 3:3 i jeszcze było w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść to fakt - "wróciła" charakterna, grająca do końca drużyna z Białki.
Victoria Zalas - Tempo Białka 3:4 (1:1)
Gole dla Tempo: Szymoniak (trzy), Balcer.
Skład Tempo: Kłapyta - Lenik (48" Murzyn), Bielarz, Marek, Sala (75" Gwiazdoń), Woźny, Pacyga, Korba, Balcer, Raczek, Szymoniak.
Niwa Nowa Wieś - LKS Żarki 4:2
LKS Jawiszowice - Górnik Libiąż 5:0
Nadwiślanin Gromiec - Brzezina Osiek 2:1
KS Chełmek - Kalwarianka Kalwaria 9:0
Dąb Paszkówka - Zagórzanka Zagórze 0:1
Orzeł Ryczów - Cedron Brody 1:0 (1:0)
A-KLASA WADOWICE:
W Rzykach po staremu
Czy grają juniorzy, czy seniorzy - na boisku, i na trybunach w Rzykach można powiedzieć bez zmian. Nieustanne wulgaryzmy i ubliżanie zawodnikom drużyny przeciwnej, bliskość 3D kibiców na trybunach i do tego niesamowita presja na sędziów, którzy pewnych rzeczy wolą nie widzieć i nie gwizdać lub po prostu się boją. I nie sięgają po gwizdek tak często, jak powinni. Po niedzielnym meczu z Narożem Juszczyn doszło do tego jeszcze pobicie zawodnika gości…
Niestety, wynik spotkania Leskowiec Rzyki-Naroże Juszczyn (3:3) zszedł na dalszy plan. – W trakcie meczu należały się nam dwa ewidentne rzuty karne po faulach na Marcinie Drobnym . W sumie to Marcin lepiej żeby nie grał, bo był sprowadzany do parteru, szarpany przez zawodników gospodarzy, a sędzia tego nie odgwizdywał. W trzeciej sytuacji w polu karnym sędzia podyktował rzut karny, a był to doliczony czas gry przy stanie 3:2 dla gospodarzy. Zaogniło to tylko sytuację. Gdyby podyktował rzut karny wcześniej, nie byłoby takich emocji – powiedział trener Naroża, Jakub Jeziorski .
Marcin Drobny, który do spółki z bratem był niemiłosiernie obrażany przez miejscowych, jedenastkę wykorzystał i spotkanie zakończyło się remisem. Była to 95 minuta spotkania.
Po zakończeniu meczu piłkarze z Juszczyna schodzili w kierunku szatni – wiadomo, że jest to odległość kilkudziesięciu metrów. „Towarzyszyli” im miejscowi kibice. – Cały czas na nas lżono. Nie będę bronił moich zawodników, bo też każdy ma swoją granicę wytrzymałości i nie pozostawali im dłużni. W pewnym momencie do jednego z naszych zawodników, który akurat niósł worek z piłkami, podleciał jeden z miejscowych i uderzył go w twarz. Polała się krew… Na szczęście do rękoczynów nie doszło, bo w porę ja oraz w szczególności dwóch moich zawodników zareagowało na taką sytuację. Nazwisko tego, który uderzył naszego zawodnika, ponoć jest bardzo dobrze miejscowym znane. Prezes Leskowca był wyraźnie załamany całym zdarzeniem, mówił coś o dymisji. To, co się działo w Rzykach, nie powinno nigdy mieć miejsca. Paranoja! – podsumował Jeziorski.
Teraz trochę o piłce nożnej. Leskowiec wyszedł na prowadzenie po golu z rzutu karnego. Wyrównał Paweł Romaniak , który popisał się celnym uderzeniem z 20 metrów. Piłka jeszcze skozłowała przed Dominikiem Łysoniem i wpadła do bramki. Odpowiedź Leskowca była piorunująca – w odstępie dwóch minut gospodarze dwukrotnie pokonali Michała Fidelusa . Naroże starało się zniwelować rozmiary prowadzenia Leskowca – z pozytywnym skutkiem. Marcin Ferek przymierzył z dystansu i piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. Była to 73. minuta
- Mimo nie najlepszego meczu udało się nam doprowadzić do remisu ze stanu 1:3. Należy się za to podziękowanie zawodnikom. Z drugiej strony po kolejnej takiej otoczce spotkania tam rozegranego, wszystkiego się odechciewa – podsumował Jeziorski.
Leskowiec Rzyki - Naroże Juszczyn 3:3 (1:0)
Gole dla Naroża: Romaniak, M. Ferek, M. Drobny (k.).
Skład Naroża: Fidelus - Baziński, Gąstała, Kulka (70" Pietrzak), Kwaśniewski, M. Ferek, R. Drobny, Kardaś (55" Uczniak), G. Ferek (88" Traczyk), Romaniak, M. Drobny.
Złoty gol
Konsekwencją godną podziwu wykazały się w derbowym pojedynku drużyny Jałowca Stryszawa i Gromu Grzechynia. Gospodarze prowadzili grę, starali się przedrzeć przez zagęszczony środek pola przez zawodników Gromu (pięciu pomocników, jeden napastnik), niemal cały czas utrzymywali się przy piłce. Grom tymczasem przyjechał po remis - podopieczni Marka Mirochy nie zamierzali grać otwartego futbolu z drużyną, która przecież w ostatnich meczach zdobywała po trzy gole.
Jak grać z Jałowcem na boisku w Stryszawie pokazali w tym sezonie zawodnicy Leskowca Rzyki. Grając defensywnie i wyprowadzając zabójcze jak się okazało kontry, wygrali 3:0.
Kiedy Jałowiec nie potrafił zdobyć gola po akcji, starał się uderzeniami z dystansu zaskoczyć Sebastiana Krupczaka. Po jednym z takich uderzeń autorstwa Karola Ićka, piłka zatrzymała się jeszcze w pierwszej połowie na poprzeczce. Po przeciwnej stronie Piotra Surmiaka sfaulował grający trener Jałowca Tomasz Sala (i otrzymał jedyną żółtą kartkę w tym meczu) - do ustawionej na 17. metrze podszedł sam poszkodowany. Piłka po jego strzale "ugrzęzła jednak w murze".
Po przerwie Jałowiec nie zwalniał tempa. Po uderzeniu głową Bartłomieja Ićka, jeden z zawodników gości wybił piłkę z linii bramkowej.
Na kwadrans przed zakończeniem spotkania rzut rożny wykonywali gospodarze. Dośrodkowanie Bartłomieja Ićka spadło na głowę Tomasza Świerkosza - ten przedłużył futbolówkę w kierunku Mykhailo Sabliasha z bliskiej odległości pokonał Krupczaka.
Grom w końcówce miał swoją szansę - Bartłomiej Kudzia mając przed sobą tylko bramkarza Jałowca przelobował go, ale przy okazji także słupek bramki gospodarzy.
Jałowiec Stryszawa - Grom Grzechynia 1:0 (0:0)
Gol dla Jałowca: Sabliash.
Skład Gromu: S. Krupczak - Białończyk, Paweł Surmiak, Zguda, M. Surmiak, Ł. Krupczak (80" Mirocha), Kudzia, Pająk, Chłapek, Toczek, Piotr Surmiak. Rezerwowi: Dyrcz, Ceremuga, Bogacz.
Sokół Przytkowice - Babia Góra Sucha Beskidzka 0:0
Skład Babiej Góry: Kachnic - Rzepka, Talaga, Magiera, Ścieszka, Sumera (46" Wójtowicz), Kociołek, Bielarz (60" R. Dyduch), Pacyga (80" Mika), Choczyński, K. Dyduch (15" Tłok). Rezerwowi: Bubiak, Żmuda.
Punktów żal
- Mówi się, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Astra pozwalała nam na wiele. To była najsłabsza drużyna, z którą zmierzyliśmy się w tym sezonie. Byliśmy zdziwieni, że przeciwnik nas nie naciska, możemy rozgrywać piłkę - powiedział po zakończeniu przegranego 3:2 spotkania z Astrą Spytkowice trener Żurawia Krzeszów, Jacek Kudzia. Właśnie - mimo wszystko przegranego 3:2.
Zaczęło się bardzo dobrze dla krzeszowian - w 13. minucie akcję rozpoczął Dominik Chorąży, który dośrodkował w pole karne do Dawida Klimowskiego. Pomocnik Żurawia mógł strzelać, ale zdecydował się jeszcze na podanie do Jakuba Mętla. Ten nie zmarnował okazji i z bliskiej odległości pokonał Tobiasza Mazura. Jeszcze przy stanie 1:0 dla gości w słupek trafił Chorąży.
Co zatem zgubiło Żurawia? Stałe fragmenty gry. Rzut rożny, rzut karny i Astra prowadzi 2:1. W drugiej połowie do wyrównania doprowadził Bartłomiej Targosz - otrzymał podanie od rezerwowego Michała Kawończyka, wpadł w pole karne i strzałem po długim rogu doprowadził do remisu.
Co na to Astra? Rzut rożny i kolejny gol... Żuraw rzucił się do rozpaczliwych ataków, które jednak nie okazały się skuteczne.
Astra Spytkowice - Żuraw Krzeszów 3:2 (1:1)
Gole dla Żurawia: Mętel, Targosz.
Skład Żurawia: Pająk - Nowak, Pilarczyk, Zawora, Łuczak (46" M. Kawończyk), Chorąży, G. Kawończyk, Sala (80" Wala), Mętel (70" Wajdzik), Klimowski, Targosz. Rezerwowi: Kotlarz, Kudzia, Skrzypek.
Orzeł Wieprz - Skawa Wadowice 1:0
Znicz Sułkowice-Bolęcina - Halniak Targanice 2:0
Huragan Inwałd - Relaks Wysoka 4:1
Olimpia Chocznia - Burza Roczyny 0:5
A-KLASA PODHALAŃSKA:
Jordan Jordanów - Granit Czarna Góra 2:0 (1:0)
Gole dla Jordana: Korbel, Figura.
Czerwona kartka: Figura.
Skład Jordana: Rypel - Kołodziejczyk, Hodana, F. Tyrpa, Kulak (77" Kalemba), Samek, Wróbel (86" Sroka), Bury (65" Kowalcze), Korbel, Figura, G. Tyrpa. Rezerwowi: Chorąży.
Skalni Zaskale - Czarni Czarny Dunajec 2:6
Skałka Rogoźnik - Zawrat Bukowina Tatrzańska 2:4
Podhale II Nowy Targ - Spisz Krempachy 5:0
Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Lubań Tylmanowa 1:2
Huragan Waksmund - Wierchy Rabka 1:1
Babia Góra Lipnica Wielka - Przełęcz Łopuszna 4:1
B-KLASA WADOWICE:
Bienia deklasuje
- Metodycznie i systematycznie punktowaliśmy skawiczan, którzy od czasu do czasu odgryzali się uderzeniami z dystansu lub po stałych fragmentach gry - skomentował wysoką wygraną z Huraganem Skawica trener Bieńkówki, Jarosław Gąstała.
Gospodarze szybko wyszli na prowadzenie po składnej akcji, którą wykończył wypożyczony z Babiej Góry, Jakub Sajnog. Kolejny gol dla Bieńkówki to skuteczna kontra gospodarzy zakończona strzałem Tomasza Chromego. Zegar nie wskazywał w tym momencie jeszcze trzydziestu minut.
Huragan mógł jednak myśleć o korzystnym rezultacie wychodząc na drugą połowę, bo w 35. minucie zdobył kontaktowego gola.
Po przerwie Bieńkówka całkowicie zdominowała rywala i wbiła mu aż cztery gole. Warto jednak dodać, że trzy zostały zdobyte w momencie, gdy goście grali w osłabieniu (czerwona kartka w 64. minucie). Wynik spotkania ustalił Tomasz Knapczyk, wprowadzony do gry na pięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry.
LKS Bieńkówka - Huragan Skawica 6:1 (2:1)
Gole dla Bieńkówki: A. Sałapat (dwa), Sajnog, Chromy, G. Sałapat G, Knapczyk.
Skład Bieńkówki: Gąstała - K. Sałapat, Żołnierek, Pęcek, Sarna, Stawowy, G. Sałapat, A. Sałapat, Sajnog (85" Knapczyk), Burliga, Chromy.
Mocne słowa i zmiana taktyki pomogły
Kim u diabła jest Grzegorz Witkowski - mogą zadawać sobie pytanie kibice widząc nie tylko jego imię i nazwisko po raz pierwszy w wyjściowym składzie KS Bystra, lecz patrząc również na liczbę zdobytych przez niego goli w meczu z Lachami Lachowice. Pokrótce jest to doświadczony, 30-letni zawodnik (w przeszłości m.in. Włókniarz Kietrz) , który co prawa miał kilkuletni rozbrat z piłką lecz co by nie mówić - pewnych rzeczy piłkarskiego rzemiosła nie zapominał. I to udowodnił w sobotnim spotkaniu.
- Czekamy na powrót do pełni sił Michała Wójtowicza, który mamy nadzieję stworzy z Grześkiem ciekawy atak - powiedział po meczu kapitan KS Bystra, Karol Szewczyk. Z powodów zdrowotnych nie zasiadł w tym meczu na ławce trenerskiej Marcin Wnętrzak i o komentarz do meczu poprosiliśmy kapitana gospodarza. A Marcin Wnętrzak mógł tylko żałować, że nie zobaczył chyba najlepszej drugiej połowy w wykonaniu zawodników z Bystrej.
- Jestem w klubie praktycznie od początku jego istnienia, lecz nie pamiętam tak grającej Bystrej. Warto dodać, że graliśmy z dobrym zespołem. W pierwszej połowie Lachy pokazały, że potrafią grać w piłkę - dodaje Szewczyk.
Właśnie - pierwsza odsłona nie zapowiadała katastrofy w wykonaniu gości. - Kontuzje, brak niektórych zawodników, do tego kontuzja Kamila Ponikwi i wyjątkowo słaba nasza dyspozycja w tym dniu złożyła się na taki, a nie inny wynik. Bystra zagrała bardzo dobre zawody - przyznał tymczasem Krzysztof Chorąży, opiekun Lachów.
Bystra wyszła na ten mecz z jednym napastnikiem z przodu i trzema środkowymi pomocnikami. - Brakowało nam bardzo naszego trenera na ławce. W przerwie powiedzieliśmy sobie kilka mocnych słów, zmieniliśmy taktykę na dwójkę napastników i postanowiliśmy grać pressingiem na całej szerokości boiska. Cieszy nas to, że nasze gole zostały zdobyte po akcjach, a nie po rykoszetach czy kiksach rywali - dodaje Szewczyk.
Zmiany okazały się zbawienne dla Bystrej - na murawie widać było różnicę klas, jaka dzieliła oba zespoły. Wynik mógł i powinien być jeszcze wyższy, ale gospodarzom w niektórych momentach zabrakło zimnej krwi. Gospodarze świetnie wytrzymali mecz kondycyjnie - na ich tle zawodnicy z Lachowic prezentowali się jak... No nie prezentowali się po prostu. - Trener Wnętrzak nas przygotowywał do sezonu i to jest jego zasługa - podkreślił Karol Szewczyk.
KS Bystra - Lachy Lachowice 8:2 (1:1)
Gole dla Bystrej: Witkowski (pięć), Błachut (dwa), Bisaga.
Gole dla Lachów: T. Kachel, Małysiak.
Składy:
Bystra: Pustuła (87" Wójcik) - Morawka (55" Gałka), Urbański, Kulka, Mikołajczyk (80" Ciapała), Różycki, Sroka, Szewczyk, Bisaga, Błachut (80" Bednarz), Witkowski. Rezerwowy: Targosz.
Lachy: Nowak - Kąkol, D. Kachel, Chorąży, Rzepka, T. Kachel (60" Kubielas), Banaś, Małysiak, Ponikwia (25" M. Kachel), D. Kachel, Stachnik (60" Piecha).
Stanisławianka Stanisław - Watra Zawoja 3:1 (1:1)
Gol dla Watry: Ficek.
Tarnawianka Tarnawa - Jubilat Izdebnik 2:1 (1:0)
Gole dla Taranawianki: Rybak, M. Miś.
KS Leńcze - Strzelec Budzów 0:2 (0:1)
Gole dla Strzelca: Konrad Burliga (dwa).
Błyskawica Marcówka - Dąb Sidzina 1:1 (1:0)
Gol dla Błyskawicy: Cepak.
Gol dla Dębu: Pastwa.
B-KLASA PODHALAŃSKA:
Unia Naprawa - Skawianin Skawa 4:1 (1:1)
Gole dla Unii: Cieżak (dwa), Babik, Wójciak.
Skład Unii: Rypel (85" Kania) - Sutor, F. Gacek, Wantulok, Trojak (46" Żur), Żeglen, K. Gacek, Masłowski, Babik (60" Wójciak), Cieżak, Panek.
Janosik Sieniawa - KS Chabówka 1:1
Grom Morawczyna - Luboń Skomielna Biała 0:4
Delta Pieniążkowice - Korona Piekielnik 1:2
Grel Trute - Lepietnica Klikuszowa 1:0
Wiatr Ludźmierz - Podgórki Krauszów 1:3
C-KLASA:
Świt Osielec - Pogoń Bugaj 1:3
Filkówka Barwałd - Korona Skawinki 1:2
Chełm Stryszów - Olimpia Zebrzydowice 1:3
Żarek Stronie - Zryw Lanckorona 3:1
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze