Przed ważnym egzaminem, może nie maturą, ale jednak z piłkarskiej dojrzałości staną dziś po południu piłkarze Tempa Białki. W Trzebini zawalczą z tamtejszym Miejskim Klubem Sportowym o trzy punkty. I ten mecz nie tyle co powinni, co muszą wygrać.
Oczywiście porażka podopiecznych Marcina Pasionka nie będzie dramatem, a tym bardziej tragedią grecką. Jednak białczanie, chcąc myśleć o utrzymaniu się w IV lidze (przypominamy, że spada co najmniej połowa stawki) muszą takie spotkania przechylać na swoją korzyść. Tym bardziej, że nie tylko piłkarsko są lepsi, ale i statystyka przemawia na ich korzyść. MKS Chrzanów w 8 meczach zdobył tylko 8 punktów, czyli jak łatwo policzyć 1 punkt na mecz. Tymczasem Tempo w 7 spotkaniach zgromadziło ich 12. Ale to dopiero półprawda. Trzebinianie z pięciu konfrontacji na własnym stadionie nie wygrali żadnej. Ba, trzy przegrali i raptem dwie zremisowali. Tymczasem Tempo wygrało aż dwie z czterech wyjazdowych potyczek, a do tego jest bezkompromisowe. Wniosek? Białczanie jadą do Trzebini po piątą w tym sezonie wygraną. Jeżeli cel zrealizują, to umocnią się nie tylko w czołówce stawki, ale oderwą się od liczącej aż 10 drużyn strefy spadkowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze