Są dożynki parafialne, sołeckie, gminne, powiatowe, wojewódzkie oraz centralne. Mieszkańcy przysiółka Przysłop, położonego na przełęczy pomiędzy Kiczorą i Magurką w paśmie Jałowca, administracyjnie należącego do trzech miejscowości i trzech gmin, ale stanowiące jeden organizm – parafię skupioną przy kościele pw. Św. Józefa i parafii oo. Karmelitów Bosych w Zawoi Zakamień, jak co roku, od czasu ufundowania klasztoru w latach 50. XX wieku, także w roku bieżącym przygotowali barwna i huczną imprezę dożynkową.
Dożynki – uroczystość i obrzęd stanowiący podziękowanie, jakie rolnicy (a także wszystkie osoby jedzące chleb, czyli my wszyscy) kierują do Pana Boga za urodzaj, za zebrane plony, za możliwość zapewnienia wyżywienia na cały rok, aż do kolejnych żniw. Uroczystości takie organizowane są po zakończeniu zbiorów zbóż z pól, najczęściej na przełomie sierpnia i września na różnych szczeblach.
W roku 2024 wieniec oraz oprawę uroczystości przygotowały osiedla Beskid, Przysłop, Kobiele, Lachy, Maliny i Polana, ale wzorem lat ubiegłych włączyła się w działania cała parafia. Kilkanaście minut przed jedenastą na plac przed kościołem zajechała konna bryczka wioząca wieniec dożynkowy oraz starostów – Beatę Pierog-Pochopień oraz Huberta Kowaliczka. Za bryczką z fantazją wtoczyły się traktory z kapelą złożoną z miejscowych muzyków oraz uczestnikami dożynek. Przed rozpoczęciem uroczystości zebrani zgodnym chórem odśpiewali pieśń ku czci Matki Bożej „Babiogórsko Pani”, znaną z ostatniego teledysku stworzonego przez mieszkańców Przysłopia i gości z Zawoi z dodatkową zwrotką:
Szkaplerzno Pani z Zakamiynio
Niek się przez Ciebie przemiynio
Babiogórski lud stroskany, lud stroskany
I Bogu oddany
Prowodź go prosto do nieba.
Po przybyciu ojca Proboszcza wraz z asystą wykonana została piękna pieśń dziękczynna autorstwa Franciszka Karpińskiego „Boże, z Twoich rąk żyjemy” a następnie komplet humorystycznych przyśpiewek opisujących charakterystyczne cechy ojców karmelitów a także innych osób związanych z parafią, oraz wydarzenia z nimi związane, które miały miejsce od ostatnich dożynek. Obok zwrotek, które odtwarzane są już od zarania naszej parafii:
Przyszli gospodarze, przyszły z nimi żony, by Wam złożyć wianek Ojcze przełożony.
Wianek jest ze zboża zasianego w maju, aby nie zatracić starego zwyczaju.
Niesiemy proboszczu ten wianeczek śmiało, ale Was to będzie drogo kosztowało.
Przyszli gospodarze, wszyscy, starzy, młodzi, z wiankiem do kościoła, niech się nam chleb rodzi.
Uwiliśmy wianek z owsa i pszenicy, pójdźmy teraz razem wspólnie do kaplicy.
I będziemy wspólnie Bogu dziękowali za to, żeśmy żniwa szczęśliwie zebrali.
Chodźmy do kaplicy, bo się modlić trzeba, na nic ciężka praca bez pomocy Nieba.
Zaśpiewane były też świeże zwrotki, które ułożone zostały specjalnie na tegoroczną uroczystość dożynkową i które z wielkim humorem wykonali parafianie, a ojcowie wysłuchali z jeszcze większym rozbawieniem :
I choć na Przysłopiu gospodarzy mało, ładny wianek na dziś uwić się udało
Otwórz nam Proboszczu od kościoła wrota, niesiemy Ci wianek piękny, jak ze złota
Bo my Cię Proboszczu bardzo szanujemy i w naszej parafii mieć Cię długo chcemy
Remonty, naprawy robi się piękniutko, a za parę latek będzie też cieplutko
Swymi kazaniami do serc naszych trafia, proszą go też o to po innych parafiach
A znów ojciec Mariusz żyje w wielkim pędzie, tysiąc spraw załatwia, nigdzie nie usiądzie
Misje, rekolekcje prowadzić potrafi i w ten sposób wzmacnia finanse parafii
A przez teledyski i koncerty śliczne przybywają do nas tłumy bardzo liczne
Ojciec Piotr cichutko, sprawnie robi swoje, domu dla pielgrzymów otwiera podwoje
Pracy przy tym domu ma nasz Piotruś tyle, by pielgrzymi mogli skupić się na chwilę
Nasz ojciec emeryt jak zawsze cichutki, lecz my jego pracy odczuwamy skutki
Intencje zapisze, modli się jak trzeba, za jego przewodem idziemy do Nieba
Braciszka Andrzeja trochę nam brakuje, wiemy, że za nami w Niebie oręduje
A nasz organista pięknie nam przygrywa i swoja muzyka do śpiewu porywa
Bez jego muzyki głucho by nam było, no bo z organami śpiewa się, aż miło.
Po odśpiewaniu wszystkich zwrotek ojciec Proboszcz pobłogosławił wieniec dożynkowy oraz parafian i przy dźwiękach pieśni „Pod Twą obronę” wszyscy wierni udali się do kościoła na uroczystą Sumę, aby pomodlić się o urodzaje w kolejnym roku, by nikomu nie zabrakło chleba powszedniego.
Zaraz po zakończeniu Eucharystii uczestnicy uroczystości dożynkowej udali się na parking obok kościoła, gdzie kapela przygrywała skoczne melodie a gospodynie przygotowały poczęstunek.Była kuchnia polowa z bigosem i żurkiem, grill z kiełbasa i oscypkami a także stoiska z chlebem ze smalcem, ogórkami, lemoniadą, watą cukrową i słodkościami, które za dowolną ofiarę można było spożyć na miejscu albo zabrać do domu. Dla dzieci mniejszych i większych organizatorzy przygotowali atrakcje – nadmuchiwane zjeżdżalnie, trampoliny i tor przeszkód. Zabawa była przednia. Starostowie dożynek i ojciec Proboszcz pełniąc rolę gospodarzy uwijali się wśród gości, ojciec Mariusz dzielnie wspomagał kapelę wyśpiewując kolejne zwrotki biesiadnych melodii a także obtańcowywał przysłopskie gospodynie, kapela przygrywała tak, że nogi same rwały się do tańca, dzięki czemu kalorie z wspaniałych słodkości szybko zostały spalone. Tańce i śpiewy zakończyły się wspólnym odśpiewaniem Barki tuż przed wieczorną Mszą Świętą. Parafianie już ostrza sobie apetyty na przyszłoroczne dożynki.
Jan Żurek
Fot. Bartłomiej Trybała
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze