Często mówi się, że przyczyną kolizji było niedostosowanie prędkości do warunków drogowych. Co jednak w przypadku, jeżeli w tym samym miejscu w przeciągu kilku godzin mają miejsca opisane jak poniżej zdarzenia?
Przed 7.00 na oblodzonej drodze wojewódzkiej w poślizg wpadł volkswagen polo, a po chwili leżał już w rowie, wywrócony na bok. Niedługo potem jego los mogli podzielić kierujący volkswagenem golfem, mercedesem i lexusem. Jednak zarówno prowadzący pierwszy z wymienionych pojazdów, jak i kobiety jadący dwoma pozostałymi w mniej lub bardziej wytrawny sposób wyszły z opresji i nieuszkodzonymi autami pojechały dalej. Ta sztuka nie udała się już kierującemu oplem corsą. Po tym jak go obróciło na drodze, wyleciał z niej i wpadł na płot. A nie więcej niż pięć minut później podobna „przygoda” spotkała kierującego seatem ibizą. Tyle, że auto prześliznęło się po chodniku i zawisło nad rowem melioracyjnym, ale w płot nie uderzyło.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze