Reklama


Sucha Beskidzka chce wybudować drugie ujęcie wody pitnej

17/04/2021 15:10

Choć obecnie Zakład Komunalny w Suchej Beskidzkiej nie ma kłopotów z pozyskiwaniem wody zasilającej miejską sieć, to władze gminy dmuchają na zimne. Radni zobowiązali dyrektora „komunalki” do opracowania koncepcji utworzenia nowego ujęcia wody.

Temat budowy alternatywnego ujęcia wody pitnej dla Suchej Beskidzkiej nie jest nowy. Przewija się już co najmniej od kilkunastu miesięcy. Był on poruszany między innymi podczas niedawnego posiedzenia Komisji Rozwoju Gospodarczego i Finansów Rady Miasta, a kilka dni później wrócono do niego na sesji Rady Miasta. Przywołał go przewodniczący Komisji Rozwoju Gospodarczego Adam Leśniak, a na posiedzeniach komisji przewodniczący Rady Miasta Krystian Krzeszowiak.

W czym tkwi problem? Okazuje się, że na razie w niczym, ale gmina chce być gotowa na niespodziewane okoliczności. Obecnie Zakład Komunalny ma bowiem prawo pozyskiwać ze Stryszawki 4,8 tys. metrów sześciennych wody na dobę. Jest to uregulowane w pozwoleniu wodno-prawnym. Pobór większej ilości wody mógłby bowiem zagrozić rzecznemu ekosystemowi. Określony limit jest póki co daleki od potrzeb miasta. Mieszkańcy Suchej Beskidzkiej oraz zakłady przemysłowe zużywają dziennie 1500 – 2000 m3 wody.

Reklama

Dyrektor Zakładu Komunalnego w Suchej Beskidzkiej Krzysztof Szczęch przyznaje, że podczas niżówek, czyli utrzymującej się suszy lub mrozów wydajność ujęcia na Stryszawce obniża się, ale nie na tyle, by zachodziła obawa, że zabraknie wody do zasilania wodociągu. Tyle tylko, że zachodzące obecnie zmiany klimatyczne są trudne do przewidzenia. Tym bardziej, iż są one coraz bardziej dynamiczne. Nie można zatem wykluczyć, że w ciągu kilku lat w Polsce susze staną się powszechne, a tym samym obniży się ilość wody toczonej przez rzeki i potoki. Gdyby zjawisko dotknęło Stryszawki, to możliwości ujęcia na nim mogą ulec zmniejszeniu. I dlatego konieczne jest szukanie alternatywnego rozwiązania.

Na razie mowa jest o opracowaniu koncepcji wykonania nowego ujęcia, które powstałoby na Skawie, w której płynie zdecydowanie więcej wody niż w Stryszawce. Rozważyć należy jednak kilka dylematów. Czy przy nowym ujęciu powstanie stacja uzdatniania wody, czy też (co jest tańszym rozwiązaniem) woda z ujęcia będzie przez całe miasto tłoczona rurociągiem do już istniejącej stacji uzdatniania wody przy ul. Za Wodą. Przy drugim rozwiązaniu do przeanalizowania pozostaje przebieg wodociągu. Może on biec równolegle do magistrali centralnej, którą dostarczana jest woda z SUW do centrum miasta. Innym rozwiązaniem jest wykonanie wodociągu w bezpośrednim sąsiedztwie Stryszawki. Co ważne, gmina jest właścicielem gruntów potrzebnych do wykonania ujęcia.   

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Observer - niezalogowany 2021-04-18 13:27:53

    Zapotrzebowanie na wodę rośnie. W źródliskach Stryszawki wody coraz mniej. Lasy w zlewniach coraz bardziej dewastowane pocięte drogami zrywkowymi, osuszane. Nadleśnictwo liczy zyski i wypłaca sobie premie a mieszkańcy z własnej kieszeni zapłacą za kolejne ujęcie dla nich wody. Ile to będzie kosztować milionów?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości