Bielsko-Biała już za chwilę usłyszy nową markę na festiwalowej mapie Polski. Do pierwszej edycji Electronic Pool Session zostały dwa tygodnie. Teren pływalni Start szykuje się na 8 godzin elektroniki w dziennej formule, która coraz mocniej przejmuje europejskie lato. 13 czerwca od 14:00 do 22:00 basen w centrum miasta zmieni się w przestrzeń z dwiema scenami, strefami chilloutu i line-upem, który bez problemu odnalazłby się na dużych zachodnich festiwalach.
To nie jest impreza „po pracy”. To całodniowy reset rytmu miasta. Stolicę powiatu suskiego oddziela zaledwie godzina drogi od miejsca imprezy. Portal Sucha24 jest patronem medialnym wydarzenia. I skoro odliczanie weszło już na ostatnią prostą, dorzucamy kolejny konkurs. Dla naszych czytelników mamy do wygrania 2 wejściówki na dzień z najlepszą elektroniką.
Odpowiedzi, które najbardziej namówią nas na seta, nagrodzimy pojedynczą wejściówką. Propozycje wysyłajcie na redakcyjnego maila (redakcja@sucha24.pl) z dopiskiem „EPS – konkurs 2”. Ze zwycięzcami skontaktujemy się 4 czerwca.
Nie udało się wygrać? Nic straconego, bilety dostępne są TUTAJ.
Za wydarzeniem stoi ekipa MAYDAY Poland - od początku było jasne, że nie będzie to przypadkowy letni event. Electronic Pool Session stawia na jakość produkcji, mocny booking i klimat, którego próżno szukać na standardowych imprezach plenerowych w regionie. Na Main Stage pojawi się nowoczesne Techno a Pool Stage przejmą House i Tech-House — bardziej groove, bardziej letnio, ale dalej z konkretną energią.
Dla wszystkich, którzy jeszcze nie wiedzą jak rozplanować sobie 8 godzin na miejskim basenie, przygotowaliśmy TOP5 setów, których nie warto przegapić. A zamiast suchych opisów z oficjalnych biografii odszukaliśmy wypowiedzi, które najlepiej oddają danego artystę lub artystkę.

Wychowana w Szkocji producentka zawsze dążyła do odnalezienia swojej tożsamości w muzyce. Jako nastolatka pociągały ją frenetyczne brzmienia DnB, zanim przeszła na inne ścieżki klubowej ekspresji. Starszy brat, kupując pirackie płyty CD, zapoznał ją ze światem Techno, udzielając jej przy okazji lekcji gry jako DJ. Od tego czasu jej popularność gwałtownie wzrosła. Mha Iri, będąca silnym głosem w kulturze klubowej, zyskała najpierw uznanie swoimi setami, a potem zaczęła zajmować się własnymi produkcjami.
Moim celem jest odciągnięcie ludzi na chwilę od codziennych zmartwień i presji życia, czy to tańcząc do moich utworów w klubie czy na festiwalu, czy słuchając ich w domu. Życie bywa trudne i skomplikowane, ale myślę, że muzyka pozwala nam być tu i teraz, co samo w sobie jest prawdziwym darem.
— powiedziała dla musicis4lovers.com
Miejsce w czołówce światowego Techno wyrobiłą sobie w momencie wydania albumu „Papillon” w ubiegłej dekadzie. Wszystko zaczęło się w Cieszynie. Jako dziewięciolatka przyjechała do Niemiec i eksperymentowała z instrumentami klawiszowymi i gitarą. Szybko zauważyła, że edukacja muzyczna ma na celu nauczenie ucznia grania muzyki innych. Klaudia odrzuciła ten pomysł. Jej celem było wyrażanie muzyki, którą nosi w sobie. Na szczęście wkrótce znalazła komputer. Od dwóch dekad artystka podąża za swoim powołaniem, występując na imprezach na całym świecie, gromadząc fanów i zajmując czołowe miejsca w rankingach DJ-skich.
Kocham Polskę i zawsze będę. Nigdy nie zapomnę ciepłego powitania od widowni na Mayday Katowice. Rodzina mojego ojca wciąż mieszka w Polsce, a ja odwiedzam ich może raz w roku. Zawsze dobrze jest wrócić tam gdzie Twoje korzenie. Również, uwielbiam mówić po polsku. To mój ojczysty język. Granie w Polsce jest dla mnie zawsze czymś specjalnym.
— powiedziała dla muno.pl
Muzyka od najmłodszych lat stanowiła ważną część życia Francesco Pierfeliciego, który kryje się pod aliasem. Zainteresowanie dźwiękami rozwijał również podczas studiów muzyki klasycznej na uczelni w regionie Emilia-Romania. Na uczelnianych korytarzach jeszcze mocniej utwierdził się w przekonaniu, że chce związać swoją przyszłość z muzyką.
Przełomowym momentem okazał się 23. rok życia, kiedy zdecydował się opuścić Włochy i przenieść do Berlina. Była to próba zamknięcia trudnego etapu i rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Wcześniej pracował w jednej z włoskich restauracji, jednak zajęcie to nie dawało mu ani satysfakcji, ani perspektyw rozwoju. Dziś, po dekadzie od tej odważnej decyzji, może mówić o sukcesie. Niemiecka stolica stała się jego nowym domem, a zarazem miejscem, w którym w pełni rozwinął swój talent producencki i rozpoczął kolejny rozdział kariery.
Uważam, że muzyka nieustannie ewoluuje, zmienia się w zależności od okresu, w którym żyjemy. Obecne Techno nie jest już tym samym, co kiedyś, ponieważ znajduje się pod wpływem innych gatunków. Dawniej Techno oraz Hip-Hop charakteryzowała wrażliwość na sprawy społeczne. Ponadto piękno Techno oraz undergroundowej muzyki elektronicznej wynikało z tego, że służyły każdemu do tańca i dobrej zabawy, nie stanowiąc pretekstu do tworzenia „hitów” na listy przebojów, Beatport itp. Dziś sytuacja się zmieniła i bardziej przypomina wyścig o większą sprzedaż kawałków oraz pozyskiwanie słuchaczy. Mam też wrażenie, że ludzie coraz rzadziej dobrze bawią się na imprezach.
Reklama
— powiedział dla electronicbeats.pl
Poznanianka pułap tysiąca imprez przebiła jeszcze w 2009 roku. Widziała nie tylko młodość polskiej sceny Techno, ale też sama współuczestniczyła w jej rozwoju. Od ponad dwóch dekad nie opuszcza klubowych i festiwalowych line-upów, a miksowanie to nawet nie jest główny sposób na życie dla Karoliny. To niekwestionowana królowa dla weteranów parkietów i każdej nowej generacji klubowiczów.
We mnie gdzieś głęboko drzemie wulkan energii i grając techno mogę się naprawdę wyżyć i uwolnić trochę tej energii. Czuję poza tym niesamowitą jedność z tą muzyką. Techno działa na mnie jak lekarstwo na wszystko. Grając techno – w pewnym sensie – uzdrawiam się i wyrównuję poziomy energii. Znika zmęczenie i dzieje się coś magicznego, czego nawet nie umiem opisać. Nie mogłabym grać innego gatunku. Ale przyznam się, że poza przesłuchiwaniem nowych tracków w tygodniu, kiedy szukam materiału na kolejne sety – albo poza imprezami, na których gram – to rzadko włączam techno, a już na pewno nie zdarza mi się przesłuchiwać setów innych DJ-ów.
Reklama
– przyznała się w wywiadzie dla freshmag.pl
Muzyczna droga Krzysztofa Jaska rozpoczęła się w Bielsku-Białej, jednak jej początki nie były związane z kulturą klubową. Przez wiele lat jego główną inspiracją pozostawał hip-hop, ale z czasem zaczął poszukiwać nowych brzmień. Kluczową rolę odegrały lokalne wydarzenia z muzyką House i Techno, które stopniowo ukształtowały jego obecne muzyczne zainteresowania.
Nowa pasja rozwijała się szybko, a działalność na scenie południowej Polski utwierdziła go w przekonaniu, że chce zawodowo związać się z muzyką. Wkrótce lokalne występy przestały mu jednak wystarczać. Chęć dalszego rozwoju, duże ambicje i dostrzegany przez otoczenie talent sprawiły, że podjął decyzję o przeprowadzce do Warszawy, gdzie postanowił budować swoją karierę na znacznie większą skalę. Obecnie to jeden z czołowych reprezentantów polskiej sceny House.
Pewnie tamte czasy już nie wrócą, ale historia kołem się toczy. Dziś znów, co widać po światowych trendach, coraz więcej jest festiwali z muzyką house'ową. Do nas to jeszcze nie dotarło, może ma to związek z brakiem słońca. […] W moim kejsie jest wiele rzeczy, które są wiekowe, zahaczają o klasykę gatunku, ale także wchodzą w energetyczne klimaty. Gram rzeczy z gatunku techno house, czasem progresywne, a idąc w stronę słońca, sięgam po klimaty organiczne.
- powiedział dla Polskiego Radia Czwórka o obecnej kondycji muzyki House.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze