Od początku drugiej połowy w wyjazdowym spotkaniu z LKS Gorzów w barwach Halniaka Maków Podhalański wystąpił Tomasz Jodłowiec. Jak wypadł debiut byłego reprezentanta Polski w barwach Halniaka? Całkiem nieźle.
Nasz portal jako pierwszy poinformował o transferze Tomasza Jodłowca do Halniaka Maków Podhalański na początku marca.
Szybko się jednak okazało, że na debiut 49-krotnego reprezentanta Polski w klubie z Makowa Podhalańskiego będzie trzeba trochę poczekać. Powód był prosty - kontuzja. Jodłowiec pojawiał się jednak na meczach swojego nowego klubu, rozdając przy okazji autografy i pozując do zdjęć.
To, że termin debiutu Tomasza Jodłowca w Halniaku Maków Podhalański zbliża się wielkimi krokami, było wiadomo, od piątku 17 kwietnia. Właśnie wtedy w Żywcu odbył się towarzyski mecz gwiazd żywieckiej piłki, w którym wziął udział popularny Jodła. Były zawodnik Legii Warszawa zdążył w tym spotkaniu wpisać się nawet trzykrotnie na listę strzelców.
Ostatecznie Jodłowiec po raz pierwszy znalazł się realnie (czytaj był gotowy do gry, bo w meczach z Babią Górą Sucha Beskidzka i BCS Zawoja był co prawda w meczowych protokołach, lecz bardziej jako straszak czy atrakcja, a nie realne wzmocnienie Halniaka) w kadrze Makowian na sobotni mecz w Gorzowie. Trener Paweł Wnętrzak posłał go do boju od początku drugiej połowy.
- Tomek zagrał na pozycji numer osiem i wyglądał bardzo dobrze. Przeciwnicy mieli trudności, żeby zabrać mu piłkę. Dobrze się również przy niej utrzymywał. Niewiele brakowało, a w debiucie zdobyłby gola bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego - powiedział trener Halniaka.Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze