Reklama


Puchar Polski: Pojedynek Bali z Kulką pogodził Łukasz Gołuszka, Tempo udowadnia wyższość po przerwie

11/08/2021 20:50

11 goli w dwóch meczach. Nieźle. Kibice, którzy w środowe popołudnie wybrali się na stadiony w Bystrej Podhalańskiej i Krzeszowie, zobaczyli dwa przyjemne dla oka spotkania okraszone ładnymi golami. Wygrali faworyci, chociaż niżej notowani gospodarze tanio skóry nie sprzedali.

To był ważny mecz dla Patryka Bali. Ważny też dla nowego prezesa Babiej Góry Karola Wójtowicza i jego brata Michała, bo obaj grali w Bystrej Podhalańskiej i są z tym klubem i miejscowością związani. Na boisko był jednak tylko Bala i na nim się skupiamy. Wypożyczony z Bystrej do Babiej Góry zawodnik zagrał po raz pierwszy przeciwko swoim byłym kolegom. I na pewno ten mecz może sobie zapisać na plus. To właśnie on posłał bardzo dobrą piłkę do Jakuba Talagi, który wpadł w pole karne i mocnym strzałem po ziemi doprowadził do wyrównania.

To właśnie Bala wyprowadził kilka minut później Babią Górą na prowadzenie po podaniu od Grzegorza Talagi. Po zdobyciu gola nie okazywał radości – tu tak trochę zapachniało większą piłką i zawodnikami, którzy mają w sercu swoją poprzednią drużynę, no ale teraz są po drugiej strony barykady i jak nadarza się okazja, to pozostają profesjonalni i trafiają do celu.

Reklama

Pod nieobecność Bali, który w poprzednim sezonie trafił na rundę wiosenną do suskiej drużyny (wcześniej był najskuteczniejszym zawodnikiem Bystrej), odpowiedzialność za wynik wziął Igor Kulka. Z bardzo dobrym skutkiem , bo to właśnie były zawodnik Halniaka Maków Podhalański bardzo dobrym strzałem zza pola karnego otworzył wynik tego spotkania. To właśnie Kulka w drugiej połowie dośrodkował z rzutu wolnego w szesnastkę, a tam Jakub Kaczmarczyk popisał się bardzo ładnym uderzeniem głową

Przez długi czas mecz był pojedynkiem dwóch snajperów.  W tym starciu było 2:2. I wtedy pojawił się ten trzeci. Łukasz Gołuszka kilka razy próbował w tym spotkaniu dryblować i chociaż potrafił minąć jednego, drugiego zawodnika to zwykle na trzecim (lub jeszcze wcześniejszym) się zatrzymywał . W 89. minucie, kiedy już większość zawodników była myślami przy konkursie rzutów karnych, Gołuszka wpadł na pełnej szybkości w pole karne gospodarzy, po drodze ogrywając kolejnych zawodników Bystrej i pokonał Dariusza Pustułę.

Reklama

Kibice, którzy pofatygowali się na to spotkanie, nie mogli na pewno narzekać na nudę. Bystra szybko objęła prowadzenie, a potem umiejętnie broniła dostępu do własnego pola karnego. Najlepszej okazji do wyrównania nie wykorzystał Gabriel Janiczak – Gołuszka zagrał do Jakuba Talagi, a ten wystawił jak na tacy piłkę Janiczakowi. Zawodnik Babiej Góry źle ułożył stopę i nie trafił do pustej bramki.

Po chwili Janiczak zauważył w polu karnym Jakuba Talagi i zagrał do niego górną piłkę. Młodszy z braci Talagów zbyt długo zwlekał z finalizacją akcji i to by było na tyle. Kolejna okazja dla suszan jest widoczna na filmiku. Dla mocno niezorientowanych mała ściąga – uderzał Grzegorz Talaga, bronił Pustuła. Wszystko top.

Reklama

Bystra w końcu się przebudziła i omal nie zakończyło się to drugiej dla niej bramką. Sytuacji sam na sam z Grzegorzem Steczkiem nie wykorzystał Damian Radoń – zawodnik Bystrej przeniósł piłkę nad poprzeczką. Mówiąc wprost – podpalił się. Pierwszą połowę kończy wygrany pojedynek Wojciecha Kadeli z Kulką – gdyby nie to, napastnik Bystrej mógł się znaleźć sam na sam ze Steczkiem. Miałby co prawda ostry kąt, ale tylko bramkarza Babiej Góry przed sobą.

Druga połowa rozpoczęła się może nie od huraganowych, ale bardziej zdecydowanych niż w pierwszej połowie ataków Babiej Góry. Bystra mogła skutecznie jednak suszan skontrować – Kulka zatrudnił wprowadzonego po przerwie Michała Pająka. Następnie fatalny błąd popełnił Amadeusz Żmuda, lecz Grzegorz Wójtowicz nie doszedł do podania od Radonia.

Reklama

Babia Góra niebawem doprowadziła do wyrównania, a następnie wyszła po raz pierwszy w tym meczu na prowadzenie. Następnie Bala mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców i zapewnić suszanom dwubramkowe prowadzenie – za długo jednak zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany. Wiadomo, co się mówi o niewykorzystanych sytuacjach... Kulka znalazł w polu karnym Kaczmarczyka, który chwilę wcześniej zwijał się z bólu poza boiskiem. Zależało mu jednak, żeby pojawić się na placu gry przed wykonaniem tego rzutu wolnego. Jasnowidz, czy co? Kilka sekund później cieszył się z wpisania się na listę strzelców.

Mijały kolejne minuty i wydawało się, że będziemy świadkami konkursu rzutów karnych. Owszem – czy to Babia Góra, czy to Bystra swoje okazje kolejne mieli, w wykonaniu jakżeby inaczej  - Bali i Kulki. W końcu sprawy w swoje ręce, w sumie to w nogi, wziął Gołuszka i zapewnił Babiej Górze wygraną i awans do kolejnej rundy rozgrywek Pucharu Polski.

Reklama

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA KS BYSTRA - BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA

I POŁOWA

  KS BYSTRA PODHALAŃSKA BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA
STRZAŁY 6 7
STRZAŁY CELNE 2 2
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 4 5
RZUTY ROŻNE 1 3
SPALONE 1 0
FAULE 10 7
Ż.K. / CZ. K. 1/0 1/0

II POŁOWA:

  KS BYSTRA PODHALAŃSKA BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA
STRZAŁY 10 7
STRZAŁY CELNE 5 5
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 5 2
RZUTY ROŻNE 3 2
SPALONE 1 0
FAULE 8 6
Ż.K. / CZ. K. 1/0 1/0

CAŁY MECZ:

  KS BYSTRA PODHALAŃSKA BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA
STRZAŁY 16 14
STRZAŁY CELNE 7 7
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 9 7
RZUTY ROŻNE 4 5
SPALONE 2 0
FAULE 18 13
Ż.K. / CZ. K. 2/0 1/0

KS Bystra – Babia Góra Sucha Beskidzka 2:3 (1:0)

Gole dla Bystrej: Kulka, J. Kaczmarczyk.

Gole dla Babiej Góry: J. Talaga, Bala, Gałuszka.

Składy:

Bystra: Pustuła - Szczypka, Jurczyk (60’ Ptaś), Kudzia, P. Urbański, K. Urbański (55’ Różycki), Sroka (83’ Sz. Kaczmarczyk), J. Kaczmarczyk, Wójtowicz, Radoń (71’ Pytel), Kulka.

Babia Góra: Steczek (46’ Pająk) – Żmuda, Drabik, Kadela (46’ Bańdura), J. Talaga, Marczyński, Gołuszka, G. Talaga, Gałuszka, Janiczak (46’ Pacyga), Bala.

Reklama

W spotkaniu Żurawia z Tempo faworyt był tylko jeden – zespół z Białki. Zaczęło się w sumie zgodnie z planem – dalekie podanie od Michała Grucy trafiło do Jana Woźnego, który podciągnął z piłką kilka metrów i zagrał futbolówkę wzdłuż bramki gospodarzy. Jarosławowi Madziale pozostało tylko dołożyć nogę. Do przerwy był jednak remis - bardzo ładnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Grzegorz Bizoń (do niedawna zawodnik Tempa) i debiutujący w drużynie z Białki Jakub Konopka musiał wyjmować piłkę z bramki.

W drugiej połowie trener gości Marcin Pasionek bardzo szybko dokonał trzech zmian – na murawie zameldowali się m.in. Michał Puzik i Roman Hutyria, czyli bohaterowie ligowego spotkania w Ryczowie. Co prawda to nie oni wpisali się na listę strzelców, ale swoim doświadczeniem wydatnie białczanom pomogli. Na przeciwnym biegunie był trener Żurawia Bartłomiej Sałapatek, który wprowadził do gry tylko jednego rezerwowego i to jeszcze młodzieżowca.

Reklama

- Pocieszam się, że w weekend będę miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Niezależnie od tego nieźle zaprezentowaliśmy się w meczu z Białką – powiedział Sałapatek.

Potem do bramki trafiali już tylko zawodnicy gości. Po dośrodkowaniu Puzika celnym uderzeniem głową popisał się Tomasz Kalicki. Na prowadzenie białczan wyprowadził Dawid Janeczek. Wygraną zaś przypieczętował fantastycznym strzałem z rzutu wolnego Woźny

Żuraw Krzeszów - Tempo Białka 2:4 (1:1)

Gole dla Żurawia: Bizoń, Mika.

Gole dla Tempo: Madziała, Kalicki, Janeczek, Woźny.

Reklama

Składy:

Żuraw: Kachnic – Rusin, Bizoń, Sałapatek, Skrzypek, Lociński, Ćwiertnia, Górny, Sumera, Wajdzik, Mika, Dyrda (80’ Danek).

Tempo: Konopka – Gruca (55’ Wacławik), Groń, Mentel, Maj (55’ Hutyria), Woźny, Rupa (46’ Puzik), Janeczek, Kalicki, Lipa, Madziała.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama