Reklama


Włodarz przyznaje, że działa niezgodnie z prawem...

12/12/2019 18:03

Sekretarz to jedno z najważniejszych stanowisk w jednostce samorządu terytorialnego. Musi je mieć każdy magistrat, starostwo powiatowe i urząd marszałkowski. Ale w jordanowskim ratuszu nie ma go już od kilku miesięcy, a burmistrz Andrzej Malczewski nie kwapi się, by zapełnić wakat. Co więcej, doskonale wie, że ociągając się z tym, postępuje niezgodnie z prawem…

Zatrudnienie sekretarza miasta, gminy, powiatu czy województwa jest obligatoryjne. Oczywiście może się zdarzyć, że przez jakiś czas stanowisko to pozostanie nieobsadzone, jednak włodarz powinien w odpowiednim terminie podjąć działania, by je zapełnić. Ustawa o pracownikach samorządowych dokładnie precyzuje, że nabór należy przeprowadzić nie później niż w ciągu trzech miesięcy od powstania wakatu. Jak już pisaliśmy, w Jordanowie doszło do niego z pierwszym dniem sierpnia, gdy dotychczasowy sekretarz Robert Wodziak przeniósł się na to samo stanowisko do Urzędu Miejskiego w Rabce-Zdroju. Minęły już ponad cztery miesiące od jego odejścia, a burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski nie zrobił nic, by znaleźć osobę, która będzie mogła go zastąpić. Nie ogłosił konkursu na stanowisko sekretarza i nawet nie kryje się z tym, że doskonale wiedział, ile miał na to czasu. - Fakt, minął termin, niemniej jednak z uwagi na inne sprawy, które tutaj mamy, związane na przykład z budową kanalizacji, odłożyłem to na później. To, iż dotychczas nie podjąłem żadnych kroków, by zatrudnić sekretarza, nie oznacza jednak, że ich nie podejmę – twierdzi.

Jak zapewnia, nie ma powodów do obaw, że urząd jest obsługiwany w niepełnym zakresie, bowiem zadania przypisane sekretarzowi przejął kierownik Referatu Organizacyjno-Administracyjnego i Gospodarki Przestrzennej Piotr Pudo. Tymi słowami włodarz przywołuje inną swoją kontrowersyjną decyzję, o której pisaliśmy 9 i 10 września w artykułach „Jordanowskie układy i układziki” oraz „Burmistrz wyjaśnia”. Wspomniane przez niego stanowisko nigdy wcześniej w jordanowskim magistracie nie istniało. Andrzej Malczewski utworzył je po odejściu sekretarza i obsadził na nim wybraną przez siebie osobę, nie przeprowadzając uprzednio żadnego naboru. Decydując się na takie posunięcie, naraził miasto na dodatkowe komplikacje, ponieważ Piotr Pudo był wówczas radnym miasta Jordanowa. A ponieważ nie mógł nim pozostać, gdy przyjął posadę w jordanowskim ratuszu, w samorządzie pojawił się wakat i konieczne stało się przeprowadzenie wyborów uzupełniających.

Reklama

Ostatnio do naszej redakcji wpłynęło pismo jednego z mieszkańców Jordanowa, znanej w mieście i szanowanej osoby (która jednak prosi o nieujawnianie swego nazwiska), skierowane do komisji rewizyjnej Rady Miasta Jordanowa. Mężczyzna, powołując się na nasze artykuły oraz przepisy Ustawy o pracownikach samorządowych, próbuje zainteresować radnych sprawą zatrudnienia w ratuszu Piotra Pudy i nieobsadzenia stanowiska sekretarza. W swoim piśmie jordanowianin zwraca też na uwagę na kwestię, jakiej nie poruszyliśmy w naszych tekstach. A mianowicie taką, że stanowisko, na którym burmistrz obsadził Piotra Pudę, nadal w magistracie formalnie nie istnieje... Dlaczego? Otóż regulamin organizacyjny Urzędu Miasta Jordanowa wyraźnie mówi, iż Referatem Organizacyjno-Administracyjnym i Gospodarki Przestrzennej kieruje nie kto inny, lecz sekretarz. A Piotr Pudo sekretarzem nie jest i na razie być nie może, bo aby mógł nim zostać, musi mieć dwuletni staż pracy na kierowniczym stanowisku w jednostce sektora finansów publicznych, którego to warunku jeszcze nie spełnia.

 

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama