Sytuacja na Bliskim Wschodzie przekłada się na ceny paliw w Polsce. W powiecie suskim kierowcy już widzą podwyżki, a jedna z lokalnych stacji informuje o brakach paliwa. Czy benzyna w marcu przekroczy 7 zł za litr?
Pod koniec lutego notowania ropy wyraźnie poszły w górę. Amerykańska ropa WTI przekroczyła poziom 72 dolarów za baryłkę, rosnąc o ponad 2 proc., natomiast ropa Brent zbliżyła się do 73 dolarów za baryłkę. Były to najwyższe poziomy od kilku miesięcy.
Analitycy rynku paliw wskazują, że wzrost cen surowca jest bezpośrednio związany z napięciami w regionie Bliskiego Wschodu. Każda informacja o możliwej eskalacji konfliktu natychmiast przekłada się na notowania.
Eksperci rynku paliw podkreślają, że w ostatnich dniach średnie ceny benzyny i oleju napędowego wzrosły o kilka groszy na litrze.
To jednak wariant umiarkowany. Jeśli sytuacja geopolityczna będzie się pogarszać, ceny mogą rosnąć szybciej. Analitycy banku Barclays dopuszczają scenariusz, w którym baryłka ropy osiągnie poziom 80 dolarów, a przy poważniejszej destabilizacji nawet 90 dolarów. W takim przypadku granica 7 zł za litr benzyny przestanie być teoretyczna.
Niepokojące sygnały docierają także z naszego terenu. Jedna z okolicznych stacji paliw rozesłała do swoich klientów wiadomość SMS o następującej treści:
„Drodzy klienci, sytuacja na Bliskim Wschodzie i wstrzymanie wydań spowodowało braki paliw. Poinformujemy o wznowieniu sprzedaży. Przepraszamy Was za utrudnienia”.
Reklama
To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie cenników, ale w niektórych przypadkach również samej dostępności paliwa. Choć na większości stacji w powiecie suskim tankowanie odbywa się bez zakłóceń, kierowcy coraz częściej dopytują o dostawy i możliwe limity.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze