Nadciągniecie nad południową Polskę porywistego wiatru nie spowodowało większych szkód. Strażacy znacznie więcej pracy mieli z powodu opadów deszczu i gwałtownego ocieplenia się, skutkującego roztopami.
W weekend huragan Ulf najmocniej dawał się we znaki w północnej Polsce. W południowych regionach i owszem przez kilkanaście godzin wiatr wiał dość mocno, ale nie na tyle, by wyrządza poważne szkody. W powiecie suskim odnotowano jednostkowe przypadki łamania się drzew.
Wraz z huraganem nad Polską dotarło ocieplenie i opady deszczu. W górach, gdzie pokrywa śnieżna wciąż była stosunkowo duża doszło do roztopów. Rzeki i potoki mocno wezbrały. Płynąca silnym nurtem woda niosła ze sobą połamane gałęzie i rumosz. W rezultacie doszło do zatkania się przepustów. Takie zdarzenia miały miejsce między innymi w Stryszawie w rejonie drogi prowadzącej do Beskidzkiego Rajdu, ale także Kukowie, gdzie doszło do lokalnych podtopień. Strażacy (m. in. na Krowiarkach) usuwać z dróg gryz, którym posypywano drogi w okresie zimowym, ale i niesione przez topiący się śnieg fragmenty poboczy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze