Reklama


Puchar Polski: Żuraw strzela sześć goli w Grzechyni, Strzelec w końcówce zdobywa bramkę na wagę awansu

26/07/2020 18:30

Grom Grzechynia otwierał wynik każdej połowy w spotkaniu z Żurawiem Krzeszów. Najpierw Piotr Surmiak dobił strzał Michała Maliny, a po przerwie pozyskany z Halniaka Malina popisał się bardzo ładnym uderzeniem zza linii pola karnego, po którym piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki strzeżonej przez Sebastiana Krupczaka. Do dalszej fazy rozgrywek Pucharu Polski awansował jednak Żuraw, bo krzeszowianie w każdej z połów zdobywali po trzy gole. Bramki dla podopiecznych Bartłomieja Sałapatka, który spędził całe 90 minut na placu gry zdobywali: Mariusz Górny (dwa), Grzegorz Bańdura, Mateusz Mika, Szymon Barzycki i Dawid Sumera. Żuraw w trzeciej rundzie zagra ze Strzelcem Budzów, który w niedzielne popołudnie (oba spotkania rozpoczęły się o godzinie 17) wygrał z Jałowcem Stryszawa 1:0. Goście z dwóch powodów jechali z duszą na ramieniu do Budzowa - po pierwsze w przedsezonowym sparingu ulegli Strzelcowi 1:3 i był to najniższy wymiar kary dla piłkarzy ze Stryszawy. Po drugie goście nie mogli skorzystać z kilku zawodników z powodu ich udziału w komuniach. Tu jednak sytuacja się wyrównuje - Strzelec w niedzielę musiał sobie radzić bez pięciu ważnych zawodników. Tymczasem pogromu nie było, a i Jałowiec miał swoje sytuacje w tym meczu (Strzelec oczywiście też). I kiedy wydawało się, że losy awansu rozstrzygną się w serii rzutów karnych, w 85. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego 17-letniego Jakuba Janiszewskiego bramkę zdobywa Dominik Sergiel. Awans Strzelca i Żurawia powoduje, że już w pierwszym tygodniu w nowym sezonie (A-klasa startuje w następny weekend) obie drużyny zagrają w systemie co trzy dni. W sumie jak drużyny chcą grać w Lidze Europejskiej, to muszą się na takim system gry przerzucić, żeby go pogodzić z ligowym kopaniem ;)

Grom i Żuraw, czyli światy dwa

Dwa mecze z drużynami z naszego powiatu w rolach głównych odbyły się w niedzielne popołudnie. Oba o tej samej porze, więc siłą rzeczy musieliśmy wybrać, czy udać się do Grzechynia na spotkanie Gromu z Żurawiem Krzeszów, czy do Budzowa na mecz Strzelca z Jałowcem. Ostatecznie wybór padł na Arenę Grzechynię, gdzie już na dzień dobry zobaczyliśmy dwa gole. Ich licznik zatrzymał się ostatecznie na ośmiu, a spokojnie mógł być o kolejne osiem większy.

Żuraw pewnie i zasłużenie wygrywa w Grzechyni 6:2. Ten mecz pokazał, że chociaż obie drużyny dzieli jedna klasa rozgrywkowa, to jednak plany i ambicje jeszcze bardziej oddalają je od siebie. – Wszyscy wiemy, co to znaczy styl grzechyński. Przyszedłem do Gromu po to, żeby Grom zaczął grać piłką, nie wykopywał jej do przodu. Zagraliśmy dziś z drużyną, która była o klasę lepsza. Większą korzyścią dla nas był mecz  takim zespołem, niż ze słabszą drużyną – powiedział trener gospodarzy Marek Kudzia. – Mecz z Gromem był dla nas kolejną jednostką treningową. Na każdym treningu ćwiczymy przesuwanie się w formacjach, doskok do przeciwnika, grę z pierwszej piłki, wychodzenie na pozycję. Gratuluję chłopakom z Grzechyni ambitnej postawy, widać, że trener Kudzia stara się kleić zespół – przyznał grający szkoleniowiec Żurawia, Bartłomiej Sałapatek.

Reklama

Pierwsza akcja spotkania i... gol dla Gromu. Piotr Surmiak dobija piłkę po strzale Michała Maliny. - Nie mija 120 sekund i jest już remis, a ładnym strzałem popisuje się Mariusz Górny. Na zegarku raptem 240 sekund. Nieźle, całkiem nieźle.

Do wyrównania mógł niebawem doprowadzić Piotr Surmiak, lecz nieczysto trafił w piłkę, która po koźle trafiła w rękawice Sebastiana Krupczaka. Potem częstotliwość bramek nieco spadła – po dośrodkowaniu do pustej bramki trafia Szymon Barzycki, na 3:1 dla Żurawia podwyższa Grzegorz Bańdura (dobre podanie ze skrzydła od Mateusza Miki, a wykonanie jeszcze lepsze).

Reklama

Więcej goli w tej części gry już nie było – głównie za sprawą  przybyszów z Krzeszowa, którzy raz po raz marnowali kolejne okazje. Piłka po strzale Mariusza Mentla odbiła się od jednego z zawodników Gromu i wyszła na rzut rożny, następnie po przedłużeniu piłki głową przez Górnego niecelnie główkował Barzycki. Najlepsza akcja pierwszej połowy to ta trójkowa Tomasza Skrzypka, Dawida Sumery i Bańdury. Zabrakło tylko odpowiedniego wykonania – Bańdura za mocno uwierzył w siebie i zdecydował się na strzał z ostrego kąta, a mógł wystawić futbolówkę do Barzyckiego, który miałby przed sobą pustą bramkę. Żeby nie było, że nie pamiętamy o Gromie, to w 45. minucie przypomniał o nim, sobie też, Bartłomiej Kudzia, który mocno, ale jednak niecelnie przymierzył z rzutu wolnego.

Druga połowa rozpoczęła się jak pierwsza, czyli od gola dla grzechynian.  Zza pola karnego przymierzył Malina, piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. – Uwierzyłem w tym momencie, że nie wszystko jeszcze stracone – powiedział trener Gromu. Jakby słysząc jego myśli, Grom zaczął dążyć do  doprowadzenia do wyrównania. Piotr Surmiak odebrał na 18 metrze piłkę Mentlowi i huknął w kierunku bramki gości. Krupczak odbił piłkę do boku. Po chwili w pole karne z prawej strony płasko dośrodkował Malina, a Piotr Surmiak nie trafił w futbolówkę. Co zatem po niewykorzystanej sytuacji do wyrównania dla Gromu? Ano gol dla  Żurawia – po  krótko rozegranym  rzucie rożnym dośrodkowywał, strzelał Sumera, a piłka znalazła drogę do bramki gospodarzy.

Reklama

Rozmiary prowadzenia krzeszowian mógł zmniejszyć Kudzia, który ruszył na przebój totalnie nie przejmując się, że musi minąć trzech zawodników  Żurawia. I minął ich, lecz będąc już w polu karnym był skutecznie naciskany przez jednego z defensorów rywala.

W kolejnych minutach świetnych okazji dla Żurawia nie wykorzystali Barzycki (dwukrotnie, raz z pomocą przyszła Gromowi poprzeczka) oraz Górny (również dwukrotnie). Grom z rzadka przedostawał się w okolice pola karnego gości, a jak już to zrobił to albo był blokowany (konkretnie Bartek Kudzia) albo fatalnie przestrzelał (Piotr Surmiak po płaskim dośrodkowaniu z prawej strony). Żuraw tymczasem jeszcze dwukrotnie użądlił – po podaniu od Barzyckiego jak profesor zachował się Górny, który spokojnie przy słupku skierował piłkę do bramki. – Mariusz Górny robi różnicę. Potrafi przyjąć piłkę, dobrze się zastawić – chwali pozyskanego z Jałowca zawodnika Sałapatek. Wynik spotkania ustalił Mika po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Reklama

- Zdobyliśmy sześć goli, a powinno ich być więcej. Chłopaki za długo holowali i chcieli utrzymywać się przy piłce. Cały czas staram się ich tego oduczać. Gdyby na skrzydle Grzesiek Bańdura szybciej dogrywał piłki to byłby po pierwsze skuteczniejszy, a i drużyna odniosłaby większą korzyść. W spotkaniach z Astrą Spytkowice, Huraganem Inwałd czy Naroże Juszczyn nie będą mieli tyle wolnej przestrzeni. Przed nami nowy sezon, w którym czeka nas aż 18 spotkań. Liga jest dla nas priorytetem, ale w  pucharze dopóki gramy, to będziemy starać się też dobrze pokazać – powiedział Sałapatek.

- Po likwidacji C-klasy nie można już  spaść  klasę niżej, ale nasz cel jest inny. Chcemy zająć miejsce w pierwszej trójce. Będziemy konsekwentnie próbować kreować grę od tyłu. Szkoda tylko, że  po tym meczu dłuższą  przerwę może mieć nasz kluczowy zawodnik Mateusz Pająk. To teraz nasze największe zmartwienie – przyznał Marek Kudzia.

Reklama

II RUNDA PIŁKARSKIEGO PUCHARU POLSKI:

Strzelec Budzów -  Jałowiec Stryszawa 1:0 (0:0)

Gol dla Strzelca: Sergiel.

Grom Grzechynia -  Żuraw Krzeszów 2:6 (1:3)

Gole dla Gromu: P. Surmiak, Malina.

Gole dla Żurawia: Górny (dwa), Bańdura, Mika, Barzycki, Sumera.

Składy:

Grom: Ogarek - Bogacz, M. Surmiak, Tokarz, Ł. Krupczak, Pająk (50" M. Paleczny), Toczek, Suski, Malina, Kudzia (80" Bałos), P. Surmiak (88" W. Paleczny).

Żuraw: Krupczak (65" Kołata) - Skrzypek, Sałapatek, W. Targosz, Lociński, Bańdura (80" Fluder), Sumera, Mentel, Mika (75" Sz. Pilarczyk), Górny, Barzycki (70" Wajdzik).

Reklama

Borowik Bachowice - Halniak I Targanice 4:2

Czarni Koziniec - Żarek Barwałd 1:1, awans Czarni.

Stanisławianka Stanisław - Korona Skawinki 2:3

Orzeł Radocza - Leńcze 1:1 k. 4:3

Jubilat Izdebnik - Nadwiślanka Brzeźnica 1:4

Wikliniarz Woźniki - Huragan Inwałd 2:3

Dąb Paszkówka - Wisła Łączany 0:0 k. 6:5

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama