Do ostatnich minut emocji było co niemiara w spotkaniu Pcimianki Pcim z Tempo Białka. Podobnie jak w meczu przed tygodniem z Jutrzenką Giebułtów, białczanie nie zamknęli wcześniej losów tej rywalizacji, przez co do ostatniego gwizdka sędziego musieli drżeć o końcowy wynik. Po co?
Co bardziej wrażliwi kibice Tempo Białka, powinni zażywać przed każdym spotkaniem białczan coś na uspokojenie. Takie mecze nie powinny być rozgrywane o godzinie 10:30 (które powinny być, oto też jest pytania, ale świąteczna sobota rządzi się swoimi prawami), ale grubo po 23 właśnie z obawy o ich zdrowie. Skąd się to bierze?
Ewidentnie nie potrafią jak na razie ustabilizować formy zawodnicy z Białki - w dotychczasowych dwóch spotkaniach rozegrali jedną dobrą połówkę. Takie wahanie przyniosło im dwa punkty. Dziś los się odwrócił, chociaż co przeżyli fani z Białki, którzy w całkiem niezłej ilości pojawili się na trybunie stadionu w Rabce, to ich.
Trzy zmiany dokonał trener Marcin Pasionek w porównaniu do meczu z Giebułtowem. Wzmocnione zostały skrzydła - powrót Michała Puzika do składu to jedno, ustawienie na prawej obronie Michała Grucy to drugie. Na środek obrony został przesunięty Szymon Jeziorski, a jego miejsce na szóstce zajął Tomasz Wacławik.
- Zawodnicy muszą być gotowi na to, że będę rotował składem - przyznał zresztą w pomeczowym wywiadzie trener Pasionek.
Spotkanie odbyło się na stadionie Wierchów Rabka. Wszystko oczywiście z powodu aury panującej za oknem. Dla Tempo taka decyzja była z gatunku - w to mi graj. Nikt nie ma zamiaru w Białce powtórzyć błędu sprzed tygodnia, gdy w ciężkich warunkach odbywał się mecz Jutrzenką Giebułtów, a białczanom trudno było pokazać pełnię swoich umiejętności.
Pierwsi groźną okazję stworzyli zawodnicy z Pcimia - po uderzeniu z rzutu wolnego Dawida Malika, po raz pierwszy okazję do wykazania się miał Jakub Wałach. Odpowiedź białczan nie zachwyciła - wysoko nad bramką strzelał Krzysztof Piekarczyk, a centra z prawej strony Puzika była za głęboka.
W 20. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Damiana Korczyka do bramki Tempo trafił kapitan Pcimianki Kacper Pandyra. Do wyrównania mógł doprowadzić bardzo waleczny w tym meczu Hubert Basiura - najpierw jego strzał obronił Łukasz Gaudyn, a po chwili po dwójkowej akcji Grucy z Adamem Palarczykiem, napastnik Tempo główkował nad poprzeczką.
Pcimianka była tymczasem bliska podwyższenia rezultatu. Żaden z jej zawodników nie przeciął mocnego wstrzelenia piłki w pole karne przez Norberta Zalejskiego. Po chwili zespół z Pcimia miał prawo mieć deja vu - dośrodkowanie z rzutu rożnego, strzał głową Kacpra Sołtysa trafia jednak w... również skaczącego do główki Pandyrę.
Tymczasem w 40. minucie technicznym strzałem (brakowało tego w spotkaniu z Jutrzenką w pierwszej połowie, oj brakowało) popisał się Puzik i był remis. Już po meczu pretensje zgłaszał odnośnie tej sytuacji trener gości Marcin Sadko - faktem jest, że przed gwizdkiem sędziego strzelał Wacławik, ale piłka trafiła w mur. Sędzia nakazał powtórne wykonaniu tego stałego fragmentu gry, a zdaniem szkoleniowca Pcimianki arbiter główny powinien ukarać żółtą kartką Wacławika (byłaby to jego druga i w konsekwencji czerwona).
- Tempo powinno grać w osłabieniu - powiedział Sadko.
Okres po zdobytym golu przez Tempo był ich najlepszy w tej części gry. Trochę to mało w kontekście całej pierwszej odsłony spotkania, ale czy zwycięzców powinno się sądzić? Na przebój poszedł Norbert Jaszczak, ale jego płaski strzał odbił do boku Gaudyn. Po chwili zakotłowało się w polu karnym Pcimianki, ale ani Basiura, ani Piekarczyk nie zdołali oddać celnego strzału.
Świetnie zaczęła się dla Tempo druga połowa. Dośrodkowanie Palarczyka na gola zamienił Piekarczyk. Było to dziewiętnaste trafienie najskuteczniejszego zawodnika V-ligi. W kolejnej akcji Jaszczak nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Gaudynem. To była jeszcze lepsza okazja od tej, jaką miał Dawid Kamiński przed tygodniem, bo Jaszczak nie musiał dodatkowo "walczyć z murawą". I tu, i tu koncertowo zostały te szanse spartolone.
Bliski zdobycia gola był także Puzik, do którego szczęśliwie trafiła piłka po podaniu od Palarczyka. Tym razem futbolówka trafiła w boczną siatkę.
To, co? Uruchamiamy stare porzekadło o niewykorzystanych szansach? Na razie jeszcze nie, bo Tempo dostało ostrzeżenie po strzale głową w poprzeczkę Malika. Nic to nie dało, więc Pcimianka grała dalej. W 75. minucie Malik z najbliższej odległości już się nie pomylił.
Piłkarze z Białki ruszyli do śmielszych ataków. I to się opłaciło. Jeszcze nie w 77. minucie, gdy po rzucie rożnym dla gości powstało ogromne zamieszanie na polu karnym Pcimianki. Jeszcze nie w 80. minucie, gdy w słupek trafił Paweł Marek. Pięć minut później Przemysław Lipa podaje do Palarczyka, ten znajduje Jaszczaka, do którego nie wiedzieć czemu nie doskakuje żaden zawodnik z Pcimia (?!). Jaszczak korzysta z tego prezentu i totalnie nieatakowany zdobywa premierowego, ligowego gola dla Tempo.
Radość ze zdobytej bramki była olbrzymia w obozie Tempo. Widać to w naszej galerii, jak szybko wiceprezes Mariusz Sałaciak przemieścił się z okolic ławki rezerwowych do świętujących gola dobrych kilkadziesiąt metrów dalej zawodników Tempo.
180 sekund później po zagraniu od Puzika, Jaszczak wpada w pole karne Pcimianki i zostaje sfaulowany. Karny, Jaszczak i Tempo prowadzi 4:2. Koniec meczu? Cóż, nie można nie doceniać zamiłowania piłkarzy z Białki do komplikowania sobie sytuacji. Po co wygrać na spokoju, gdy można to zrobić na adrenalinie?
Najpierw Jaszczak nie wykorzystuje sytuacji sam na sam, a po chwili Lipa fauluje w polu karnym Zalejskiego. Jedenastkę na gola zamienia Kacper Sołtys. Co trzeba jednak przyznać, Tempo mądrze się broniło w końcówce. Tylko, po co tak?!
Mecz Pcimianka-Tempo był ostatni dla trenera Marcina Sadko na stanowisku szkoleniowca zespołu z Pcimia. Trener otrzymał ultimatum, że mecz ten musi zakończyć, żeby zachować posadę. Związany przez wiele lat z Cracovią trener jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego poinformował swoich podopiecznych, iż bez względu na wynik, odejdzie z klubu.
- Mecz mógł się dla nas inaczej ułożyć. Nie byliśmy gorszą drużyną, mogliśmy wygrać. Na wynik meczu po części miały decyzje sędziów, były kontrowersje. Faktem jest, że nie można wygrać spotkania, gdy traci się cztery gole. Mamy dobry zespół, który najlepiej się czuje na odpowiednio przygotowanych murawach. Tak było dzisiaj, ale na boiskach w Osieku czy w Chełmku, trzeba jeszcze więcej z siebie dać. Przed tym spotkaniem otrzymałem ultimatum od zarządu, że musimy go wygrać. Powiedziałem tymczasem chłopakom, że bez względu na wynik, pożegnam się po tym meczu z funkcją trenera Pcimianki. Odchodzę na własnych zasadach. Dziękuję za te cztery lata pracy - powiedział trener Marcin Sadko.
Ogromną ulgę po wygranej z Pcimianką poczuł tymczasem trener Marcin Pasionek. Gdyby była jedna, dedykowana tylko dla obserwacji reakcji trenera Tempo kamera na tym spotkaniu, to można byłoby ułożyć filmik w stylu "Cztery pory roku". Nie było dziś emocji, i tych dobrych i tych złych, które nie towarzyszyłoby szkoleniowcowi białczan.
- Wiedzieliśmy, że czeka nas trudna przeprawa. Pcimianka nastawiała się, że po pierwszych meczach będzie miała siedem czy dziewięć nawet punktów, a tymczasem miała ich jeden. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie, a chłopcy stanęli na wysokości zadania. Lubimy podnosić adrenalinę... Chwała się należy chłopakom za walkę i zaangażowanie. Jaszczak zdobył dwa gole? Tak, ale wygrywa cały zespół. Norbert miał dzisiaj straty, które na tak równym boisku, nie powinny mieć miejsce. Mam o to pretensje, porozmawiam z nim, Nie możemy przez głupie zagrania dawać przeciwnikowi szanse na wyjście z kontrą. Zmiany? Mamy grupę dobrych zawodników. Dziś zagrał Michał Gruca, który wniósł dużoi spokoju w obronie. Od pierwszej minuty zagrał powracający po kontuzji Tomasz Wacławik i chwała mu za to, że wytrzymał tyle minut na murawie. Mamy jasny cel, awans i do niego dążymy. Czekamy na mecz z Sokołem Kocmyrzów, a na razie chcę wszystkim złożyć życzenia świąteczne - powiedział trener Pasionek.
TRENER MARCIN SADKO PO SPOTKANIU PCIMIANKA-TEMPO
TRENER MARCIN PASIONEK PO SPOTKANIU PCIMIANKA-TEMPO
STATYSTYKI ZE SPOTKANIA PCIMIANKA PCIM - TEMPO BIAŁKA
I POŁOWA:
| PCIMIANKA PCIM | TEMPO BIAŁKA | |
| STRZAŁY | 4 | 7 |
| STRZAŁY CELNE | 2 | 3 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 2 | 4 |
| RZUTY ROŻNE | 5 | 1 |
| SPALONE | 1 | 0 |
| FAULE | 7 | 12 |
| Ż.K. / CZ. K. | 0/0 | 1/0 |
II POŁOWA:
| PCIMIANKA PCIM | TEMPO BIAŁKA | |
| STRZAŁY | 7 | 8 |
| STRZAŁY CELNE | 2 | 5 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 5 | 3 |
| RZUTY ROŻNE | 2 | 6 |
| SPALONE | 3 | 0 |
| FAULE | 7 | 9 |
| Ż.K. / CZ. K. | 3/0 | 2/0 |
CAŁY MECZ:
| PCIMIANKA PCIM | TEMPO BIAŁKA | ||
| STRZAŁY | 11 | 15 | |
| STRZAŁY CELNE | 4 | 8 | |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 7 | 7 | |
| RZUTY ROŻNE | 7 | 7 | |
| SPALONE | 4 | 0 | |
| FAULE | 14 | 21 | |
| Ż.K. / CZ. K. | 3/0 | 3/0 |
Pcimianka Pcim - Tempo Białka 3:4 (1:1)
Gole dla Pcimianki: K. Pandyra, Malik, Sołtys.
Gole dla Tempo: Jaszczak (dwa), Puzik, Piekarczyk.
Składy:
Pcimianka: Gaudyn - Korczyk, Laskoś, Pandyra, Luberda (72' D. Pandyra), Mizera (82'' Dziadkowiec), Zalejski, Alfa, Zalejski, Sołtys, Malik.
Tempo: Wałach - Jeziorski, Marek, Gruca, Lipa, Wacławik (72' Zgierski), Piekarczyk (86' Janeczek), Palarczyk, Puzik, Jaszczak, Basiura (70' Kamiński).
| Kolejka nr 19 | |||
| 2023-04-08 | |||
| 10:30 | Pcimianka Pcim | 3 : 4 | Tempo Białka |
| 11:00 | Jutrzenka Giebułtów | 7 : 3 | MKS Trzebinia |
| 12:30 | Garbarnia II Kraków | 0 : 1 | Orlęta Rudawa |
| 2023-04-19 | |||
| 17:00 | Wiślanka Grabie | : | Zjednoczeni-Złomex Branice |
| 2023-05-03 | |||
| 17:00 | Sokół Kocmyrzów | : | KS Chełmek |
| 17:00 | Karpaty Siepraw | : | Błękitni Modlnica |
| 17:00 | Clepardia Kraków | : | Spójnia Osiek Zimnodół Zawada |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Niwa Nowa Wieś | 28 | 65 | 67 | 42 |
| 2 | MKS Trzebinia | 28 | 64 | 97 | 38 |
| 3 | Tempo Białka | 28 | 63 | 90 | 48 |
| 4 | Wiślanka Grabie | 28 | 50 | 53 | 36 |
| 5 | Pcimianka Pcim | 28 | 45 | 71 | 43 |
| 6 | KS Chełmek | 28 | 41 | 58 | 61 |
| 7 | Sokół Kocmyrzów | 28 | 39 | 48 | 44 |
| 8 | Karpaty Siepraw | 28 | 39 | 50 | 64 |
| 9 | Jutrzenka Giebułtów | 28 | 37 | 59 | 50 |
| 10 | Garbarnia Kraków | 28 | 28 | 44 | 62 |
| 11 | Błękitni Modlnica | 28 | 27 | 49 | 90 |
| 12 | Orlęta Rudawa | 28 | 26 | 45 | 68 |
| 13 | Spójnia Osiek Zimnodół Zawada | 27 | 25 | 60 | 74 |
| 14 | Zjednoczeni-Złomex Branice | 28 | 23 | 36 | 59 |
| 15 | Clepardia Kraków | 27 | 16 | 23 | 71 |
| 16 | Radziszowianka Radziszów | ||||
| 17 | KS Olkusz | ||||
| 18 | Węgrzcanka Węgrzce Wielkie |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze