To trzeci mecz w rundzie wiosennej, w którym Tempo Białka gubi punkty. Na szczęście dla białczan, w tej lidze trwa istny wyścig słoni i punkty gubią na potęgę wszystkie czołowe drużyny. Niwa i Trzebinia, które zajmują po tej kolejce miejsca premiowane awansem, zgromadziły na wiosnę tylko jeden punkt więcej od Tempo.
Mecz w Krakowie mógł się dla Tempo rozpocząć idealnie. W 3. minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Krzysztofa Piekarczyka, błąd popełnił jeden z siedmiu młodzieżowców w składzie Garbarni, bramkarz Tadeusz Maciantowicz, który wybił piłkę przed siebie. Dopadł do niej Szymon Jeziorski, ale jego strzał trafił w poprzeczkę! Jedną z... A zresztą, proszę czytać czy też starać się te sytuacje odnaleźć w naszej transmisji. Poprzeczka była często dziś obijana przez zawodników Białki.
Tymczasem pierwszy w zasadzie wypad Garbarni na połowę Tempo zakończył się golem. Sekwencja błędów piłkarzy z Białki spowodowała, że z najbliższej odległości piłkę do bramki skierował Mateusz Grzybowski. Od dziesiątej minuty Garbarnia powinna prowadzić 2:0, ale świetnego podania od Stepana Usachova nie wykorzystał Bartosz Seweryn - strzał ten z siedmiu metrów świetnie obronił Jakub Wałach. Po kolejnych 120 sekundach pojedynek sama na sam z Sewerynem wygrywa Wałach.
Postronny kibic tego spotkania na pewno mógł być zadowolony z powodu mnogości okazji, które miały obie drużyny. W 13. minucie Norbert Jaszczak podaje do Dawida Kamińskiego, a ten trafia tylko w boczną siatkę. Minutę później uderzenie z 16 metrów Michała Puzika broni Maciantowicz.
Z tej wymiany ciosów zwycięską ręką wychodzi Garbarnia, bo od 15 minuty prowadzi 2:0. Po akcji lewą stroną, uderzeniem w długi róg pokonuje Wałacha Grzybowski. W 21. minucie niemal bliźniacza akcja kończy się niecelnym strzałem Seweryna.
W 23. minucie kolejną poprzeczkę "zaliczyło" Tempo. Tym razem konstrukcję bramki obił Jaszczak po uderzeniu z 20 metrów. Trzy minuty później kontaktową bramkę dla gości zdobywa jeden z obrońców Garbarni, który niefortunnie skierował piłkę po dośrodkowaniu z prawej strony Davida Sydorchuka, który chwilę temu wszedł na plac gry w miejsce Michała Grucy.
Po pół godziny gry w polu karnym gospodarzy zakręcił jednym z ich obrońców Piekarczyk, ale futbolówka po strzale najskuteczniejszego zawodnika w lidze przeszła obok bramki. Minutę później na 17 metrze znalazł się Jaszczak, lecz uderzył nie tylko przewidywalnie, co jeszcze lekko i bramkarz gospodarzy nie miał problemów z interwencją.
Jak powinno się wykorzystywać okazje, pokazała Garbarnia w 32. minucie. Po dośrodkowaniu z prawej strony najpierw strzał Filipa Sargi obronił Wałach, ale wobec dobitki Kamila Trojana był bez szans.
Po wznowieniu gry strzał Puzika z ostrego kąta na rzut rożny wybił Maciantowicz. Na pięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy kontaktową bramkę dla Tempo zdobywa Kamiński. Remis w tym spotkaniu mógł mieć miejsce minutę później, kiedy to po sprytnie rozegranym rzucie wolnym przez Pawła Marka piłka trafiła w pole karne do Piekarczyka, ale ten nie trafił nawet w światło bramki.
Jeszcze lepszą okazję miał w doliczonym czasie gry Jaszczak, który po przebiegnięciu z piłką kilkudziesięciu metrów wpadł w pole karne i trafił w poprzeczkę! Piłka po drodze trafiła jeszcze w głowę bramkarza Garbarni. Po tej sytuacji długo nie podnosił się z murawy golkiper miejscowych. To wcale nie był koniec emocji w tej części gry. W piątej minucie doliczonego czasu gry, z prawej strony dośrodkował w pole karne Adam Palarczyk, a niecelnie główkował Jaszczak.
Okazjami, które obie drużyny stworzyły w tej pierwszej połowie, śmiało można by obdzielić niejedno spotkanie. Z tego powodu tym ciekawiej zapowiadała się druga odsłona tej rywalizacji.
W 48. minucie tuż za linią pola karnego faulowany był Kamiński. Z rzutu wolnego przymierzył Puzik, a piłkę na poprzeczkę zbił Maciantowicz. Po zamieszaniu w polu karnym padł jeszcze Palarczyk, ale sędzia nie odgwizdał w tej sytuacji faulu. Cztery minuty później niezły strzał Tomasza Wacławika obronił golkiper Garbarni.
Po krótko rozegranym rzucie wolnym na strzał w 60. minucie zdecydował się Piekarczyk. Maciantowicz z kłopotami, ale zdołał odbić ten strzał, a po chwili już mógł tylko patrzeć, jak piłka po strzela Sydorchuka trafia w poprzeczkę! W 68. minucie po świetnej trójkowej akcji Sydorchuk-Palarczyk-Jaszczak ten ostatni znalazł się oko w oko z Maciantowiczem, ale górą był bramkarz gospodarzy.
Tempo, które do tego momentu praktycznie non stop atakowało, dopięło swego w 72. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Puzika, do bramki z najbliższej odległości trafił Kamiński.
Remis wcale nie musiał się długo utrzymywać, bo tuż po wznowieniu gry, w polu karnym Tempo znalazł się kapitan gospodarzy Marcin Kołton, ale na posterunku był Wałach. Kolejna świetna okazja, ale dla Tempo, miała miejsce w 77. minucie, gdy w pole karne wpadł Palarczyk, a jego strzał na słupek zbił Maciantowicz.
W 85. minucie, dla totalnej odmiany, piłka trafia, ale w poprzeczkę bramki Tempo po centrze z prawej strony. Od 90. minuty Tempo grało w dziesiątkę po tym, jak z powodu urazu boisko musiał opuścić Puzik. Piłkę meczową w 94. miał Dawid Janeczek, który niczym Chuck Norris wykonał półobrót, ale futbolówka poszybowała nad poprzeczką.
W meczu z niewyobrażalnie obrzydliwie dużą ilością okazji do zdobycia kolejnych bramek, Tempo Białka tylko remisuje z Garbarnią II Kraków. Nie do wiary...
- Tracimy trzy kuriozalne gole, których nie powinniśmy. Założenia mamy inne, a potem co innego realizujemy na boisku. Mieliśmy zagrać wysoko i do przodu. Stwarzamy wiele okazji, ale co z tego skoro ich nie wykorzystujemy? Przez naszą nonszalancję tracimy punkty w meczach, w których powinniśmy wygrać. Mam tutaj na myśli spotkania z Jutrzenką i dzisiejszy z Garbarnią. Sami sobie jesteśmy winni. Garbarnia to młoda i wybiegana drużyna, ale powinniśmy z nimi wygrać w cuglach. Nie tylko my tracimy punkty, robią to inne czołowe drużyny, ale zdajemy sobie sprawę, że zostało coraz mniej kolejek do końca sezonu. Musimy twardo stąpać po ziemi, iść do przodu i nie tracić w taki sposób punktów - powiedział trener Marcin Pasionek.Reklama
Garbarnia Kraków - Tempo Białka 3:3 (3:2)
Gole dla Garbarni: Grzybowski (dwa), Trojan.
Gole dla Tempo: Kamiński (dwa), samobójczy.
Składy:
Garbarnia: Maciantowicz - Sabat, Kutrzeba, Wielecki, Grzybowski, Sarga, Seweryn, Trojan (45' Strzebonski), Kołton, Mielec, Usachov. Grał także: Górczak, Ciastoń.
Tempo: Wałach - Marek, Jeziorski, Gruca (22' Sydorchuk), Lipa (37' Garb), Wacławik (79' Zgierski), Kamiński, Puzik, Palarczyk, Jaszczak (83' Basiura), Piekarczyk (61' Janeczek).
| Kolejka nr 21 | |||
| 2023-04-23 | |||
| 11:00 | Clepardia Kraków | 2 : 2 | KS Chełmek |
| 2023-04-22 | |||
| 16:00 | Sokół Kocmyrzów | 1 : 4 | MKS Trzebinia |
| 16:00 | Niwa Nowa Wieś | 2 : 0 | Zjednoczeni-Złomex Branice |
| 17:00 | Karpaty Siepraw | 1 : 4 | Spójnia Osiek Zimnodół Zawada |
| 17:00 | Wiślanka Grabie | 2 : 4 | Orlęta Rudawa |
| 2023-04-23 | |||
| 12:30 | Garbarnia II Kraków | 3 : 3 | Tempo Białka |
| 17:00 | Pcimianka Pcim | 2 : 0 | Jutrzenka Giebułtów |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Niwa Nowa Wieś | 28 | 65 | 67 | 42 |
| 2 | MKS Trzebinia | 28 | 64 | 97 | 38 |
| 3 | Tempo Białka | 28 | 63 | 90 | 48 |
| 4 | Wiślanka Grabie | 28 | 50 | 53 | 36 |
| 5 | Pcimianka Pcim | 28 | 45 | 71 | 43 |
| 6 | KS Chełmek | 28 | 41 | 58 | 61 |
| 7 | Sokół Kocmyrzów | 28 | 39 | 48 | 44 |
| 8 | Karpaty Siepraw | 28 | 39 | 50 | 64 |
| 9 | Jutrzenka Giebułtów | 28 | 37 | 59 | 50 |
| 10 | Garbarnia Kraków | 28 | 28 | 44 | 62 |
| 11 | Błękitni Modlnica | 28 | 27 | 49 | 90 |
| 12 | Orlęta Rudawa | 28 | 26 | 45 | 68 |
| 13 | Spójnia Osiek Zimnodół Zawada | 27 | 25 | 60 | 74 |
| 14 | Zjednoczeni-Złomex Branice | 28 | 23 | 36 | 59 |
| 15 | Clepardia Kraków | 27 | 16 | 23 | 71 |
| 16 | Radziszowianka Radziszów | ||||
| 17 | KS Olkusz | ||||
| 18 | Węgrzcanka Węgrzce Wielkie |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze