Tegoroczny długi weekend świąteczny w powiecie suskim minął stosunkowo spokojnie i bez poważniejszych zagrożeń. Policja odnotowała jedno groźne zdarzenie drogowe oraz interwencję związaną z pobiciem. W miarę spokojnie było również w górach.
Jak przekazał rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej, asp. sztab. Wojciech Copija, w okresie świątecznym doszło do jednego poważnego zdarzenia drogowego.
Był to wypadek z udziałem motocyklisty w Zawoi. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca samochodem osobowym, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu, doprowadzając do zderzenia.
W wyniku zdarzenia motocyklista został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Na drogach powiatu suskiego policjanci prowadzili wzmożone kontrole. W ich trakcie zatrzymano 7 praw jazdy za przekroczenie dozwolonej prędkości. Na szczęście nie odnotowano innych poważnych wypadków zagrażających życiu i zdrowiu
Funkcjonariusze przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa:
zachowaniu trzeźwości za kierownicą
dostosowaniu prędkości do warunków na drodze
zachowaniu szczególnej ostrożności
Niestety, końcówka świątecznego weekendu przyniosła również poważną interwencję.
W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do pobicia na osiedlu Beskidzkim w Suchej Beskidzkiej.
Sprawą zajmują się policjanci, którzy prowadzą intensywne czynności dochodzeniowo-śledcze mające na celu zatrzymanie osób odpowiedzialnych za zdarzenie.
Choć weekend nie był całkowicie wolny od incydentów, służby podkreślają, że w porównaniu do poprzednich lat był to okres stosunkowo spokojny i bezpieczny.
Tegoroczny okres świąteczny był dla ratowników GOPR Beskidy stosunkowo spokojny, choć nie obyło się bez wymagających akcji ratunkowych. Wśród nich znalazł się m.in. pierwszy w tym roku wypadek paralotniarski.
Do jednej z interwencji doszło w czwartek (2 kwietnia) w rejonie szczytu Gawlasi w Paśmie Baraniej Góry.
Ratownicy otrzymali wieczorne zgłoszenie o dwójce turystów, których na szlaku zastał zmrok i wyczerpanie. Para nie była przygotowana na zimowe warunki panujące w Beskidach.
Po dotarciu na miejsce ratownicy zabezpieczyli turystów termicznie, a następnie przetransportowali ich quadem na gąsienicach i karetką górską do Wisły. Na szczęście nie wymagali dalszej pomocy medycznej.
Kolejna akcja miała miejsce w piątek (3 kwietnia) w rejonie Przysłopu Potóckiego.
Pomocy potrzebowała turystka, która wędrowała niebieskim szlakiem z Rycerki do schroniska na Przegibku. Odnowiona kontuzja kolana uniemożliwiła jej dalszą wędrówkę.
Dodatkowym stresem było natrafienie na świeże ślady niedźwiedzia w okolicy Praszywki. Ratownicy bezpiecznie ewakuowali kobietę ze szlaku.
Do poważnego zdarzenia doszło również w piątek (3 kwietnia) w rejonie Muńcuła w Beskidzie Żywieckim.
Doświadczony pilot paralotni po utracie stabilności lotu zawisł na wysokości ponad 30 metrów w koronie drzewa. To właśnie drzewo wyhamowało upadek i prawdopodobnie uchroniło go przed poważnymi obrażeniami.
Ratownicy, wykorzystując techniki linowe, dotarli do poszkodowanego i bezpiecznie sprowadzili go na ziemię.
Poniedziałek Wielkanocny był jednocześnie ostatnim dniem dyżurów narciarskich w sezonie 2025/2026.
Ratownicy pełnili służbę m.in. na stokach:
Skrzyczne – ośrodek narciarski
Wisła Soszów Ski & Bike Arena
W całym sezonie na zabezpieczanych przez GOPR Beskidy trasach doszło do ponad 1750 wypadków narciarskich.
Ratownicy przypominają, że warunki w górach – szczególnie w okresie przejściowym – mogą być bardzo zmienne i wymagające.
Odpowiednie przygotowanie, właściwy sprzęt oraz znajomość prognoz to podstawa bezpiecznej turystyki.
Choć święta były stosunkowo spokojne, każda z interwencji pokazuje, że w górach nie ma miejsca na przypadek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze