Trzecia edycja Śmieciobrania za nami. Po trzech latach wytężonej walki w starciu ze śmieceniem w Gminie Stryszawa można zauważyć światełko w tunelu. Co prawda śmieci nadal pojawiają się w tych samych miejscach jednak jest ich mniej i to znacznie.
22 kwietnia w Dzień Ziemi mieszkańcy gminy Stryszawy zebrali się po raz trzeci aby po raz kolejny uruchomić akcję Śmieciobrania. - Nasza inicjatywa była elementem ogólnopolskiej akcji Operacja Rzeka. W naszym sztabie Korzeniówka zarejestrowało się blisko 30 osób. Wszyscy zarejestrowani uczestniczy otrzymali pamiątkowe koszulki, rękawiczki oraz worki na odpady. Podzieliliśmy się na 3 grupy. Grupa Korzeniówka, Grupa Sołtysia, Grupa Krzeszów Górki. Nasz zasięg działania obejmował obszar Potoku Rzyczki w Kukowie, obszar od Krzeszowa Górek wzdłuż drogi powiatowej do Rzyczek, las plebański, tereny Lasów Państwowych a także po raz pierwszy fragment rzeki Kocońki w Kukowie – mówi Maciej Mikołajczak, pomysłodawca i współorganizator akcji.
Wielkie sprzątanie rozpoczęto o 14.00, pogoda była piękna. Uczestnicy ruszyli w swoje sektory działań. Szybko okazało się że lesie plebańskim oraz w potoku Rzyczki jest mniej pracy niż w latach ubiegłych. W Rzyczkach w Kukowie rok temu wyciągnięto blisko 50 worków odpadów, a w tym roku tylko 15. Natomiast przysłowiową puszkę Pandory otworzył sołtys Kukowa Rafał Dyduch. Wraz ze swoją drużyną znad rzeki Kocońki w Kukowie na krótkim odcinku wyjęli ponad 10 wielkich worów śmieci. A to nie koniec. Jak informują druhowie z OSP Krzeszów uprzednio oczyścili teren wzdłuż drogi powiatowej na terenie Krzeszowa zbierając około pół tony śmieci! - Głównie znajdowaliśmy odpady opakowaniowe zwłaszcza po alkoholu a także izolacje z kabli, worki ze śmieciami komunalnymi, obudowy i sprzęt rtv, książki, odpady budowlane, opony w tym od traktora oraz inne – wylicza Maciej Mikołajczak.
Łącznie zebrano 50 worków śmieci. Oczyszczono obszar leśny o powierzchni około 80 ha (w tym Lasy Państwowe – 1,5km potoku Rzyczki wpadającego do również sprzątanej rzeki Kocońki). Jak zauważają organizatorzy Śmieciobrania, po blisko po 3 latach wytężonych działań wielu ludzi, wysiłki przynoszą zauważalne efekty. Co prawda sprzątanie śmieci na terenach zielonych to nadal syzyfowa praca, gdyż pojawiają się nowe. Jednak na obszarach uprzednio sprzątanych śmieci jest znacząco mniej. - Z niepokojem natomiast przyglądam się otoczeniu dróg powiatowych na terenie gminy, bo tam sytuacja jest najgorsza i nie sposób odnieść wrażenia, że poza wysiłkiem mieszkańców zarządca drogi niewiele czyni w kwestii porządku. Z powiatowego rowu do rzeki sytuacji nie wygląda lepiej. Świadczy o tym ilość zbieranych odpadów w Jeziorze Mucharskim które docierają tam z nurtem rzeki no właśnie zgadnijcie skąd? – dzieli się przemyśleniami i spostrzeżeniami.
Maciej Mikołajczak z dużym optymizmem przygląda się ruchom lokalnym. Na terenie Gminy Stryszawa obserwuje coraz więcej oddolnych inicjatyw dostrzegających problem odpadów zlegających w otaczającym krajobrazie. Ten ciężar środowiskowo-wizerunkowy dostrzegają druhowie z OSP Krzeszów i OSP Lachowice, Sołtys Kukowa, Sołtys Lachowic, pracownicy Urzędu Gminy, nieformalne grupy a także młodzież szkolna coraz liczniej biorąca udział w akcjach w sprzątających w ramach zajęć szkolnych i poza szkolnych. - Koszty utylizacji i wywozu odpadów zgromadzonych w ramach wszystkich wymienionych akcji poniosła Gmina Stryszawa oczywiście na koszt mieszkańców. Dziękuje serdecznie wszystkim zaangażowanym w wymienione inicjatywy gdyż doceniam ich pracę i wysiłek – podsumowuje Maciej Mikołajczak.
Fot. Maciej Mikołajczak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze