Reklama


Trzydniowa zabawa w Makowie Podhalańskim, Michał Surmiak pozdrawia i dziękuje Iwonie Staśkiewicz

15/07/2025 19:55

Rozrywkową stolicą powiatu suskiego był w miniony weekend Maków Podhalański. Podczas trzydniowych, zreaktywowanych po kilkuletniej przerwie Dni Ziemi Makowskiej, stadion Halniaka przy ulicy Sportowej dosłownie pękał w szwach. Maków Podhalański postawił na bardzo różnych muzycznie headlinerów: Pudelsów i Chłopców z Placu Broni w piątek, Zenka Martyniuka w sobotę oraz Cleo w niedzielę i były to strzały w przysłowiową dziesiątkę.

Przygotowania do Dni Ziemi Makowskiej trwały kilka miesięcy, ale była jedna rzecz, na którą organizatorzy nie mieli wpływu, a która spędzała wszystkim w ostatnim czasie sen z powiek. Była to pogoda, która według zapowiedzi, mogła storpedować całe wydarzenie. Już po fakcie można stwierdzić, że z dużej chmury spadł na szczęście mały deszcz (chociaż taki mały, w połączeniu z burzą, to jednak w niedzielny wieczór nie był).

Kluczem do sukcesu Dni Ziemi Makowskiej był program imprezy, ale nie tylko. Oprócz wspomnianych wykonawców, Maków Podhalański postawił na dinozaury (tak, tak - zbiegło się to z premierą nowego filmu z cyklu "Park Jurajski" w kinach), animacje, Zumba Kids, występy zaprzyjaźnionych z Makowem stowarzyszeń Meloarte z Wadowic oraz Y&P Symphony Orchestra z Jordanowa, pokazy gimnastyki artystycznej - Show Oliwii Strzelec oraz akademii tańca Step UP Dance Mateusz Pochopień, na występ Matta Palmera. W niedzielę zagrali również Zespół Regionalny "Zbyrcok" z Juszczna i jego młodszy odpowiednik Zbyrcocek. Strefa gastronomiczna nie była żadnym zaskoczeniem, bo jest to "must have" każdej miejskiej czy wiejskiej imprezy, ale już wesołe miasteczko taką oczywistością nie było. Ta ostatnia atrakcja przyciągnęła rzeszę młodszych i starszych spragnionych mocniejszych wrażeń (chociaż też bez przesady oczywiście).

Reklama

W piątkowe i sobotnie wieczory oraz noce coś dla siebie mieli i nastoletni, i nieco starsi, uczestnicy święta makowskiej gminy. Energetyczne występy znanych z Energy 2000 dj-ów Don Pablo oraz Hubertusa sprawiły, że Maków Podhalański żył jak nigdy w sobotę i w niedzielę do wczesnych godzin porannych. Każdy mógł być zatem zadowolony. Zapewne były takie osoby, które w piątek i sobotę trafiły na makowski stadion dopiero w porze występów wspomnianych dj-ów. To również pokazuje różnorodność Dni Ziemi Makowskiej i to, że każdy znalazł w nich coś dla siebie.

Reklama

Osobny akapit zostawiam dla Valvoline Rajdu Małopolski, który po raz piąty gościł w naszym powiecie, ale po raz pierwszy ceremonia mety odbyła się na stadionie Halniaka w Makowie Podhalańskim. To był kolejny marketingowy strzał w dziesiątkę, żeby właśnie w ten sposób ukoronować włożony trud w sportową rywalizację najlepszych załóg samochodowych walczących o Rajdowe Samochodowe Mistrzostwo Polski. W oczekiwaniu na wjazd na rampę, każdy mógł zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z kierowcami lub pilotami, dostać autograf. Chętnych nie brakowało, a załogi były na "wyciągnięcie ręki". Ceremonia to jedno, ale stoiska partnerów rajdu, symulatory to drugie. Sobota 12 lipca i Valvoline Rajd Małopolski nie ograniczały się tylko do samego stadionu. Wystarczyło przejść kilkaset metrów dalej na makowski rynek, gdzie zaczynały się dwa oesy (11 i 14) i poczuć atmosferę motorsportowego święta.

Reklama

Parkingi... Mapka z parkingami ułatwiała zadanie każdemu, który chciał spokojnie dotrzeć na stadion na interesująca go część Dni Ziemi Makowskiej. Jeżeli ktoś na nią nie spojrzał i chciał zaparkować "na pamięć", mógł się niemile zaskoczyć. Cudu jednak nie mogło być - ogromna ilość uczestników imprezy oznacza też większą niż zazwyczaj liczbę samochodów. Warto, żeby wszyscy zapamiętali tę oczywistość na przyszły rok. Sam zaparkowałem w piątek przed wejściem na makowski cmentarz, w sobotę koło dworca PKP, a przejście tych metrów na stadion nie stanowiło żadnego przecież problemu. Niektórzy, to najchętniej wjechaliby na stadion pod samą scenę i mieli pretensje, że po drodze jeszcze muszą odtrąbić tabuny osób. 

Reklama

Przed koncertem Cleo, na scenie pojawił się burmistrz Makowa Podhalańskiego Michał Surmiak. Całość jego wystąpienia można znaleźć na poniższym filmiku. Włodarz makowskiej gminy zwrócił się w m.in. do nieobecnej z przyczyn zdrowotnych wicedyrektor Makowskiego Centrum Kultury, Iwony Staśkiewicz.

- Jestem wdzięczny i bardzo to doceniam, że przez te trzy dni byliście z nami. Wszystko, co dobre, szybko się kończy. W przyszłym roku na pewno się spotkamy i chciałbym już teraz wam ogłosić, kogo zobaczymy w przyszłym roku na makowskiej scenie. Tego jednak jeszcze nie wiem. Transmisję na żywo ogląda osoba, która w dużej mierze przyczyniła się do organizacji Dni Ziemi Makowskiej, a jest nią Iwona Staśkiewicz. Jest już po operacji, czuje się dobrze, pozdrówmy ją!  - powiedział burmistrz makowskiej gminy.

Reklama
Michał SurmiakMichał Surmiak

PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ - DNI ZIEMI MAKOWSKIEJ 2025 Z PERSPEKTYWY SUCHA24.PL

PIĄTEK 11.07.2025

SOBOTA 12.07.2025

NIEDZIELA 13.07.2025

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/07/2025 21:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama