Reklama


LIGA OKRĘGOWA: Przebudzenie i nowe oblicze Naroża Juszczyn. Rozregulowane celowniki Babiej Góry

07/05/2023 18:05

Po zakończeniu spotkania Naroża Juszczyn ze Skawą Wadowice można statystycznie odnotować, że to piąty w tej rundzie zremisowany mecz gospodarzy. Kiedy się skończy ta seria, kiedy Naroże zacznie wygrywać... Takie i inne jęki niezadowolenia nie powinny mieć rację bytu po sobotnim spotkaniu piłkarzy.

Na pewno, szkoda, że taką twarz Naroża widzimy w tym sezonie tak rzadko. Gospodarze mogli się podobać w sobotnie wczesne popołudnie, gdy grali jak równy z równym ze Skawą Wadowice. W pierwszej połowie nawet zdominowali zawodników z Wadowic, którzy zapewne nie spodziewali się takiego oporu ze strony Naroża.

Wnioski z ostatnich spotkań wyciągnął trener Marcin Ferek. Powrót do składu Marcina Drobnego i tym samym wystawienie w ataku dwójki napastników (tym drugim był Paweł Romaniak) spowodowało, że zawodnicy Skawy nie mieli ułatwionego zadania w rozgrywaniu piłki od tyłu i cały czas czuli presję. W środku pola zagrali Artur Grzechynka, Radosław Antolak i Sebastian Kuszyk. Tylko obecność tego ostatniego wydawała się być czymś oczywistym. Tymczasem zarówno Grzechynka, jak i Antolak, wywiązali się ze swoich założeń dobrze. Grzechynka może i nawet bardzo dobrze. Na ławce rezerwowych zasiedli za to: Marcin Kuszyk i Marcel Stawicki, czyli etatowi jak się wydawało pomocnicy Naroża.

Reklama

Czego zabrakło do wygranej Narożu? Wykorzystania stworzonych sytuacji, ale może też i tego, żeby... sędzia uznał prawidłowo zdobytego gola przez Rafała Drobnego w pierwszej połowie. Trzeba jednak dodać, że naprzeciwko podopiecznych Ferka stanęła bardzo mocna Skawa Wadowice, która w tej rundzie jeszcze nie zaznała goryczy porażki (4-4-0). Po tej kolejce, Skawa awansowała na miejsce pierwsze w tabeli. Naroże jest zatem w stanie konkurować z najlepszymi zespołami w lidze, co zresztą udowodniło w rundzie jesiennej. W tej rundzie udowadnia to jednak zbyt rzadko.

Pierwszy celny strzał w tym spotkaniu oddało Naroże w 12. minucie. Antolak podał do Romaniaka, a ten zdecydował się na płaski strzał w kierunku bramki Skawy. Na posterunku był Rafał Zieliński. Bramkarz gości ponownie pokazał się w 16. minucie, gdy zza pola karnego przymierzył Marcin Drobny. Golkiper gości wybił piłkę na rzut rożny. Po jego krótkim wykonaniu z Danielem Świdrem, na dośrodkowanie w pole karne zdecydował się Marcin Drobny. Tam tor lotu piłki zmienił Rafał Drobny i przez kilka chwil zawodnicy Naroża mogli się cieszyć z objęcia prowadzenia. Szybko jednak arbitrzy zmienili decyzję dopatrując się pozycji spalonej jednego z jordanowskich bliźniaków. Cóż - nasza kamera bywa w takich sytuacjach nieubłagana i bezlitosna. Rafał Drobny na pewno nie był w momencie dośrodkowania w pole karne na pozycji spalonej. Toru lotu piłki nie zmienił także Romaniak.

Reklama

W 28. minucie Skawa Wadowice zagościła w polu karnym Naroża. Uderzenie Tomasza Bernata zostało zastopowane przez Rafała Drobnego. Przed świetną okazją na otwarcie wyniku stanął w 38. minucie Romaniak, który po dośrodkowaniu Świdra nieczysto uderzył w piłkę i ta znalazła się w rękawicach Zielińskiego. Na minutę przed zakończeniem pierwszej połowy Sebastian Kuszyk wpadł z prawej strony w pole karne i wyłożył piłkę Romaniakowi. Uderzenie napastnika Naroża było jednak bardzo niecelne.

Pewne było, że Skawa Wadowice nie może pozwolić sobie na taką beztroską grę, jaką prezentowała w pierwszej połowie. Grający trener gości Maciej Żak dokonał zresztą jednej zmiany w składzie, ale i w ustawieniu. Przyniosło to poprawę, ale niewielką. W dalszym ciągu to Naroża lepiej prezentowało się na boisku i miało swoje szanse, czasem i stuprocentowe.

Reklama

Wszyscy kibice Naroża Juszczyn widzieli już w piłkę w bramce w 55. minucie, kiedy to Romaniak zagrał na lewą stronę do Świdra, który wpadł w pole karne i dośrodkował wzdłuż bramki Skawy. Był tam Sebastian Kuszyk, ale nie trafił w bramkę. To była wyśmienita okazja dla Naroża. 

Tymczasem stuprocentową skutecznością wykazała się Skawa. Dośrodkowanie z prawej strony w pole karne na gola zamienia Paweł Mikołajek. To była wypisz wymaluj podobna sytuacja do tej, w której pomylił się młodszy z braci Kuszyków.

Reklama

W 69. minucie zamieszał w polu karnym Skawy wprowadzony kilka minut wcześniej Marcin Kuszyk, który zdołał jeszcze podać do Romaniaka. Zapachniało ligą mistrzów przy podaniu Romaniaka do Antolaka, ale przy strzale tego ostatniego do doskonałości było już bardzo daleko. Antolak zmarnował stuprocentową okazję dla Naroża posyłając piłkę wysoko nad poprzeczką stojąc sam niepilnowany na siódmym metrze.

W 74. minucie fatalny błąd popełnił Zieliński, który przepuścił piłkę po płaskim dośrodkowaniu Antolaka. Z tego prezentu nie skorzystali Marcin Drobny i Romaniak. 

Reklama

Naroże wreszcie dopięło swego w 78. minucie. Z rzutu wolnego dośrodkował Marcin Kuszyk, a Marcin Drobny stojąc tyłem do bramki gości oddał skuteczny jak się okazało strzał.  Piłkę meczową miał w 90 minucie Romaniak, który wpadł w pole karne Skawy i oddał mocny, lecz niecelny strzał lewą nogą.

Naroże Juszczyn i Skawa Wadowice to królowie remisów w tej rundzie. Obie drużyny mają ich na koncie aż pięć. 

- Jesteśmy o wiele lepszą drużyną, stwarzamy okazje do zdobycia gola, a w końcu strzelamy ze stałego fragmentu gry. Czekam na mecze, w których zaczniemy wykorzystywać stworzone szanse. Zdecydowanie za często remisujemy - powiedział trener Naroża Marcin Ferek.

Reklama
Marcin FerekMarcin Ferek

Skawa Wadowice to jedyna drużyna w rundzie wiosennej, która nie zaznała jeszcze goryczy porażki.

- W innych spotkaniach remisy oznaczały stratę dwóch punktów. Dziś tak nie jest, dziś zdobyliśmy jeden punkt - powiedział Maciej Żak, a na pełną wypowiedź trenerów po tym spotkaniu zapraszamy na koniec naszej relacji ze spotkania Naroża ze Skawą

Naroże Juszczyn - Skawa Wadowice 1:1 (0:0)

Gol dla Naroża: M. Drobny.

Gol dla Skawy: Mikołajek.

Składy:

Naroże: Koper - R. Drobny, Wróbel, Marek, Grzechynka, Antolak (89' Stawicki), Świder (72' Kardaś), Derek (65' M. Kuszyk), S. Kuszyk (89' Smyrak), Romaniak, M. Drobny.

Reklama

Skawa: Zieliński - Woźniak, Żak. Kozieł, Chrapla (46' M. Kuzia), Caban (76' Filek), Bernat, Rzeszutko, Mikołajek (76' K. Kuzia), Świerczyński, Drobniak.

Z uczuciem dużego niedosytu wróciła z wyjazdowego spotkania z Byczyny do Suchej Beskidzkiej drużyna Babiej Góry. Najważniejsze info jest takie, że oprócz niedosytu i bagażu dwóch bramek, suska drużyna nie przywiozła do stolicy powiatu suskiego żadnej punktowej zdobyczy.

- Straciliśmy punkty na własne życzenie. Szkoda, bo w przypadku wygranej zapewnilibyśmy sobie spokój w tabeli. Cóż, musimy być nadal w gotowości bojowej. Mecz miał swoje momenty zwrotne - gola z rzutu karnego, brak czerwonej kartki dla piłkarza z Byczyny, który po chwili popisał się pięknym uderzeniem, po którym Zgoda prowadziła 2:0 - mówi trener Babiej Góry, Krzysztof Wądrzyk.

Reklama
Krzysztof WądrzykKrzysztof Wądrzyk

Babia Góra dobrze weszła w mecz. Powracający do składu Łukasz Gołuszka oddał trzy celne strzały. Mogły się podobać akcje tria Maciej Stróżak-Mateusz Oleksy i Douglas Ramos, chociaż brakowało w nich wykończenia. Tymczasem tuż przed przerwą jeden z nielicznych wypadów Zgody na połowę Babiej Góry kończy faulem w polu karnym Beniamin Łuczak. Gospodarze wykorzystują rzut karny.

Goście w drugiej połowie dążą do wyrównania. Do dużej kontrowersji dochodzi w tej części gry, gdy nieprzepisowo powstrzymywany jest Szymon Szwed. Zawodnik Zgody, który za chwilę zdobędzie gola dla Zgody, otrzymuje tylko żółtą kartkę.

Reklama
- To była sytuacja podobna do tej z Pucharu Polski, gdy zawodnik Legii otrzymał czerwoną kartkę. Tutaj Szymek odebrał piłkę obrońcy i został nieprzepisowo powstrzymany. Kolejny zawodnik gospodarzy był kilka metrów dalej. Nie wiem, czy Szymek wykorzystałby tę sytuację sam na sam z bramkarzem, ale stoper Zgody powinien zostać odesłany do szatni - dodaje trener Babiej Góry.
Krzysztof WądrzykKrzysztof Wądrzyk

Drugi gol dla Zgody podciął Babiej Górze skrzydła, chociaż ta dążyła do końca do strzelenia chociaż jednej bramki.

Reklama
- Nasze celowniki nie zadziałały w Byczynie - podsumował Krzysztof Wądrzyk.
Krzysztof WądrzykKrzysztof Wądrzyk

LKS Zgoda Byczyna Jaworzno - Babia Góra Sucha Beskidzka 2:0 (1:0)

Gole dla Zgody: Jedynak, Siewniak.

Skład Babiej Góry: Steczek - Szarlej, Łuczak, Janiczak (82' Bańdura), Wójtowicz, Baziński, Gołuszka (60' Siwiec), Ramos, Szwed, Stróżak, Oleksy (60' Starowicz).

Kolejka nr 24
2023-05-06
16:00 Hejnał Kęty 2  :  1 Ciężkowianka Jaworzno
16:30 LKS Żarki 2  :  2 Fablok Chrzanów
17:00 Górnik Brzeszcze 1  :  4 Victoria 1918 Jaworzno
17:00 LKS Zgoda Byczyna 2  :  0 Babia Góra Sucha Beskidzka
17:00 Brzezina Osiek 2  :  0 LKS Gorzów
13:00 Naroże Juszczyn 1  :  1 Skawa Wadowice
17:00 LKS Rajsko 4  :  1 Nadwiślanin Gromiec
2023-05-07
17:00 Halniak Targanice   :   LKS Bobrek

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Skawa Wadowice 30 63 65 27
2 Brzezina Osiek 30 62 53 25
3 Halniak Targanice 30 57 82 52
4 LKS Gorzów 30 55 70 37
5 LKS Rajsko 30 51 61 49
6 Victoria 1918 Jaworzno 30 50 59 47
7 Naroże Juszczyn 30 48 60 45
8 LKS Bobrek 29 45 50 45
9 Nadwiślanin Gromiec 30 41 58 53
10 Górnik Brzeszcze 30 41 50 51
11 LKS Zgoda Byczyna 30 35 35 54
12 Babia Góra Sucha Beskidzka 30 34 43 55
13 Hejnał Kęty 29 28 46 70
14 LKS Żarki 30 24 32 54
15 Fablok Chrzanów 30 23 35 82
16 Ciężkowianka Jaworzno 30 12 29 82


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Józef Deszcz 2023-05-07 21:09:18

    Naroże i Babia Góra grają w Klasie Okręgowej nie V lidze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama