Nie będzie suskiego finału Pucharu Polski podokręgu wadowickiego. Żuraw Krzeszów przegrał z Orłem Ryczów 0:3.
Zdecydowanym faworytem środowej potyczki był Orzeł Ryczów. Faworyt nie zawiódł i odniósł trzybramkowe zwycięstwo pieczętując tym samym awans do półfinału, gdzie jego rywalem będzie Beskid Andrychów (w drugiej parze Skawa Wadowice podejmie Tempo Białkę).
Mecz przebiegał pod dyktando gości, którzy do przerwy prowadzili różnicą dwóch bramek. Nie oznacza to, że Żuraw pełnił wyłącznie rolę statysty w tym pojedynku. To zresztą gospodarze stworzyli jako pierwsi groźną okazję, lecz na wysokości stanął bramkarz Orła.
- Zamierzaliśmy grać z kontry, niską obroną. IV-ligowy rywal grał w ataku pozycyjnym, a m mogliśmy poćwiczyć mądre przesuwanie się formacji. Uważam, że stworzyliśmy klarowniejsze okazje do zdobycia gola. Pojawiły się też i błędy, z których tak doświadczony rywal skrzętnie wykorzystał. Puchar Polski nie był zresztą naszym celem. Cieszę się, że w tym meczu zaprezentowali się na boisku zawodnicy, którzy ostatnio grali mniej. To największy plus tego meczu - powiedział trener Żurawia, Jakub Adamus.
Żuraw Krzeszów - Orzeł Ryczów 0:3 (0:2)
Skład Żurawia: Kołata (46' Kachnic) - Pilarczyk, Rusinek, Bizoń, Polak, Górny (46' Mika), Szymoński (46' Żarnowski), Ćwiertnia, Shymanytsia, Litewka, Janiczak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze