Mecz Dębu Sidzina z LKS Leńcze miał swój wstydliwy, niewyobrażalny epilog. Jaki będzie jego finał? Tego się dowiemy po piątkowym posiedzeniu Wydziału Dyscypliny Podokręgu Wadowice oraz z ustaleń policji, gdyż klub z Leńcz zgłosił sprawę na komisariat w Kalwarii Zebrzydowskiej. Na razie mamy komentarz prezesów obu zespołów - Marcina Stochlika (Dąb Sidzina) oraz Tomasza Olesia (LKS Leńcze) do niedzielnych wydarzeń w Sidzinie.
W poniedziałkowy wieczór w Sidzinie odbyło się posiedzenie zarządu klubu w związku z wydarzeniami, do jakich doszło po niedzielnym spotkaniu. Ich zarzewiem był zakończony właśnie mecz, w którym Leńcze wygrały 4:1.
- Nie było mnie na tym spotkaniu, stąd dopiero na zarządzie zapoznałem się z całą sytuacją. Członkami zarządu są obecni i byli zawodnicy Dębu (Michał Maj i Łukasz Motor brali udział w tym spotkaniu - przyp. red.), a także nasz trener Robert Chorąży. Jako klub potępiamy niewłaściwe zachowania niezależnie od powodów, które je wywołały. Jeżeli znajdziemy winnych tych zachowań, wyciągniemy odpowiednie konsekwencje jako klub Dąb Sidzina. Jeżeli ktoś zostanie ukarany przez podokręg czy policję, to musi się liczyć z dodatkowymi karami. Nie możemy sobie pozwolić na takie zachowania - skomentował prezes Dębu Sidzina i odesłał do oficjalnego komunikatu klubu, który poniżej prezentujemy.
Reklama
OŚWIADCZENIE KLUBU KS DĄB SIDZINA:
Z ogromnym żalem i wstydem odnosimy się do incydentu, który miał miejsce po zakończeniu meczu z drużyną LKS Leńcze. Zachowanie części naszych kibiców oraz niektórych zawodników, które doprowadziło do nieakceptowalnych scen i bójki, jest całkowicie sprzeczne z wartościami, jakie wyznaje i promuje KS Dąb Sidzina. Z przykrością musimy przyznać, że nie jest to pierwszy tego typu incydent z udziałem naszego klubu. Tym bardziej czujemy głęboką skruchę i odpowiedzialność za to, że nie udało nam się w porę zapobiec kolejnemu zachowaniu, które kłóci się z duchem sportowej rywalizacji i wzajemnego szacunku. Jako zarząd klubu stanowczo odcinamy się od wszelkich przejawów agresji i przemocy – zarówno na boisku, jak i poza nim. Sport ma łączyć ludzi, inspirować i dawać przykład pozytywnych postaw. Pragniemy szczerze przeprosić drużynę LKS Leńcze, jej zawodników, sztab szkoleniowy oraz wszystkich kibiców za zaistniałą sytuację. Mamy pełną świadomość, że wydarzenia te przynoszą wstyd całej społeczności KS Dąb Sidzina – zawodnikom, trenerom, działaczom i prawdziwym kibicom, którzy od lat wspierają nasz klub z pasją i w duchu fair play. Deklarujemy pełną współpracę z odpowiednimi organami i władzami piłkarskimi w celu wyjaśnienia sprawy oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osób winnych za ten incydent. Klub podejmie również zdecydowane działania wychowawcze i organizacyjne, aby podobna sytuacja nigdy więcej się nie powtórzyła. Jeszcze raz szczerze przepraszamy wszystkich tych, których dotknęły te wydarzenia. Jako KS Dąb Sidzina zobowiązujemy się do odbudowy zaufania oraz do działań, które pokażą, że nasz klub potrafi wyciągać wnioski i prawdziwie reprezentować wartości sportu – szacunek, odpowiedzialność i jedność. Z poważaniem, Zarząd Klubu KS Dąb Sidzina
Więcej na temat zamieszania w Sidzinie miał do powiedzenia prezes Leńcz, Tomasz Oleś. Przede wszystkim, prezes drużyny gości był na tym spotkaniu, widział całe zajście i starał się załagodzić sytuację.
- Zakończyliśmy świętowanie po wygranej na środku boiska i chcieliśmy udać się do szatni. Schodząc z boiska zobaczyliśmy dużą grupę osób, wśród której byli m.in. zawodnicy Dębu, ale także kibice miejscowych czy osoby, które podczas meczu pełniły funkcje porządkowych. Zaczęła się szarpanina, padły ciosy, tłum chciał wymierzyć sprawiedliwość mojemu synowi, którego uznał za winnego kontuzji zawodnika gospodarzy. Musiałem bronić mojego syna! Nie może dochodzić do samosądów po skończonych spotkaniach! Nie czuliśmy się bezpiecznie, zamknęliśmy się w szatni i wezwaliśmy policję. Kiedy policjanci przyjechali, większości tłumu już nie było. Sprawę zgłosiliśmy na komendzie w Kalwarii Zebrzydowskiej - powiedział prezes klubu LKS Leńcze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze