Reklama


Puchar Polski: Zabawa w Jordanowie skończyła się w 94. minucie

06/10/2021 20:25

Długo, bardzo długo, a patrząc na przebieg drugiej połowy - aż za długo bronił się Jordan Jordanów przed zmasowanymi atakami Lubania Maniowy. I kiedy wydawało się, że losy awansu do finału Pucharu Polski Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej rozstrzygnie konkurs rzutów karnych, bramkę dla gości zdobył Adrian Ligienza

W niedzielę Jordan rozgrywał ligowy mecz z KS Zakopane (zakończony wygraną 3:0), a już w środę czekał na niego rywal z o wiele wyższej półki, trzecia aktualnie siła IV-ligi wschodniej, Lubań Maniowy.

Szkoda, że warunki atmosferyczne spowodowały (przez cały dzień, w tym oczywiście i mecz padał deszcz), że wielu kibiców zamiast myśleć o zobaczeniu na żywo spotkania przy ulicy Kolejowej zastanawiało się raczej, jak tutaj się nie przeziębić. Tym większe brawa należą się tej garstce fanów (a byli wśród nich i tacy, którzy na mecze Jordana chodzą od dobrych kilkunastu, nawet kilkudziesięciu lat) i może to fajny pomysł, żeby ich nagrodzić np. bezpłatnym wstępem na kolejny mecz Jordana? To byłby niby niewielki, ale jednak wielki gest.

Reklama

Wracając do meczu, to miał on z góry nakeślony przebieg. Goście przez cały mecz przeważali, chociaż w pierwszych minut mógł i powinien spotkać go zimny prysznic. Najpierw sytuacji sam na sam z Jakubem Sikorą nie wykorzystał Maksymilian Brzana, a po chwili po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w słupek trafił Gaweł Tyrpa!

Gospodarzom nie udało się pójść za ciosem. Lubań za to starał się konstruować akcje, zwłaszcza lewą stroną i zagrażać bramce strzeżonej przez Tomasza Kotlarza. Tymczasem zawodnicy Maniowych albo strzelali niecelnie, albo na posterunku był właśnie Kotlarz (tak było po bombie w środek bramki Adriana Ligienzy czy przy kozłującym strzale Tomasza Magdziarczyka), albo ich akcje świetnie przecinał Andrii Drozd - prawdziwy szef w obronie Jordana. Tym większa szkoda, że z powodu kontuzji musiał przedwcześnie opuścić plac gry.

Reklama

Jordan przetrwał te ataki i dwa razy skontrował. Po ładnej wymianie podań niecelnie strzelał Tyrpa. Tam, gdzie już powinna, piłka zmierzała po uderzeniu z rzutu wolnego Kamila Wójciaka, lecz dobrą interwencją popisał się Jakub Sikora.

Ostatnie pięć minut pierwszej połowy przyniosły dwa gole zdobyte po stałych fragmentach gry. Najpierw po rzucie rożnym do bramki gospodarzy trafił Daniel Noworolnik. Nie minęły dwie minuty, a prawą stroną kilkudziesięciometrowy rajd przeprowadził Dominik Kulak. Zakończył go jeden z defensorów z Maniowych wybijając piłkę na rzut rożny. Po jego wykonaniu Drozd był faulowany w polu karnym i sędzia podyktował rzut karny. Jak on się zakończył, widać na naszym filmiku. Strzelcem gola okazał się Maksymilian Brzana.

Reklama

Od początku drugiej połowy do gry w zespole z Maniowych weszło pięciu nowych zawodników. Zabawa się skończyła - tak mogli pomyśleć zawodnicy Jordana i faktycznie - ta część gry to nic innego jak głęboka defensywa Jordana i raz po raz niewykorzystywane sytuacje przez gości. Słupki, poprzeczki ratowały Jordana, a kiedy już one nie były 12,13 zawodnikiem gospodarzy, to w sukurs przychodził Kotlarz. W jednej z akcji najpierw wybronił strzał głową z dwóch metrów, a następnie uderzenie zza pola karnego.

Tymczasem nadszedł doliczony czas gry i wydawało się, że Jordan dotrwa do rzutów karnych. Zabrakło naprawdę niewiele. Gol zdobyty przez Ligienzę okazał się być tym na wagę drugiego z rzędu awansu zespołu z Maniowych do finału podhalańskiego Pucharu Polski. Tam jego rywalem będzie NKP Podhale Nowy Targ, które pokonało LKS Szaflary 4:2.

Reklama

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA JORDAN JORDANÓW - LUBAŃ MANIOWY

I POŁOWA:

  JORDAN JORDANÓW LUBAŃ MANIOWY
STRZAŁY 6 9
STRZAŁY CELNE 3 3
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 3 6
RZUTY ROŻNE 2 4
SPALONE 0 0
FAULE 2 6
Ż.K. / CZ. K. 1/0 1/0

II POŁOWA:

  JORDAN JORDANÓW LUBAŃ MANIOWY
STRZAŁY 2 19
STRZAŁY CELNE 1 6
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 1 13
RZUTY ROŻNE 0 7
SPALONE 1 1
FAULE 5 4
Ż.K. / CZ. K. 0/0 0/0

CAŁY MECZ:

  JORDAN JORDANÓW LUBAŃ MANIOWY
STRZAŁY 8 28
STRZAŁY CELNE 4 9
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 4 19
RZUTY ROŻNE 2 11
SPALONE 1 1
FAULE 7 10
Ż.K. / CZ. K. 1/0 1/0

Jordan Jordanów - Lubań Maniowy 1:2 (1:1)

Gol dla Jordana: Brzana (k.).

Gole dla Lubania: Noworolnik, Ligienza.

Składy:

Jordan: Kotlarz - Drozd (75' Wójtowicz), Radoń, Burtan, Sarna (77' Kołodziejczyk), Tyrpa, Wójciak, Ferek, Kulak (85' Rączka)., Moskalski (46' Szklany) Brzana.

Lubań: J. Sikora - Ligienza, Górecki (46' Chlipała, M. Sikora, Jandura (46' Skórski), Szwajnos, Pluta (46' Mrówka), Firek (46' Kasperczyk), Magdziarczyk (46' Zawiślan), Noworolnik, Wróbel.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama