Bez swojego strzelca wyborowego, czyli Michała Gancarczyka, musiał dziś radzić sobie Jordan Jordanów w meczu z Metalem Tarnów. I nie poradził sobie, chociaż to nie absencja kluczowego zawodnika o tym zadecydowała. - Dawno nie pamiętam tak dziwnego spotkania, w którym tracilibyśmy tak kuriozalne bramki - powiedział trener Jordana, Jakub Jeziorski.
To był ostatni w tym roku mecz Jordana na stadionie przy ulicy Kolejowej. Gospodarze chcieli pożegnać się ze swoimi kibicami zwycięstwem, chociaż już przed pierwszym gwizdkiem sędziego trener gospodarzy Jakub Jeziorski wiedział, że nie będzie to łatwe zadanie.
O nieobecności Michała Gancarczyka było już na wstępie. Do tego sprawy osobiste zatrzymały Gawła Tyrpę, nieobecni byli Kamil Wójciak czy Jakub Porębski.
Metal Tarnów, mimo że był bezpośrednim sąsiadem w tabeli Jordana (i miał cztery punkty przewagi), to jednak jeżeli chodzi o ligowe doświadczenie, to bił zespół z Jordanowa na łeb na szyję. To jego trzeci sezon w V-lidze, a wcześniej występował przez dwa sezony w IV-lidze. Metal, wsparty doświadczonymi zawodnikami Unii Tarnów, to bardzo solidna drużyna jak na poziom V-ligowy.
Tymczasem pierwsze szesnaście minut zdecydowanie należały do gospodarzy. W tym czasie podopieczni Jeziorskiego wykonywali sześć rzutów rożnych. Najlepszej okazji nie wykorzystał Szymon Wróbel, którego dwa uderzenia z kilku metrów wybronił Nikodem Walasek.
Metal, jak rasowy bokser, spokojnie czekał na swoją okazję i się doczekał. Najpierw z rzutu wolnego wyprowadził gości na prowadzenie kapitan gości, Dariusz Rajczyk. Drugi gol dla gości padł również po stałym fragmencie gry - pierwsze uderzenie głową trafiło w słupek, dobitka Przemysława Kapka była już celna. W obu sytuacjach o wiele lepiej mógł się zachować bramkarz Jordana, Maks Teper.
Niespodziewana utrata bramek wprowadziły nerwowość w poczynania gospodarzy i po drużynie, która zdominowała pierwszy fragment spotkania, zostały tylko zgliszcza. Trener Jeziorski zmienił ustawienie na 4-3-3. Kontaktowego gola po dośrodkowaniu Dawida Siega zdobył Dawid Jędrocha. Szansę na wyrównanie miał Hubert Hanusiak, lecz piłkę po jego strzale wybił z linii bramkowej jeden z zawodników Metalu.
Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy kolejny prezent dla przybyszów z Tarnowa ofiarowali zawodnicy Jordana. Jakub Moskalski, chcąc wybić piłkę z pola bramkowego, trafił w kolano zawodnika gości, a ten, ku swojemu zdziwieniu, wpisał się na listę strzelców.
Na początku drugiej połowy w polu karnym gości upadł Sieg, lecz gwizdek sędziego milczał jak zaczarowany. Dwie kolejne bramki dla Metalu to dwa niefortunne rykoszety. Jak się wali, to na całego... Metal po zdobyciu czwartego gola przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
Rozmiary porażki Jordana zmniejszył Hanusiak, który po podaniu od Jędrochy, znalazł się oko w oko z Walaskiem i płaskim strzałem umieścił piłkę w bramce.
- Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Choroba powstrzymała dziś Michała Gancarczyka, bardzo ważnego dla nas zawodnika. Nie mogłem dziś skorzystać także z Gawła Tyrpy, Kamila Wójciaka czy Jakuba Porębskiego. Mimo to można było przecierać oczy ze zdumienia, bo zaczęliśmy ten mecz kapitalnie. Stracone dwa gole po błędach Maksa Tepra wyraźnie nas zahamowały. Straciliśmy pewność siebie, lecz wkrótce, po roszadach w ustawieniu, ją odzyskaliśmy. Niestety, straciliśmy dziś wiele kuriozalnych bramek, a taka drużyna jak Metal, którą uważam za czwartą najlepszą, z jaką spotkaliśmy się w tej rundzie, skwapliwie z nich skorzystała. Wiadomo, że wynik jest ważny, bo nie mając żadnych planów dalszych awansów, chcemy utrzymać się na tym poziomie rozgrywkowym i tutaj rozwijać się i grać mierząc się z takimi zespołami jak Metal. Bardzo mnie cieszy, że w tej klasie rozgrywkowej kolejne minuty łapią Dawid Sieg, Kacper Radoń, Kuba Moskalski czy Dawid Jędrocha. Widząc, jak stają się pełnowartościowymi zawodnikami Jordana, otrzymuję najlepszą motywację do pracy - powiedział trener Jordana, Jakub Jeziorski.Reklama
Jordan Jordanów - Metal Tarnów 2:5 (1:3)
Gole dla Jordana: Jędrocha, Hanusiak.
Gole dla Metalu: Kapek, Fryś, I. Wójcik, Rajczyk.
Składy:
Jordan: Teper - Ryś, P. Bachul, Sieg (60' Buda), Moskalski, Dziadkowiec, Strzelczyk, Jędrocha, Wróbel (77' Stasik), Hanusiak, Radoń (84' Macioł).
Metal: Walasek – Magdziarczyk, Fryś, Jękosz, Jaśkiewicz (75' A. Rajczyk), Kapek (46' Kuta), Srebro (62' Janiec), Kochniarczyk, D. Rajczyk, I. Wójcik (70' A. Wójcik), Leżoń (75' Wolański).
| Kolejka nr 14 | |||
| 2024-11-02 | |||
| 13:00 | Kolejarz Stróże | 2 : 0 | LKS Łęgovia Łęg Tarnowski |
| 12:00 | WKS Szreniawa Nowy Wiśnicz | 3 : 2 | Dunajec Zakliczyn |
| 13:00 | Jordan Jordanów | 2 : 5 | Metal Tarnów |
| 12:30 | Dunajec Nowy Sącz | 4 : 0 | LKS Orzeł Dębno |
| 14:00 | Gród Podegrodzie | 2 : 0 | Tarnovia Tarnów |
| 14:00 | Zalesianka Zalesie | 7 : 0 | GKS Gromnik |
| 2024-11-03 | |||
| 13:00 | KS Nowa Jastrząbka-Żukowice | 2 : 2 | ZKS Unia Tarnów II |
| 14:00 | Okocimski KS Brzesko | : | LKS Szaflary |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Okocimski KS Brzesko | 30 | 76 | 97 | 26 |
| 2 | Metal Tarnów | 30 | 66 | 110 | 40 |
| 3 | Gród Podegrodzie | 30 | 64 | 91 | 45 |
| 4 | Dunajec Nowy Sącz | 29 | 59 | 58 | 41 |
| 5 | Kolejarz Stróże | 30 | 52 | 47 | 36 |
| 6 | KS Nowa Jastrząbka-Żukowice | 30 | 44 | 68 | 53 |
| 7 | Jordan Jordanów | 30 | 42 | 70 | 65 |
| 8 | Tarnovia Tarnów | 30 | 37 | 48 | 56 |
| 9 | WKS Szreniawa Nowy Wiśnicz | 30 | 37 | 48 | 62 |
| 10 | ZKS Unia Tarnów II | 30 | 36 | 52 | 54 |
| 11 | LKS Szaflary | 29 | 36 | 49 | 71 |
| 12 | Zalesianka Zalesie | 30 | 34 | 48 | 52 |
| 13 | LKS Orzeł Dębno | 30 | 32 | 41 | 65 |
| 14 | LKS Łęgovia Łęg Tarnowski | 30 | 32 | 40 | 70 |
| 15 | Dunajec Zakliczyn | 30 | 29 | 58 | 67 |
| 16 | GKS Gromnik | 30 | 4 | 11 | 133 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze