Jordan Jordanów wpadł w kolejną "trzydniówkę". Niedziela-środa-niedziela i mecze z Huraganem Waksmund, Granitem Czarna Góra oraz Wiatrem Ludźmierz - oto rywale podopiecznych Jakuba Jeziorskiego w przeciągu siedmiu dni. Dwa mecze już za Jordanem, a po nich jeden punkt i wiele sytuacji do rozpamiętywania.
Najpierw patrzymy niedzielny, przegrany 4:1 mecz z Huraganem Waksmund. Jordan nie był w nim faworytem, miał na pewno mniej z gry, zakładał nawet że punkty może w nim stracić. Plan o dobrym wyniku gospodarzy został jednak brutalnie pogrzebany po kwadransie gry. I nie chodzi tylko o to, że gol zdobyty przez Dominika Kulaka nie został uznany. Chwilę później Huragan wyszedł bowiem na prowadzenie.
- Z powodu tej sytuacji, przebieg spotkania został wypaczony. Chłopaki jeszcze byli rozkojarzeni tą sytuacją i w kolejnej akcji straciliśmy gola. To spotkanie mogło się inaczej potoczyć. Nie wiem jak, ale na pewno zdobyty gol byłby jeszcze większym impulsem do lepszej gry. Jestem przekonany, że ten gol został prawidłowo zdobyty. Gdyby piłka przeszła obok słupka, jak sugerował bramkarz rywali, to uderzyłaby w boczną siatkę i wyszła w pole. Huragan miał więcej z gry, ale naszą taktyką była gra z kontry. To był najlepszy mecz w naszym wykonaniu w tej rundzie - mówi Jakub Jeziorski.Reklama
O jaką sytuację chodzi? W 15. minucie Maksymilian Brzana zagrywa na prawą stronę do Dominika Kulaka, ten podciąga kilka metrów z piłką, strzela i... gol? Wszyscy tak początkowo sądzą. Strzelec, koledzy z drużyny, zawodnicy Huraganu (prawie wszyscy) również nie protestują, sędzia, sędzia boczny. Tylko bramkarz Huraganu Grzegorz Byrnas głośno krzyczy, że piłka minęła słupek i wyszła na aut bramkowy. Swoje uwagi zgłasza głównemu arbitrowi, ten konsultuje się z sędziną boczną i gola odwołuje/anuluje. Na stronie facebookowej Huraganu jest cała ta sytuacja pokazana (chociaż z pewnej odległości).
Trudno wysuwać wnioski nie będąc obserwatorem spotkania, ale po tej krótkiej analizie video ewidentnie zabrakło zdecydowania, "walki" o tego gola całemu Jordanowi. Jeżeli gospodarze uważali, że gol został zdobyty prawidłowo, trzeba było podejść za bramkę, szukać, sprawdzać. Jak usłyszeliśmy potem w jordanowskim klubie - faktycznie siatka z tyłu bramki nie była zapięta na każdy haczyk. Mimo że wynik spotkania został już uznany, trzy punkty pojechały do Waksmundu, wynik jest oficjalnie ustalony, to według naszych informacji, jeszcze nie koniec całej sprawy.
Trzy dni później Jordan pojechał na boisko Granitu Czarna Góra. Do przerwy prowadzili gospodarze 1:0 po stracie na 30 metrze Tomasza Rapty, szybkiej wymianie podań i celnym uderzeniu Patryka Sołtysa. Jordan miał swoje okazje - z pięciu metrów pomylił się Gaweł Tyrpa, a zmierzającą już do bramki piłkę po strzale Wojciecha Pająka wybił głową z linii bramkowej jeden z obrońców gospodarzy.
W drugiej połowie Jordan uzyskał w pewnym momencie zdecydowaną przewagę i potwierdził to dwoma golami. Do wyrównania po piękny strzale z rzutu wolnego doprowadził Kamil Rapta. Kilka minut później do końca za akcją poszedł Brzana, minął Szymona Łukaszczyka i wpisał się na listę strzelców.
O stracie punktów przez Jordana przesądziły kolejne minuty, w których goście nie wykorzystali świetnych okazji do podwyższenia wyniku. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Granitu niecelnie uderzył Michał Ryś, następnie po dośrodkowaniu Tyrpy nad poprzeczką z 3. metrów strzelił Tomasz Rapta. Okazje mieli jeszcze Kulak, Pająk i Kamil Rapta.
Niewykorzystane okazje się zemściły - wrzucenie piłki w pole karne Jordana, dwa słupki i ostatecznie z 3 metrów tuż przy słupku umieszcza piłkę w bramce Janusz Modła. Aha, Czarni w tym momencie grali w osłabieniu, bo czerwoną kartkę zobaczył kilkadziesiąt sekund wcześniej Kamil Kiernoziak.
- Wierzyłem, że odwrócimy losy spotkania i tak się stało. Zemściło się na nas to, że nie potrafiliśmy dobić przeciwnika - mówi Jeziorski.
Rozkład jazdy na dwa następne mecze jest dla jordanowian arcytrudny - starcia z wiceliderem Wiatrem Ludźmierz i liderem Jarmutą Szczawnica. - Nie składamy broni! - zapewnia Jeziorski. Nic innego Jordanowi, który jest w tym momencie drugi od końca w ligowej tabeli, nie pozostało.
Jordan Jordanów - Huragan Waksmund 1:4 (0:2)
Gol dla Jordana: Pająk.
Gole dla Huraganu: Urban (dwa), Mucha, Bednarczyk
Skład Jordana: Kotlarz - Drozd, Radoń, Ryś, Rączka (58' Pająk), Łaczek, Tyrpa, Szklany (61' Kołodziejczyk), Kulak (63' Żądło), T. Rapta, Brzana (86' Wójtowicz).
Granit Czarna Góra - Jordan Jordanów 2:2 (1:0)
Gole dla Granitu: Sołtys, Modła.
Gole dla Jordana: Brzana, T. Rapta.
Czerwona kartka: Kiernoziak (Granit).
Skład Jordana: Kotlarz – Ryś, Drozd (66' Wójtowicz), Kołodziejczyk (73' Radoń), Łaczek (46' K. Rapta), Szklany, Pająk (78' Rączka), Kulak, Tyrpa, T. Rapta (60' Czubin), Brzana.
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Jarmuta Szczawnica | 26 | 64 | 114 | 39 |
| 2 | Zalesianka Zalesie | 26 | 48 | 63 | 41 |
| 3 | Huragan Waksmund | 26 | 48 | 70 | 48 |
| 4 | LKS Szaflary | 26 | 44 | 67 | 50 |
| 5 | Babia Góra Lipnica Wielka | 26 | 41 | 58 | 56 |
| 6 | Wiatr Ludźmierz | 26 | 41 | 67 | 53 |
| 7 | Czarni Czarny Dunajec | 25 | 41 | 56 | 42 |
| 8 | AKS Ujanowice | 26 | 37 | 59 | 56 |
| 9 | Wierchy Pasierbiec | 26 | 37 | 56 | 64 |
| 10 | Granit Czarna Góra | 26 | 28 | 45 | 84 |
| 11 | Turbacz Mszana Dolna | 26 | 27 | 44 | 51 |
| 12 | Krokus Przyszowa | 26 | 27 | 44 | 66 |
| 13 | Jordan Jordanów | 26 | 25 | 42 | 63 |
| 14 | Laskovia Laskowa | 26 | 7 | 30 | 105 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze