Od ogromnego pożaru tartaku w Bystrej Podhalańskiej i zakrojonej na szeroką skalę akcji strażackiej minęły już dwa tygodnie. Niemniej będzie ona miała dalszy ciąg. W trakcie działań doszło bowiem do scen, które nie miały prawa się zdarzyć.
Jak już informowaliśmy z nieustalonych powodów zapalił się nie tylko tartak, ale także przyległy do niego budynek biurowy. Sytuację udało się opanować dopiero po około trzech godzinach. W działaniach wzięło udział 37 zastępów strażackich.
Wydawać mogłoby się, że ofiarni, idący niemal w ogień strażacy, to prawdziwy skarb. Okazuje się, iż niektórzy mieli tego dnia inne zdanie. Wśród jednostek, które brały udział w gaszeniu tartaku była między innymi miejscowa OSP Bystra Podhalańska. W trakcie prowadzonych działań dwóch jej strażaków zostało zaatakowanych i uderzonych w głowę przez jednego z mieszkańców miejscowości. - Nie tolerujemy takiego zachowania, zwłaszcza że robimy wszystko co w naszej mocy aby pomóc naszym mieszkańcom – poinformowali druhowie z Bystrej Podhalańskiej w mediach społecznościowych. Zaznaczyli, że o sprawie została zawiadomiona policja.
Jak ustaliliśmy strażacy postanowili dać napastnikowi okazję do zreflektowania się i okazania skruchy. Nic takiego jednak nie nastąpiło, więc o sprawie została powiadomiona policja. - 17 sierpnia wpłynęło zgłoszenie od strażaka odnośnie nienaruszalności funkcjonariusza na służbie w czasie pożaru – potwierdza Wojciech Copija, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej. Dodaje, że sprawę prowadzi komisariat w Jordanowie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wydarzenia zbiegły się w czasie , akurat wtedy był festyn , a festyn to wiadomo degustacja, testowanie nowej patelni , może ktoś zareagował zbyt nerwowo ;)
Policja z Jordanowa to najgorszy posterunek w Malopolsce.
A co tu ma policja do rzeczy
Są u nas rzeczy o których nie śniło się nawet filozofom
Drugi pożar w tym samym miejscu w przeciągu półtora miesiąca praca dla prokuratora. Pasowało by się przyglądać pod lampa
Nie znam się na metodach , w Australii jak był pożar to użyto wszystek dostępny sprzęt, nawet patelnie
Chodzi o właścicieli?
Widział że są pijani
Czyj skarb ,