W ciągu kilku chwil w Makowie Podhalańskim w niemal tym samym miejscu doszło do dwóch bliźniaczych kolizji. Niemożliwe, a jednak…
Zaczęło się od tego, że kierująca suzuki nie zachowała bezpiecznego odstępu od jadącej przed nią toyoty i uderzyła w jej tył. Po chwili prowadząca suzuki stała się nie tylko sprawczynią kolizji, ale także… pokrzywdzoną. W tył rozbitego już suzuki wpakował się opel insignia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze