Reklama


Wolą pić, niż ogrzać się w ośrodku

26/11/2014 08:00

Śpią na klatkach, palą kartony, zagrażają mieszkańcom – Sucha Beskidzka stanęła w obliczu najazdu bezdomnych. Co gorsze – mężczyźni wolą pić, niż skorzystać z pomocy.

Śpią gdzie popadnie-  na chodnikach, placach, klatkach schodowych, w miejscach zadaszonych, utrudniając życie pozostałym mieszkańcom. Ogrzewają się rozpalając ogniska na miejscowym placu czy w piwnicy bloku. Bezdomnych, którzy nie chcą skorzystać z pomocy, w Suchej Beskidzkiej nie brakuje. To nie tylko mieszkańcy miasta, którzy stracili meldunek, mieszkania, często rodzinę i wszystko, co mieli. Przybywają nawet odległej Wielkopolski. Niestety, łączy ich jedno - miłość do alkoholu.

- Oprócz obecnie pięciu suskich mężczyzn jest kilku przyjezdnych bezdomnych, trzech z powiatu suskiego, jeden ze Śląska. Na początku listopada ok. północy otrzymaliśmy zgłoszenie od mieszkańców os.  Beskidzkiego, że na klatce schodowej śpi nietrzeźwy mężczyzna. Był z okolic  Łomży. W zeszłym tygodniu pojawił się mężczyzna z północnej części  Wielkopolski, spał w liściach na terenie leśnym. Wszyscy są sprawdzani, czy nie są poszukiwani lub zaginieni – wyjaśnia Jacek Bogacki, komendant Straży Miejskiej w Suchej Beskidzkiej.

Jak się okazuje, włóczykijów w Suchej było więcej.

Reklama

- Z siedmiu suskich bezdomnych dwóch ma stały meldunek w Suchej  lecz wiele lat temu obrali drogę, której się trzymają do dziś  - zaznacza Bogacki.-  Jeden z  suskich bezdomnych przyjął propozycję miejscowego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i przebywa w ośrodku w  Nowym Sączu, z którym gmina Sucha Beskidzka ma podpisaną umowę i co miesiąc  płaci za pobyt podopiecznego kilkaset złotych. Jeden z wyżej wymienionych wrócił na drogę poprawy, przestał spożywać alkohol i rodzina go przygarnęła. Obecnie trafił do Zakładu Karnego za sprawy z przeszłości.

A co z pozostałymi? Strażnicy miejscy wraz z MOPS-em oferują wyjazd do Nowego Sącza, lecz mężczyźni  składają pisemne oświadczenie, że nie wyrażają zgody na zamieszkanie w ośrodku - nawet na okres zimy. W zasadzie wszystko było by w porządku – taki ich wybór - gdyby nie fakt, że swoim zachowaniem utrudniają życie mieszkańcom miasta.

 - Straż Miejska wzywana jest przez mieszkańców bloków os. Beskidzkiego, os. Na Stawach,  ul. Mickiewicza oraz budynków prywatnych, gdzie mężczyźni pojawiają się by się przespać, wzmocnić alkoholem lub ogrzać np. przez podpalenie kartonów na klatce schodowej – mówi komendant. - Za  wykroczenia jakich się dopuszczają w miejscach publicznych  m.in. spożywanie alkoholu na stadionach, przystankach autobusowych, placach zabaw, palenie tytoniu na przystankach, zaśmiecanie miejsc publicznych, czyny nieobyczajne, itd. straż kieruje im wnioski o ukaranie do Sądu w Suchej Beskidzkiej.

Bezdomni na razie zbierają jedynie wyroki miejscowego Sądu, ale jak zaznaczają strażnicy,  kiedy uzbierają nieco „zasług", będą mogli przezimować w przytulnej celi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama