Reklama


V-LIGA: Tlen podany, Babia Góra wygrywa (foto, video)

16/10/2021 23:45

Stoczyć się niemal na samo dno albo złapać kontakt nawet i z siódmą drużyną w tabeli - taka była stawka dla zawodników Babiej Góry spotkania z MKS Libiąż.

Co może zrobić nowy trener w przeciągu jednego tygodnia? Niewiele. Zdawał sobie z tego sprawę Łukasz Jagoda, który przejął drużynę Babiej Góry po Łukaszu Mice. Przed nim był mecz, który sam określił mianem kluczowego, w którym styl nie miał żadnego znaczenia. Liczyło się tylko zwycięstwo. I to zwycięstwo przyszło, dodajmy... w całkiem niezłym stylu.

- Odbyliśmy jeden mikrocykl treningowy przed tym spotkaniem. Musiałem popracować nad mentalnością zawodników. Chciałem, żeby przed meczem z Libiążem wyczyścili głowy -  powiedział nowy trener Babiej Góry.

Reklama
Łukasz JagodaŁukasz Jagoda

To był mecz nie tylko o sześć punktów, ale o wiele więcej. Po ostatniej przegranej z Kalwarianką, Babia Góra spadła na przedostatnie miejsce w tabeli. Za nią był tylko właśnie sobotni rywal – MKS Libiąż, a dalej tylko czarna rozpacz.

Nie będzie żadną nieprawdą stwierdzenie, że Babia Góra stłamsiła przeciwnika. Wygrana 2:1 to najniższy wymiar kary, jaki spotkał zespół z Libiąża. Goście grali szybko, zdecydowanie, kombinacyjnie, lecz zawodziło to przysłowiowe postawienie kropki nad i. Mało było celnych strzałów, chociaż czasami aż prosiło się, żeby przymierzyć czy to z szesnastego metra czy już z pola karnego.

Reklama

- Sami prowokujemy los – krzyczał tymczasem do swoich kolegów z drużyny bramkarz z Libiąża Kornel Łowiec. Wszystko to działo się w momencie, gdy Libiąż prowadził 1:0.

Jedna z nielicznych kontr gospodarzy zakończyła się podaniem w 12. minucie do Mateusza Węgorka, a ten wykorzystał swoją szybkość (pan ze służby porządkowej powiedział, że ten zawodnik ma ksywę szybki. Jak się okazało – nie na wyrost) i przelobował Michała Pająka.

Taki ps do gola, w sumie do pstryczek pod adresem zawodników Babiej Góry - trener Jagoda na przedmeczowej odprawie uczulał swoich nowych podopiecznych, że taktyką zespołu z Libiąża jest gra długą piłką właśnie na grającego z numerem dziewięć Węgorka...

Reklama

Goście i tak mieli wystarczająco dużo czasu, żeby odmienić losy spotkania. Do przerwy nic jednak nie chciało wpaść do bramki strzeżonej przez Łowca, chociaż okazji nie brakowało. W sumie to raz piłka wpadła do bramki, lecz gol Macieja Stróżaka nie został uznany. Czujność bramkarza gospodarzy w pierwszych fragmentach gry sprawdzili Łukasz Gołuszka oraz Piotr Pacyga – wywalczyli tylko rzuty rożne.

Taki sam efekt przyniósł rzut wolny wykonany po kwadransie gry przez Amadeusza Żmudę – bramkarz z Libiąża sparował piłkę na korner. Po jego wykonaniu bliski wpisania się na listę strzelców był ponownie Żmuda, lecz zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału, a może po prostu zabrakło mu strzeleckiego instynktu.

Reklama

Po kolejnym kornerze (w pierwszej połowie Babia Góra wykonywała ich jedenaście) minimalnie obok słupka uderzał głową Przemysław Burliga.

Bohaterem dwóch kolejnych akcji Babiej Góry mógł zostać Grzegorz Talaga. Najpierw po jego strzale z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę. Następnie przeprowadził solowy rajd zakładając po drodze dwóm zawodnikom z Libiąża siatki – w końcowej fazie akcji jego strzał zostaje zablokowany, a piłka wylatuje gdzie? Oczywiście na rzut rożny.

Pierwszą połowę kończy trójkowa akcja Stróżak-Pacyga-Jakub Talaga, w której końcowej fazie strzał w kierunku bramki gospodarzy oddaje ten ostatni.

Reklama
- Cały czas wierzyłem w wygraną. Od początku drugiej połowy mieliśmy jeszcze bardziej podkręcić tempo. Wiedziałem, że gole dla Babiej Góry są tylko kwestią czasu – powiedział Jagoda.
Łukasz JagodaŁukasz Jagoda

Druga połowa rozpoczęła się od... kornera numer dwanaście dla Babiej Góry. Do strzału głową doszedł Jakub Talaga, ale (jeszcze) gola wyrównującego dla gości nie było.

Po drugiej stronie Rafał Pacwa ładnie podał do Kacpra Kurasa, a wprowadzony w przerwie oddał niecelny strzał.

Trzynastka okazała się dla Babiej Góry szczęśliwa – korner o takim numerze został wreszcie zamieniony na gola. Dośrodkował Stróżak, a uderzeniem głową doprowadził do wyrównania Jakub Talaga.

Reklama

Remis oczywiście nikogo w obozie Babiej Góry nie zadowalał. – Press, ustawiamy... Patryk (Bala – przyp. red.) szukaj prostopadłych piłek między stoperami – to tylko niektóre instrukcje nowego szkoleniowca suskiej drużyny, które było słychać w każdym zakątku stadionu w Libiążu.

Co prawda nie w taki sposób, ale w pole karnym do strzału doszedł po chwili Bala. Bramkarz gospodarzy zdołał to uderzenie obronić, a defensorzy Libiąża niezbyt daleko wybić piłkę. Futbolówka trafiła pod nogi Burligi, a ten ustrzelił poprzeczkę.

Reklama

Babia Góra była cały czas w natarciu. To był walec, który podsumował ponownie trafnie bramkarz  z Libiąża. – Obudzić się, bo nic nie gramy – on to widział, kibice widzieli, ale jego koledzy z zespołu nie mieli atutów, żeby przeciwstawić się rozpędzonej Babiej Górze.

Ta tymczasem w różny sposób zagrażała bramce ekipy z Libiąża – z lewej strony w pełnym biegu dośrodkował Stróżak, ale Gołuszkę i Balę uprzedził jeden z przeciwników. Niebawem dośrodkowania z rzutu wolnego Stróżaka nie zdołał przeciąć Grzegorz Talaga.

Reklama

Kilka akcji w swoim stylu przeprowadził Jakub Talaga. Dwukrotnie mógł zakończyć je golem Stróżak – raz zmierzającą do bramki piłkę zablokował jeden z obrońców gospodarzy,  w drugiej z sytuacji grający z numerem 29 na plecach Stróżak oddał z pierwszej piłki niecelny strzał.

W 72. minucie Pacyga podaje do Stróżaka, ten podciąga z piłką kilka metrów i zostaje sfaulowany w polu karnym. Trochę upłynęło zanim Stróżak ustawił piłkę na jedenastym metrze – punkt ten był totalnie rozkopany jakby przed chwilą nawiedziło go stado dzików – ale ostatecznie zrobił to, co należało, to, co widać na naszym filmiku.

Reklama

Pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie gości nie spowodowało, że Libiąż rzucił się do ataków. To Babia Góra miała okazję do podwyższenia wyniku na 3:1. Gołuszka zagrywa do Stróżaka, a strzał napastnika Babiej Góry (to chyba pierwszy mecz w tym sezonie, w którym nie cofał się do drugiej linii i miał tylko stricte ofensywne zadania) zostaje zablokowany.

Prowadzenie jedną bramką przez Babią Górę spowodowało, że każdy rzut wolny wykonywany przez Libiąż kończył się wstrzeliwaniem piłki w szesnastkę suszan i grą na aferę. Obrona Babiej Góry, na czele z Pająkiem, stawała za każdym razem na wysokości zadania.

Reklama

Babia Góra wygrywa pierwszy mecz w tym sezonie na wyjeździe, a trener Jagoda rozpoczyna pracę w klubie ze stolicy powiatu suskiego w najlepszy z możliwych sposobów. Następny sprawdzian, po kolejnym przepracowanym tygodniu z nową drużyną, w kolejną sobotę na stadionie przy ulicy Mickiewicza w meczu z Brzeziną Osiek.

MKS Libiąż - Babia Góra Sucha Beskidzka 1:2 (1:0)

Gol dla Libiąża: Węgorek.

Gol dla Babiej Góry: J. Talaga, Stróżak (k.)

Składy:

Libiąż: Łowiec - Szyjka, K. Pater, Poznański, Kaczor (82' M. Pater), Ciaputa (46' Kuras), Gulik, Pacwa, Lickiewicz, Lewarczyk.

Babia Góra: Pająk - Żmuda, G. Talaga, J. Talaga, Burliga, Pacyga (84' Szwed), Wójtowicz, Kociołek, Gołuszka, Stróżak (90' Kadela), Bańdura (46' Bala).

Kolejka nr 11
2021-10-16
15:00 Skawa Wadowice 1:2 Nadwiślanin Gromiec
15:00 Sokół Przytkowice 4:1 Fablok Chrzanów
15:00 Brzezina Osiek  1:1 Victoria 1918 Jaworzno
15:00 Niwa Nowa Wieś 0:0 LKS Gorzów
15:00 Hejnał Kęty   4:0 Górnik Brzeszcze
15:00 LKS Zgoda Byczyna 2:1 LKS Żarki
15:00 LKS Rajsko 0:5 Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 30 80 93 20
2 Niwa Nowa Wieś 30 69 89 34
3 Victoria 1918 Jaworzno 30 63 78 35
4 Brzezina Osiek 30 55 41 23
5 LKS Gorzów 30 54 57 33
6 Nadwiślanin Gromiec 30 52 58 38
7 Górnik Brzeszcze 30 51 64 37
8 LKS Rajsko 30 44 50 47
9 Skawa Wadowice 30 42 48 36
10 Babia Góra Sucha Beskidzka 30 38 47 63
11 Hejnał Kęty 30 31 45 66
12 LKS Żarki 30 28 36 72
13 Fablok Chrzanów 30 25 36 63
14 LKS Zgoda Byczyna 30 22 35 89
15 MKS Libiąż 30 16 30 87
16 Sokół Przytkowice 30 13 29 93


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Romano - niezalogowany 2021-10-17 09:27:09

    Zmiana Miki pomogła ????????????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Roben - niezalogowany 2021-10-17 11:39:41

    Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. Poczekajmy kilka meczy jeszcze

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama