Reklama


Trudny sezon dla pszczół w powiecie suskim. Pszczelarze: pszczoły głodują, miodu będzie mało

Tegoroczna wiosna i początek lata nie sprzyjają pszczelarstwu w Małopolsce, a szczególnie w powiecie suskim. Pszczelarze z gmin Stryszawa, Zawoja, Sucha Beskidzka czy Jordanów zgodnie przyznają, że ten sezon należy do najgorszych od lat. Wszystko przez wyjątkowo chłodny maj, zimne noce w czerwcu, przeplatane okresami suszy i ulew.

— Nie ma pożytku przez mrozy i zimne noce, pszczoły głodują. Ten rok jest bardzo trudny w tej części Małopolski. Dokarmialiśmy na wiosnę pszczoły, ale niestety teraz nie jest nic lepiej. Jeżeli komuś udało się z lipy i akacji pozbierać pożytek, to będą mieli miód tegoroczny, jednak większość pszczelarzy z naszego terenu miodu raczej nie będzie mieć — mówi Robert Kapała z Koła Pszczelarzy Suskich „Mioduszyna”.

 

Oficjalnie w powiecie suskim funkcjonuje kilka zarejestrowanych pasiek prowadzących działalność gospodarczą. W skali całego województwa małopolskiego takich gospodarstw jest ponad 2500. Jednak jak podkreślają pszczelarze, poza tymi zarejestrowanymi, działa jeszcze sporo małych pasiek amatorskich.

Reklama

 

O tym, że w tym roku wyjątkowo trudno jest pozyskać miód, potwierdzają też osoby związane z zawojskimi pasiekami. — Dlaczego się tym zajmuje? Moim zdaniem to hobby, odskocznia od pracy zawodowej. Jeśli chodzi o zbiory, to zeszły rok był bardzo obfity, w tym niestety maj i czerwiec jak do tej pory zimne, więc pożytku na razie zero. U nas w ogóle np. z kwiatami jest ubogo, dlatego szwagier wysiewa łąki kwietne w okolicy pasieki, wtedy mamy pyszny wielokwiat. Spadź iglasta też mocno jest zależna od pogody — wystarczy kilka dni deszczu i po sprawie — mówi krewna jednego z lokalnych pszczelarzy.

Reklama

 

W podobnym tonie wypowiada się Wiesław Młyński, wiceprezes Stowarzyszenia Pszczelarzy „Jodła” z Suchej Beskidzkiej: — W tym roku albo leje, albo jest susza. Jak jest susza, to nektar wysycha. Pszczoły wytwarzają około 100 kilo miodu na własny pożytek, a my korzystamy z tego, co jest ponad to wyprodukowane, jednak w obecnej sytuacji nasze pszczoły mają problem, aby same siebie wyżywić. Dawniej ludzie mieli gospodarstwa, a łąki były pełne kwiatów. Ludzie wtedy regularnie kosili łąki, a teraz stare trawy zagłuszają wzrost kwiatów. Sam też zakwiecełem własne pola, ale szybko okazało się, że dzikie zwierzęta urządziły sobie tam stołówkę i wróciłem do punktu wyjścia z dziką zwierzyną koło domu.

Reklama

 

Pszczelarze z powiatu suskiego apelują do mieszkańców, by pomagali im nie tylko kupując lokalny miód, ale również dbając o naturalne pożytki. — Mieszkańcy powiatu mogą nam pomóc poprzez nie wykaszanie trawników, kiedy pojawiają się na nich kwiaty, zwłaszcza mlecze i koniczyna — dodaje Robert Kapała.

 

Chociaż ten sezon jest wyjątkowo trudny, lokalne koła pszczelarskie starają się aktywnie działać. Prowadzone są szkolenia, a pszczelarze korzystają z programów wsparcia oferowanych przez ARiMR oraz Małopolski Związek Pszczelarzy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/07/2025 20:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama