Reklama


Walec nie nadjechał, ale trzy punkty są / Naroże Juszczyn - Dąb Paszkówka 2:1

15/08/2020 13:25

Murowanym faworytem do wygranej w sobotnim spotkaniu z Dębem Paszkówka było Naroże Juszczyn. I z jednej strony nie zawiodło, bo w końcu wygrało 2:1. Kibice gospodarzy, zwłaszcza ci, którzy w piątek naoglądali się ćwierćfinałowego spotkania ligi mistrzów Bayernu z Barceloną, liczyli na równie efektowną wygraną Naroża jak poprzedniego dnia Bawarczyków. Coś jednak nie pykło, chociaż najważniejsze są przecież punkty.

To był mecz bez trenerów. Można? Można. W drużynie gospodarzy nie było na ławce rezerwowych Marcina Ferka, który poprzedniego dnia brał ślub (sto lat młodej parze tak a propos). Z kolei Dąb po dwóch porażkach (0:5 z Orłem Wieprz i 0:7 z Olimpią Chocznia) pożegnał się z dotychczasowym trenerem Konradem Korzeniowskim i szuka nowego szkoleniowca. Kto był zatem oficjalnie tym pierwszym w obu ekipach? W Narożu - Sebastian Bibro, w Dębie - Kamil Wołczyk, chociaż dzielnie wspierali go na ławce rezerwowych... członkowie zarządu klubu z Paszkówki.

Dąb za nic nie chciał pozwolić na otwartą grę wiedząc, że może się to dla niego skończyć kolejną katastrofą. Zagęszczony środek pola i tam przeszkadzanie jak tylko się da zawodnikom gospodarzy - to był plan gości na to spotkanie i trzeba przyznać, że niewiele zabrakło, a przyniósłby on punkt. Oczywiście główna w tym "zasługa" piłkarzy z Juszczyna, którzy nie mieli sposobu na sforsowanie muru zespołu z Paszkówki. Udało się to w pierwszej połowie Marcinowi Drobnemu, który świetnie przymierzył z rzutu wolnego i Jan Bańdo musiał wyciągać piłkę z siatki. Pod koniec pierwszej połowy Marcin Drobny dośrodkował w pole karne, a z kilku metrów Paweł Romaniak główkował prosto w golkipera gości.

Reklama

Drugą część od mocnego akcentu mogli otworzyć gospodarze - strzał Daniela Świdra powędrował jednak nad poprzeczką, a uderzenie Marcina Drobnego świetnie na rzut rożny sparował Bańdo. Dąb po 10 minutach gry zaczął coraz śmielej przedostawać się na połowę Naroża - pomysł był w zasadzie jeden, czyli długa piłka do szeroko ustawionego na prawym skrzydle Piotra Fussa, a następnie jego dośrodkowania czy próby indywidualnych akcji. Przypomniał o sobie również kapitan gości, bezsprzeczny lider Damian Smajek - jego strzał głową czy zza pola karnego padał jednak łupem Jana Żarnowskiego.

W 65. minucie świetną interwencją po strzale z rzutu wolnego popisał się Bańdo. Mogło zatem być 2:0 i de facto po zawodach, a w zamian po przeciwnej stronie faulowany w polu karnym był Smajek i sędzia podyktował jedenastkę. Pewnym jej wykonawcą okazał się Adrian Ignyś

Reklama

Naroże ruszyło bardziej zdecydowanie do przodu - po dośrodkowaniu Marcina Drobnego jego brat bliźniak Rafał trafił w jednego z defensorów gości, za chwilę płaski strzał Marcina Drobnego padł łupem golkipera gości. 

W 76. minucie Naroże dopięło swego - niezbyt mocny, ale niesygnalizowany strzał Świdra zaskoczył bramkarza Dębu. I w sumie to był już koniec emocji w tym meczu - Dąb już niewiele mógł zdziałać, Naroże niewiele więcej chciało dać od siebie. Gospodarze nie zachwycili, ale wygrali - w takich a nie innych okolicznościach (mecz był o godzinie 11, a wczoraj ich trener miał ślub ;), to najwazniejsze.

Reklama

Naroże Juszczyn - Dąb Paszkówka 2:1 (1:0)

Gole dla Naroża: M. Drobny, Świder.

Gol dla Dębu: Ignyś.

Składy:

Naroże: Żarnowski - Wróbel, Klimasara, Marek (75" Bachul), Balcer, Stawicki, Romaniak (90" G. Ferek), R. Drobny, Antolak, Świder (78" Bibro), M. Drobny. Grał także: Kaczmarczyk.

Dąb: Bańdo - Nowak, Cholewa, Galos, Wacław, Sz. Dutka, Matławski, Sendera, Smajek, Fuss, Ignyś.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości