Powoli opada powyborczy kurz. Jednak nie oznacza to, że emocje. Teraz bowiem nastał czas na powołanie rządu. Z uwagi na rezultat uzyskany przez poszczególne ugrupowania prezydent Andrzej Duda ma teraz wiele możliwości. Od nich zależeć będzie jak szybko sytuacja stanie się ostateczna, przynajmniej z założenia.
Niepodważalnym faktem jest, że wybory do Sejmu wygrało Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 35,38 proc. głosów, co przy zastosowaniu D’Honta przekłada się na 42,17 proc. mandatów (194). Tymczasem Sejm wybiera premiera większością bezwzględną w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Następnie szef rządu przedstawia Sejmowi program działania rządu oraz proponowany skład Rady Ministrów, których Sejm wybiera bezwzględną większością w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Do wspomnianej bezwzględnej większości głosów PiS bardzo daleko. Ta wynosi bowiem – jak łatwo policzyć- 231 posłów, zatem zwycięzcy wyborów brakuje co najmniej 37. Tylu posłów do Sejmu nie wprowadziła Konfederacja (ma 18 posłów), która mogłaby stać się koalicjantem PiS, choć zarzeka się, że z nikim koalicji nie zawrze.
Wniosek z tego taki, że większe szanse na sformowanie rządu i powołanie premiera mają trzy pozostałe komitety wyborcze, deklarujące wolę współpracy. Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni (157 posłów), Koalicyjny Komitet Wyborczy Trzecia Droga Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe (65 posłów), Nowa Lewica (26 posłów) dysponują razem 248 posłami, a zatem większością umożliwiającą udzielenie wotum zaufania dla premiera i powołanego przez niego rządu, ale co może mieć znaczenie w przyszłości zbyt małą aby odrzucić prezydenckie weto.
Tyle cyfry, które niewątpliwie będą ważne! Teraz pora na powyborczy kalendarz. A zgodnie z nim najpóźniej do 30 dni od dnia wyborów, czyli do 14 listopada musi odbyć się pierwsze posiedzenie Sejmu, na którym urzędujący dotychczas rząd składa dymisję. Od tego momentu, do czasu powołania nowego sprawuje od swego rodzaju funkcję techniczną, którą można porównać w pewien sposób do zarządu komisarycznego.
Prezydent RP ma 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu na wskazanie kandydata na premiera. Zwyczajowo przyjmuje się, że jest to przedstawiciel ugrupowania, które wygrało wybory, ale nie jest to obowiązek. W pewien sposób głowa państwa ma tu pełną dowolność, choć wiadomo, że przy podejmowaniu decyzji powinna kierować się politycznymi realiami. Tak, czy owak najpóźniej 28 listopada (w zależności od daty pierwszego posiedzenia Sejmu) poznamy kandydata na Prezesa Rady Ministrów.
Po zaprzysiężeniu premier ma maksymalnie 14 dni nad przekonaniem Sejmu do swojej osoby i potencjalnego rządu. Bo właśnie w ciągu dwóch tygodni od zaprzysiężenia premiera musi odbyć się głosowanie nad udzieleniem mu wotum zaufania. I to właśnie w tym przypadku potrzebna jest wspomniana wyżej bezwzględna większość głosów. Tym samym, jeżeli ktoś wstrzyma się od głosu, to tak jakby głosował przeciw, gdyż kandydat na premiera musi mieć poparcie 231 posłów.
Jeżeli zaprzysiężony premier nie uzyska wotum zaufania to Sejm może wskazać nowego kandydata na premiera. Czasu na to nie ma wiele, bo ponownie jest to 14 dni, po których musi nastąpić głosowanie nad wotum zaufania. I znowu do jego udzielenia potrzebne jest 231 głosów na „tak”.
Jeżeli i tym razem nie uzyskałby wotum zaufania, to szansę na rozwiązanie politycznego pata dostaje prezydent, który może po raz drugi wskazać kandydata na premiera. Jeżeli tym razem nie uzyska on poparcia 231 posłów, to jest to już ostateczna decyzja Sejmu. Jeśli bowiem nie dojdzie do powołania Prezesa Rady Ministrów, to prezydent zobowiązany jest do… ogłoszenia nowych wyborów do Sejmu, które muszą się odbyć najpóźniej w ciągu 45 dni!
Wsłuchując się w głos przedstawicieli partii, które przez ostatnie lata pozostawały w opozycji, wydaje się, że powołanie przez prezydenta Andrzeja Dudę na kandydata na premiera przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości spowoduje, że ten nie uzyska wotum zaufania. Tym samym procedura formowania rządu wydłuży się o kilka tygodni, gdyż jak wspomniano wówczas potencjalnego premiera wskaże Sejm i tego wytypują trzy ugrupowania - Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni, Koalicyjny Komitet Wyborczy Trzecia Droga Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe, Nowa Lewica.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze