Po wyeliminowaniu Jałowca Stryszawa w pierwszej rundzie piłkarskiego Pucharu Polski, los uśmiechnął się piłkarzy Dębu Sidzina. Tak należy uznać wylosowanie beniaminka B-klasy Żarka Stronie. Aż siedem goli zdobyli w sobotnie popołudnie podopieczni Mariusza Zawiły zawodnikom ze Stronia. Najwięcej trzy zdobył Jacek Malada. Zajęło mu to... osiem minut (od 36 do 44 minuty). Do kolejnej rundy awansowała także Tarnawianka Tarnawa Dolna, która wygrała z Koroną Skawinki 1:0. Po konkursie rzutów karnych z rozgrywkami pożegnał się Żuraw Krzeszów. W niedzielę Świt Osielec podejmie Babią Górę Sucha Beskidzka, a Błyskawica Marcówka zagra na wyjeździe z Chełmem Stryszów.
Dwa światy
Na trenerskiej ławce Świtu Osielec zadebiutował w roli trenera Stanisław Klimala. Z kolei po raz pierwszy w oficjalnym meczu zespół Babiej Góry poprowadził Grzegorz Kmiecik. Wynik tej konfrontacji był znany jeszcze przed meczem - chociaż mówi się, że w futbolu wszystko jest możliwe, to jednak nie miało się to prawa wydarzyć w niedzielne, mocno słoneczne popołudnie na boisku w Osielcu. Na pewno kibice, którzy jednak bardzo licznie pojawili się na trybunach stadionu w Osielcu mogli wychodzić z niego zadowoleni. Mimo że Świt przegrał wysoko, to jednak widać, że mobilizacja w drużynie jest i to, czego byli świadkami na wiosnę (brak zwycięstwa w lidze, tylko jedno po walkowerze) już więcej się nie powtórzy.
- Za mną dwa treningi ze Świtem. Mogę być zadowolony z frekwencji, która wynosi około dwudziestu zawodników na zajęciach. Jeżeli dalej chłopcy będą trenować, zostanę. Na razie umówiłem się z prezesami na okres trzech miesięcy. Nie chcę być trenerem, gdy nie ma piłkarzy na treningach. Wtedy trener nie jest potrzebny, a jedynie kierownik do wypisania składu. Kiedyś byłem już trenerem w Osielcu i moim celem był awans do A-klasy. Nie udało się. Teraz przede mną wiele pracy, żeby drużyna zaczęła wygrywać. To duże wyzwanie - mówi Klimala. - Niczego w sumie nie mieliśmy w tym meczu - taktyki czy kondycji. Czeka nas praca, praca i jeszcze raz praca. Dopóki starczyło sił, zawodnicy stawiali się Babiej Górze. Na więcej nie było ich stać. Przewiduję, że Babia Góra, przynajmniej u siebie, będzie wygrywał w A-klasie po 5:0 z kolejnymi rywalami - dodał.
Do przerwy wynik jednak wcale nie wskazywał różnicy dwóch klas, jaka dzieli oba zespoły. Wynik meczu otworzył Dawid Choczyński, który pokonał 15-letniego Pawła Wójcika. - Nasz młody bramkarz przepuścił siedem goli, ale ile też sytuacji wybronił! To wszystko zaprocentuje - przyznaje szkoleniowiec Świtu. Na 2:0 podwyższył Patryk Brytan, który strzałem głową wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Michała Wójtowicza. W pierwszej połowie suszanie mogli zapewnić sobie spokojnie kilku bramkową przewagę, lecz na potęgę pudłował zwłaszcza Choczyński.
Tymczasem w końcówce pierwszej połowy po niegroźnym wydawało się dośrodkowaniu w pole karne, błąd popełnił Daniel Młyński i piłkę do bramki skierował Mateusz Szczerbowski.
Druga połowa to pełna dominacja suskiej drużyny. Zawodnicy z Osielca mogli przecierać oczy ze zdumienia, kiedy po kolejnych zdobywanych golach to... zawodnicy Babiej Góry zabierali piłkę z bramki i spieszyli się na swoją połowę, żeby jak najszybciej rozpoczęła się gra. - Zawsze gramy o zwycięstwo, jak najwyższe, bo to buduje zespół, wolę wygrywania. Bez znaczenia jest to, czy nasz rywal jest z niższej klasy rozgrywkowej. To cieszy kibiców, trenera, zawodników - mówi tymczasem trener Kmiecik.
Pierwszego gola po przerwie zdobył w 54. minucie Michał Stróżak, który popisał się bardzo ładnym uderzeniem z dystansu. Minutę później minimalnie obok bramki przymierzył Choczyński. W 57. minucie Kamil Dyduch świetnie zagrał do Wójtowicza, a ten strzałem zza pola karnego pokonał Wójcika. Sześć minut później na listę strzelców wpisał się Łukasz Mika - najpierw jego strzał zatrzymał Wójcik, lecz wobec dobitki był już bezradny.
W kolejnych dwóch minutach suszanie stworzyli kolejne stuprocentowe okazje. Dyduch zagrywa do Wójtowicza, który przegrywa pojedynek sam na sam z Wójcikiem. Chwilę później wysoko nad bramkę przenosi piłkę Dawid Sumera. Czy w tym momencie, ale też i przy okazji innych niewykorzystanych okazji, Grzegorz Kmiecik nie chciał wejść na boisko i pokazać swoim podopiecznym "jak to się robi"? - Na razie spokojnie obserwuję grę chłopaków z boku. Leczę też kontuzję ścięgna achillesa. Na ligę powinienem być gotowy, chociaż zobaczymy też, czy chłopaki będą chcieli ze mną współpracować na boisku - przyznaje.
Szósty gol dla Babiej Góry to jednocześnie drugie trafienie Choczyńskiego. Napastnik Babiej Góry (asysta Dyducha) minął Wójcika i skierował piłkę do pustej bramki. Sześć minut później po raz drugi na listę strzelców wpisuje się Brytan - tym razem po uderzeniu z rzutu wolnego.
Świt tymczasem stworzył sobie w drugiej połowie jedną godną odnotowania akcję. W polu karnym Babiej Góry znalazł się Gabriel Traczyk, który popisał się strzałem w samo okienko bramki gości. Strzał był dobry, mierzony, ale na nieszczęście dla gospodarzy - niemniej efektowną paradą popisał się Młyński.
Jeszcze tylko sytuacji sam na sam z Wójcikiem nie wykorzystali Wójtowicz i Choczyński, z kilku metrów do bramki nie trafił Michał Stachoń i sędzia mógł zaprosić obie drużyny do szatni. - Zawodnicy wykonali ogrom pracy w ostatnim czasie. Bardziej skupiamy się teraz na rozegraniu piłki, a nie na budowaniu siły fizycznej. Brakowało nam dzisiaj 2-3 zawodników z pierwszej jedenastki, z którymi pewne schematy ćwiczymy. Zanim jednak chłopaki "zatrybią", może minąć trochę czasu. Z paru akcji mogę być zadowolony, a z tych niewykorzystanych już mniej. Do ligi zostały dwa tygodnie (Babia Góra rozpocznie ją od wyjazdowego spotkania z BCS w Zawoi) - nie możemy się doczekać - podsumował Grzegorz Kmiecik.
Świt Osielec - Babia Góra Sucha Beskidzka 1:7 (1:2)
Gol dla Świtu: Szczerbowski.
Gole dla Babiej Góry: Choczyński, Brytan (obaj dwa gole), Wójtowicz, Mika, Stróżak.
Składy:
Świt: Wójcik - A. Herman, Ł. Traczyk, Oleksa, G. Herman, Szczerbowski (58" Gieracki), Gierat, G. Traczyk, Guzik, Babik (67" Proszek), Motor.
Babia Góra: Młyński - Chrząszcz, Brytan (86" Gołuszka), Rzepka, Sz. Żaczek, Szarlej (Sumera, 75" Stachoń), Wójtowicz, Dyduch, Stróżak (58" M. Żaczek), Mika, Choczyński.
II RUNDA PIŁKARSKIEGO PUCHARU POLSKI PODOKRĘGU WADOWICE - 29-30.07.2017
Korona Skawinki - Tarnawianka Tarnawa 0:1 (0:1)
Gol dla Tarnawianki: Madejczyk (k.).
Skład Tarnawianki: Ficek - Madejczyk, Miś, Żmudka(70" Talaga), D. Sitarz, Elżbieciak, Rybak(60" Wróbel), Stopka(46" Zawiła), Ł. Sitarz, Gancarz, Basiura
Jubilat Izdebnik - Żuraw Krzeszów 1:1 (0:0) k. 3:2
Gol dla Żurawia: Barzycki.
Skład Żurawia: Pająk - Skrzypek, Kudzia, Talaga, Rusin, G. Kawończyk, Łuczak, Targosz, M. Kawończyk, Barzycki, Bielarz (65" Fluder).
Żarek Stronie - Dąb Sidzina 1:7 (1:5)
Gole dla Dębu: Malada (trzy), Szczurek, Motor, Lipa, Szpak.
Skład Dębu: Jaskółka - Kostka, Kolaniak, Radoń, Krupa, Staszczak, Motor, Szczurek, Szpak, Lipa, Malada (75" Zawiła).
Świt Osielec - Babia Góra Sucha Beskidzka 1:7 (1:2) .
Chełm Stryszów - Błyskawica Marcówka 1:2
Gole dla Błyskawicy: K. Rak (dwa).
Gród Grodzisko - Leskowiec Rzyki 5:6
Borowik Bachowice - Halniak Targanice 2:2 k.4:3
Burza Roczyny - Huragan Inwałd 0:0 k.4:5
Żarek Barwałd - wolny los
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze