Informowaliśmy w poniedziałek o fałszywej uzdrowicielce, która w miniony piątek wyniosła z domu mieszkańca Białki kosztowności o wartości 3 tys. złotych. Tym razem zadziałała w Zawoi.
Małżeństwa staruszków z Zawoi w poniedziałek 14. lipca wpuściło do domu kobietę, która oznajmiła, że zajmuje się handlem starociami i poszukuje tego rodzaju przedmiotów. Nie minęło kilka chwil, gdy z handlarki "przeistoczyła si"ę w osobą eliminującą "złe prądy" mające się znajdować w tym domu. - Powiedziała, że jej ojciec tym się zajmował, a ona sama posiadła od niego niezbędną w tym zakresie wiedzę - mówi Anna Gąsiorek-Rezler, rzecznik suskiej policji.
Dalszy plan działania był identyczny, jak w przypadku okradzionego kilka dni temu białczanina. Małżeństwo z Zawoi przyniosło pieniądze i kosztowności, te zostały zawinięte w koszulę i wyrzucone za szafę. Mieszkańcy Zawoi po pewnym czasie sprawdzili zawartość koszuli - co prawda nie wszystkie rzeczy zostały skradzione, ale i tak stracili ok. 2 tys. złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze