Reklama


V-LIGA PODHALAŃSKA: Jordan marnował okazje na potęgę

09/05/2021 19:12

Ostatnia drużyna w tabeli Laskovia Laskowa, która przed spotkaniem z Jordanem Jordanów miała zdecydowanie najmniej punktów na koncie (13), zdecydowanie najwięcej straconych bramek (65), zdecydowanie najmniej zwycięstw (1!!!), znacznie po tym meczu poprawiła swoje statystyki. 4:1 - w takich rozmiarach Laskovia rozprawiła się z Jordanem....

Zapowiedź spotkania Laskovii z Jordanem nie była za bardzo wylewna na naszych łamach. Podopieczni Jakuba Jeziorskiego mieli święty obowiązek wygrać en mecz i spokojnie dopisać trzy punkty do swojego dorobku. Stało się jednak zupełnie inaczej, chociaż to Jordan wyszedł na dodatek na prowadzenie za sprawą rzutu karnego wykorzystanego przez Tomasza Raptę, przez całe spotkania posiadał zdecydowaną przewagę, a okazji do zdobycia goli miał tyle, co w kilku wcześniejszych meczach razem wziętych. Co zatem wydarzyło się w Laskowej?

- Rozmiary naszej porażki mogą sugerować, że zostaliśmy zdeklasowani. To, co się wydarzyło na boisku mogę opisać w trzech słowach - nie do wiary. Traciliśmy gole w nieprawdopodobny sposób sami mając tyle okazji, że mecz powinien być rozstrzygnięty na naszą korzyść już w pierwszej połowie - przyznał Jeziorski.

Reklama
Jakub JeziorskiJakub Jeziorski

Przebieg spotkania był przez całe dziewięćdziesiąt minut taki sam. Jordan atakował, Jordan naciskał, ale w kluczowych momentach brakowało wykończenia precyzji, albo na wysokości zadania stawał golkiper miejscowych. 

Gaweł Tyrpa, Rapta i Maks Brzana nie wykorzystali świetnych okazji do otwarcia wyniku. Momentami deklasował wręcz rywali Hubert Hanusiak, który potrafił przedryblować nawet kilku na raz rywali. Za wrażenia artystyczne nikt jednak goli, a co dopiero punktów w tabeli, nie przyznaje.

W 37. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego za koszulkę w polu karnym był pociągany Andrii Drozd i sędzia wskazuje na rzut karny. Wykorzystał go Rapta. Wydawało się, że to będzie to trafienie, które rozwiąże worek z golami dla gości... Rozwiązało, ale dla gospodarzy.

Reklama

Tymczasem do przerwy był remis. Daleka wrzutka z rzutu wolnego w pole karne gości, niezdecydowanie w obronie gości i piłka spada na głowę zawodnika Laskovii, który zdobywa gola.

Druga połowa zaczęła się dla Jordana koszmarnie. W 10 minut Laskovia zdobyła dwa gole, a Jordan na potęgę marnował okazje! Najpierw kolejny rzut wolny, kolejna piłka zagrana w pole karne gości, kolejne fatalne zachowanie defensywy, niefortunne wybicie piłki Maksa Tepera i zawodnik Laskovii skierowuje piłkę do pustej bramki.

Reklama

Jordan wziął się zatem do odrabiania start. Trzech sytuacji stuprocentowych nie wykorzystał jednak Brzana - dwukrotnie sam na sam z golkiperem gospodarzy (raz strzelił obok bramki, za drugim razem trafił w golkipera miejscowych), a raz po podaniu od Hanusiaka z pięciu metrów nie trafił w bramkę. Do wyrównania mógł doprowadzić Rapta, lecz w ostatniej chwili odskoczyła mu piłka.

Gospodarze po tej fali ataków przeprowadzili kontrę. Skuteczną! Teper zostaje przelobowany i Laskovia zyskuje ogromną szansę na wygranie drugiego meczu w tym sezonie. 

Reklama

Do końca spotkania było jeszcze daleko, a Jordan pokazał przecież, że w kilka minut potrafi stworzyć sytuacje stuprocentowe, więc wiara w odwrócenie losów meczu na pewno w szeregach gości jeszcze były. Niezliczone wrzutki i akcje Jordana były jednak typowym waleniem głową w mur...

Ten mecz najlepiej obrazuje sytuacja z doliczonego czasu gry - Mateusz Radoń chciał wybić piłkę na aut, lecz zrobił to za lekko i de facto wyłożył piłkę zawodnikowi Laskovii, który posłał piłkę w pole karne Jordana. Futbolówka trafiła w tył głowy piłkarza z Laskowej i wpadła do bramki! Zawodnik Laskovii nie wiedział nawet, że zdobył gola...

Reklama
- Nie potrafię wytłumaczyć tego wyniku. Wszystkie bolączki, z którymi się mierzymy od dłuższego czasu, zostały w tym meczu uwypuklone. Nie składamy jednak broni, ja tego nie robię! Będę walczył i liczę, że chłopaki również podniosą gardę! - podsumował Jeziorski.

Laskovia Laskowa - Jordan Jordanów 4:1 (1:1)

Gole dla Laskovii: Doktor, Pazdan (obaj po dwa trafienia).

Gol dla Jordana: Rapta.

Składy:

Laskovia: Czopek - Zelek, Sądel, Frączek, Uryga, Kopeć, Michorczyk (65' Odroniec), Piegza, Sądel (50' Sławęta), Pazdan, Doktor.

Reklama

Jordan: Teper – Drozd, Radoń, Łaczek, Kulak (70' Żądło), Ryś, Szklany, Tyrpa, Hanusiak, T. Rapta, Brzana (75' Rączka)

Pozostałe spotkania w ramach 20. kolejki podhalańskiej ligi okręgowej

Huragan Waksmund - Krokus Przyszowa 1:1

Zalesianka Zalesie - AKS Ujanowice 0:2

Jarmuta Szczawnica - Czarni Czarny Dunajec 4:0

Turbacz Mszana Dolna - Babia Góra Lipnica Wielka 2:5

Wiatr Ludźmierz - Granit Czarna Góra 2:2

Wierchy Pasierbiec - LKS Szaflary 3:2

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Jarmuta Szczawnica 26 64 114 39
2 Zalesianka Zalesie 26 48 63 41
3 Huragan Waksmund 26 48 70 48
4 LKS Szaflary 26 44 67 50
5 Babia Góra Lipnica Wielka 26 41 58 56
6 Wiatr Ludźmierz 26 41 67 53
7 Czarni Czarny Dunajec 25 41 56 42
8 AKS Ujanowice 26 37 59 56
9 Wierchy Pasierbiec 26 37 56 64
10 Granit Czarna Góra 26 28 45 84
11 Turbacz Mszana Dolna 26 27 44 51
12 Krokus Przyszowa 26 27 44 66
13 Jordan Jordanów 26 25 42 63
14 Laskovia Laskowa 26 7 30 105


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama