W IV rundzie piłkarskiego Pucharu Polski podokręgu wadowickiego do gry weszły drużyny z IV i III ligi. Halniak Maków Podhalański swoje spotkanie rozegrał już we wtorek na wyjeździe z A-klasowym Zniczem Sułkowice Bolęciną. Dziś o 17:30 w Grzechyni Grom podejmie Garbarza Zembrzyce.
Wygrali najmniejszym nakładem sił
Po dwóch kolejkach w IV-lidze Halniak ma na koncie zero punktów. W sobotę do Makowa przyjedzie Wiślanka Grabie i zdecydowanie to spotkanie jest numerem jeden w tygodniowych przygotowaniach drużyny z Makowa. Trener Piotr Stach postanowił jednak nie odpuszczać całkowicie pucharowego starcia, bo w porównaniu do przegranego w sobotę spotkania ze Spójnią (3:2) w wyjściowym składzie na mecz ze Zniczem znalazło się pięciu zawodników: Kamil Mokwiński, Kamil Dyduch, Mateusz Król, Dawid Szymula i Dawid Polak, a kolejni wchodzili z ławki. Halniak wreszcie zdobył kilka goli, wygrał trzema golami. Ze Zniczem to był "trening", prawdziwy mecz czeka Halniaka w sobotę.
Znicz Sułkowice-Bolęcina - Halniak Maków Podhalański 1:4 (1:2)
Gole dla Halniaka: Szymula (dwie), Polak, Kozioł.
Skład Halniaka: Rechul - Gruca, Kozieł (46" Lozniak), Konrad Burliga, Mokwiński (46" Furman), Dyduch( 46" Kikla), Król, Bobek. Szymula, Kacper Burliga, Polak (75" Kmak).
Grom się postawił
Dopiero rzut karny wykonywany w ostatnich minutach zapewnił Garbarzowi Zembrzyce awans do kolejnej rundy pucharu Polski. Na boisku w Grzechyni przez moment nawet pachniało sensacją, bo Grom potrafił wyjść z wyniku 0:1 na 2:1. Ale po kolei.
- Z jednej strony był to dla nas trening. Z drugiej graliśmy tak, żeby awansować dalej - powiedział po zakończeniu spotkania trener Garbarza Zdzisław Janik.
- Wygrała drużyna lepsza, chociaż wynik jest bardzo stykowy. Możemy się cieszyć z naszej postawy, bo pokazaliśmy to, z czego słynie nasza drużyna. Byliśmy ambitni i walczyliśmy do końca. Żeby uzyskać przewagę z Gromem na boisku w Grzechyni, trzeba naprawdę dobrze "klepać" piłkę. I Garbarz to robił - przyznaje Stanisław Klimala, opiekun Gromu Grzechynia.
Do przerwy goście prowadzili 1:0 po bramce zdobytej przez Tymoteusza Chodźkę. Zawodnik Garbarza przymierzył z prawej strony po długim rogu. Grom miał też swoje okazje w tej części gry m.in. groźnie z rzutu wolnego strzelał Piotr Surmiak. Druga odsłona rozpoczęła się fantastycznie dla miejscowych. Najpierw Tomasz Czubin na raty, ale wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Garbarza. Na 2:1 podwyższył Łukasz Krupczak, który po wznowieniu gry z autu strzałem głową pokonał Wieczorka. - Jesteśmy groźni w Grzechyni przy stałych fragmentach gry. Łukasz rzadko zdobywa gole głową, ale z Garbarzem mu się udało - przyznał Klimala.
Garbarz ruszył do odrabiania strat. Najpierw Adrian Sadowski zdecydował się na strzał z woleja z 20. metrów i piłka odbiwszy się jeszcze od słupka zaskoczyła golkipera Gromu. Na 3:2 podwyższył Kamil Natkaniec, który przy linii bocznej wygrał pojedynek jeden na jeden z zawodnikiem Gromu i strzałem w krótki róg pokonał Polaka. - Nasz młody bramkarz mógł się lepiej zachować przy tej sytuacji. Obawiałem się o jego występ z IV-ligowcem. Zagrał w całym meczu jednak bardzo dobrze i wybronił kilka groźnych strzałów - pochwalił swojego podopiecznego Klimala.
Do wyrównania doprowadził Wojciech Paleczny, dla którego ostatnie dni są niczym z bajki. Najpierw zadebiutował w spotkaniu z Dębem Sidzina i wpisał się na listę strzelców. Teraz 17-latek po rzucie rożnym wykonywanym przez Rafała Dyrcza huknął z woleja nie do obrony.
W końcówce Garbarz przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść skutecznie wykonując jedenastkę. Drugiego gola w środowe popołudnie zdobył Adrian Sadowski. - Gramy dalej, chociaż na pewno musimy popracować nad grą obronną. W lidze w dwóch meczach straciliśmy siedem goli, teraz w Grzechyni cztery - wylicza Janik.
- Mieliśmy kłopot, żeby grać co trzy dni. Mówię tu zarówno o zawodnikach - przecież w ekstraklasie narzekają na taką częstotliwość gier, a co dopiero w B-klasie, jak i o klubowych finansach. Czy rozmawiałem z trenerem Janikiem o meczu? Raczej nie. Pogratulowałem zwycięstwa - dodał Stanisław Klimala.
Grom Grzechynia - Garbarz Zembrzyce 3:4 (0:1)
Gole dla Gromu: Czubin. Krupczak, Paleczny.
Gole dla Garbarza: Adrian Sadowski (dwie), Chodźko, Natkaniec.
Składy:
Grom: Polak - Dyrcz, B. Kudzia I, Paweł Surmiak, Urbański (65" Bogacz), Krupczak (80" B. Kudzia II), Pieróg (46" Miehle), M. Surmiak, Ceremuga (75" Paleczny), Czubin, Piotr Surmiak.
Grbarz: Wieczorek - Burliga, Sałapatek (50" Harańczyk), Mitka, Marek, Adrian Sadowski, Artur Sadowski, Kuz, Natkaniec, Chodźko, Tomaczk.
Kiedyś musiała nadejść
Pierwszej ligowej porażki doznał Jordan Jordanów. Drużyna z Jordanowa przegrała ze Skalnymi Zaskale 3:1. - Do przerwy byliśmy zespołem słabszym. Dostaliśmy bramkę do szatni. W drugiej mecz się wyrównał, ale to gospodarze na kwadrans przed końcem spotkania zdobyli gola - mówi Zdzisław Gacek, szkoleniowiec Jordana.
Przy stanie 2:0 dla gospodarzy idealną okazję do zdobycia kontaktowego gola miał Adam Wójtowicz. - Nie trafił w bramkę z pięciu metrów - powiedział Gacek.
Kiedy na 10 minut przed zakończeniem spotkania Marek Hodana w polu karnym faulował napastnika Skalnych, sędzia nie miał wyjścia i musiał wskazać na jedenastkę. Karnego na gola zamienił sam poszkodowany.
W 89. minucie drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną, zobaczył Paweł Romaniak. To była jego czwarta kartka w tym sezonie i w sobotę z Przełęczą Łopuszną nie wystąpi. Szansę debiutu przed jordanowską publicznością może za to otrzymać Wojciech Funek. Zawodnik mający za sobą przeszłość m.in. w III-ligowym Dalinie Myślenice zadebiutował w środowe popołudnie w drużynie z Jordanowa. - Liczę na niego, chociaż nie jest do końca przygotowany i brakuje mu sił. Z każdym treningiem i meczem będzie coraz lepiej wyglądał - nie ma wątpliwości Zdzisław Gacek.
Skalni Zaskale - Jordan Jordanów 3:1 (1:0)
Gol dla Jordana: Sochacki.
Skład Jordana: Piosek - Kołodziejczyk, Hodana, F. Tyrpa, Kulak, Sochacki, Kołodziej (70" Funek), Brzana (80" Kowalcze), Paś (67" Wójtowicz), G. Tyrpa, Romaniak.
Pozostałe spotkania w ramach IV rundy Pucharu Polski:
Sokół Przytkowice - Iskra Klecza Dolna 0:1
Halniak Targanice - Beskid Andrychów 0:1
Relaks Wysoka - Kalwarianka Kalwaria 4:1
Victoria Półwieś - Orzeł Ryczów 1:3
Orzeł Wieprz - Sosnowianka Stanisław Dolny 1:6
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze