Kamery na przejazdach kolejowych nie są niczym nowym. Jednak na części ze zmodernizowanych w ostatnim czasie przejazdów mają one zupełnie inny wygląd niż powszechnie są w użyciu. Kierowcy nie bez powodu nabrali podejrzeń, że mogą one służyć nie tylko do monitorowania sytuacji na torach.
Przez lata kamery montowane były przede wszystkim na przejazdach kolejowych, przy których nie ma budek dróżników, a tym samym rampy opuszczane są przez nich z innych punktów. Dzięki kamerom widzą oni czy w momencie zamykania rogatek nikt nie znajduje się na torach.
Tymczasem już trzy lata temu podczas konferencji „Rozwój Polskiej Infrastruktury Kolejowej" szef Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvin Gajadhur przedstawił koncepcję objęcia automatycznym nadzorem przejazdów kolejowo-drogowych. Kamery miałyby rejestrować sytuacje łamania przez kierowców przepisów właśnie w tych miejscach, co często prowadzi do skrajnie niebezpiecznych, a niekiedy tragicznych w skutkach sytuacji. Wszak wjechanie na torowisko po opuszczeniu rogatek, czy też gdy nadawany jest sygnał ostrzegawczy grozi staranowaniem samochodu przez pociąg, którego masa jest niewspółmiernie większa od samochodu. Wykroczeniem jest również wjechanie na tory już po przejechaniu pociągu, ale zanim zapory całkowicie się otworzą, a sygnalizacja przestanie nadawać sygnał czerwony. Warto w tym miejscu pamiętać, że na przejazdach wielotorowych podnoszące się rogatki w każdej chwili mogą zacząć na nowo się zamykać, gdyż przejechanie jednego pociągu nie oznacza, że drugim torem nie będzie poruszał się inny skład jadący w tym samym, a co gorsza przeciwnym kierunku (wówczas jest niewidoczny dla kierowcy).
Co prawda w powiecie suskim GITD kamer na przejazdach jeszcze nie zamontował, ale nie oznacza to, że łamiący przepisy mogą czuć się bezkarnie. Już dotychczas zamontowane kamery rejestrowały niezgodne z prawem zachowanie, a PKP w ciągu pół roku przekazywało policji około pół tysiąca nagrań, celem ukarania zmotoryzowanych. A w tym przypadku kara jest surowa, bo za „naruszenie przez kierującego pojazdem na przejeździe kolejowym zakazu wjazdu za sygnalizator przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych, lub za inne urządzenie nadające te sygnały grozi mandat w wysokości 2 tys. zł, a ponadto 15 punktów karnych.
Zamontowane w trakcie modernizacji kolejowej zakopianki kamery są jeszcze bardziej nowoczesne. - Kamery na przejazdach kolejowo-drogowych działają na podczerwień.
W przypadku zdarzeń na przejeździe, zarejestrowany obraz jest analizowany przez upoważnionych pracowników PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. i materiał przekazywany jest na Policję – informuje Dorota Szalacha z biura prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. Dodaje, że nagrania z monitoringu udostępniane są także na wniosek Policji, w przypadku podejrzenia wykroczenia w zasięgu kamer.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze