Mecz Garbarza Zembrzyce z Babią Górą zapowiadaliśmy jako starcie dwóch grających na wskroś ofensywnie usposobionych drużyn i to się sprawdziło. Wiadomo, że wynik 4:2 dla gospodarzy wskazuje, kto po końcowym gwizdku mógł się cieszyć, a kto smucić, ale obiektywnie patrząc to była dobra reklama futbolu w lokalnym wydaniu. Nawet bardzo dobra.
Garbarz rozpoczął rozgrywki od wysokiej wygranej w Libiążu 3:0, Babia Góra od porażki z Arką Babice 2:3. Doświadczenie zawodników i trenera, atut własnego boiska (a propos – obiekt w Zembrzycach i jego otoczenie prezentuje się fantastycznie w swojej skali) były w czwartek po stronie Garbarza. Najwięcej wiatru robili Ismalia Balogun i Monsuru Adisa, ale też i sprowadzony z Halniaka Damian Kowalczyk okazuje się brakującym ogniwem w ofensywie Garbarza. I nie chodzi tylko o to, chociaż to też, że zdobył dwa gole w derbowym pojedynku (w Libiążu jednego). Garbarz po wzmocnieniu składu (Paweł Marek w obronie momentami grał jak profesor, co jednak żadnym zaskoczeniem nie jest) nie jest tą samą drużyną, co rok temu. Jest drużyną zdecydowanie lepszą. Wiadomo, że w czwartek wielu kibiców przyjechało z Suchej Beskidziej, wielu było też postronnych, ale jak fani z Zembrzyc po takim meczu jak z Babią Górą nie przekonali się, że jednak warto wybrać się na kolejne spotkanie Garbarza, to już nie wiadomo, jaką muszą do tego otrzymać zachętę.
Po stronie Babiej Góry ewidentny był brak kogoś, kto przytrzymałby piłkę, rozdzielił ją do boku, przepchał się z rywalem, powalczył o górną piłkę. Taki ktoś był wpisany do meczowego protokołu, ale skoro nie pojawił się na murawie, a suszanie przeprowadzili pięć zmian, to wiadomo, że uraz ze spotkania z Arką musiał być o wiele bardziej poważniejszy niż się to wydawało.
Babia Góra poszła na wymianę ciosów z Garbarzem i skończyło się to dla niej fatalnie. Podobnie jak z Arką, suszanie okazali się wspaniałomyślni dla przeciwnika prezentując mu dwa gole. Pierwszy prezent rozdał jednak Garbarz.
To, że ten mecz będzie ciekawy dla widza było wiadome od pierwszych minut. Zaczęło się od dośrodkowania z rzutu wolnego Michała Wójtowicza, po którym Babia Góra miała jednak tylko rzut rożny. Po drugiej strony obok bramki przymierzył Dawid Sobański.
Po kwadransie gry wychowanek Babiej Góry, Klaudiusz Pyka, który od tego sezonu definitywnie gra w Garbarzu, popełnił błąd przy próbie złapania piłki i zrobiło się zamieszanie w szesnastce gospodarzy. Po chwili sfaulowany został Gabriel Janiczak i sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Grzegorz Talaga.
Sześć minut później totalnie bezsensowny faul Amadeusza Żmudy na Balogunie w narożniku szesnastki sprawił, że przed szansą na wyrównanie również z rzutu karnego stanął Garbarz. Nie zmarnował jej Balogun.
Garbarz chciał iść za ciosem, ale bardzo dobre podanie od Mateusza Stachnika do Kowalczyka świetnie zatrzymał Przemysław Burliga. Po drugiej stronie w polu karnym Garbarza znalazł się Janiczak, ale jego strzał został zablokowany.
120 sekund, które wstrząsnęły Babią Górą, miały miejsce między 31 i 33 minutą. Najpierw świetnie w polu karnym zachował się Kowalczyk, który mimo asysty jednego z zawodników suskiej drużyny, zdołał oddać celny strzał po długim rogu i zrobiło się 2:1. W 33. minucie Kacper Loranc źle zagrał piłkę do Kuby Talagi – prawy obrońca Babiej Góry próbował opanować piłkę (z perspektywy czasu i wiedząc, jaki będzie finał tej akcji, pewnie przepuściłby ją w cholerę na aut), a zamiast tego wyłożył ją jak na tacy Balogunowi. Pomocnik Garbarza wykorzystując swoją szybkość wpadł w pole karne Babiej Góry, podał do Adisy, a ten szczęśliwie, bo po rykoszecie, ale wpisał się na listę strzelców. To nie był koniec nieszczęść Babiej Góry – ponownie świetna akcja Baloguna kończy się golem dla Garbarza, drugim Kowalczyka.
4:1 zatem do przerwy – Babia Góra w pół godziny traci aż cztery gole. To musiała być jedna z najdłuższych dróg trenera Kmiecika z ławki rezerwowych do szatni, gdzie czekali jego podopieczni. Druga połowa, podobnie jak z Arką Babice, wlała w serce kibiców Babiej Góry nadzieje, że drużyna ta w każdej chwili może zaskoczyć. Trzeba jednak wziąć pod poprawkę dwie rzeczy – z Arką Babia Góra przegrywała do przerwy 1:2, następnie szybko straciła gola na 1:3, w Zembrzycach wiadomo. Przeciwnik w takim przypadku, mając jeszcze w świadomości to, że za kilka dni czeka go kolejny mecz, nie musi już się na wiele wysilać i kontroluje mecz dając rywalowi pograć. Babia Góra udowodniła, że grać potrafi (i tu i tu), ale kontaktu z Garbarzem nie złapała.
Druga połowa mogła i powinna zacząć się dobrze dla Garbarza. Dwukrotnie wstrzeliwane były piłki w pole karne i za każdym razem były to groźne sytuacje. Hatricka mógł skompletować Kowalczyk, lecz piłka po jego uderzeniu głową trafiła w słupek.
Babia Góra przeprowadziła dwie zmiany – na boisku zameldowali się Kamil Dyduch i Kacper Kubasiak. I obaj wnieśli sporo ożywienia w poczynania suskiej drużyny. W 55. minucie po bardzo ładnej akcji Babia Góra zdobyła drugiego gola – po podaniu z lewej strony piłkę przejął Dyduch, który zagrał do Grzegorza Talagi. Ten wpadł w pole karne, mocno dośrodkował, a Maciek Stróżak tylko dołożył nogę i zrobiło się 4:2.
Błąd w środku pola Stachnika (jeden z nielicznych) spowodował, że sytuację 4 na 3 miała Babia Góra. Stróżak przegrywa jednak pojedynek sam na sam z Pyką! To był okres dobrej gry Babiej Góry. Garbarz mógł się odkuć za sprawą Adisy – jego płaski strzał obronił jednak Loranc.
Kontaktowego gola mógł zdobyć Stróżak – po akcji lewą stroną Kubasiaka, Janiczak podaje do Stróżaka, a ten z 7 metrów zostaje zablokowany i Babia Góra miała tylko rzut rożny. Po kolejnej akcji Babiej Góry i dośrodkowaniu Kubasiaka, z kilku metrów główkuje Grzegorz Talaga – po chwili Pyka ma już piłkę w rękawicach, chociaż ciśnienie w defensywie Garbarza, i wśród jego kibiców, podskoczyć musiało.
W drugiej połowie trenerzy zmieniali zawodników aż miło (po pięć zmian), bo przecież już w niedzielę kolejny mecz. Niepokonany Garbarz pojedzie do Białki na mecz z niepokonanym Tempo – liczna czteroosobowa delegacja białczan na meczu w Zembrzycach była obecna i rozpracowywała najbliższego przeciwnika. Babia Góra za to ma teraz dwa mecze z beniaminkami - najpierw u siebie z LKS Gorzów, następnie czeka ją wyjazd do Libiąża. Gorzów przyjedzie z nowym trenerem, bo po dwóch porażkach został zdymisjonowany Wiesław Liszka. Tam to dopiero cierpliwość szybko tracą.
STATYSTYKI ZE SPOTKANIA GARBARZ ZEMBRZYCE - BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA
I POŁOWA
| GARBARZ | BABIA GÓRA | |
| STRZAŁY CELNE | 6 | 1 |
| STRZAŁY NIECELNE | 1 | 2 |
| RZUTY ROŻNE | 2 | 1 |
| SPALONE | 0 | 1 |
| FAULE | 10 | 6 |
| Ż. K. / CZ. K. | 2/0 | 2/0 |
II POŁOWA
| GARBARZ | BABIA GÓRA | |
| STRZAŁY CELNE | 1 | 5 |
| STRZAŁY NIECELNE | 6 | 5 |
| RZUTY ROŻNE | 3 | 1 |
| SPALONE | 0 | 1 |
| FAULE | 12 | 10 |
| Ż. K. / CZ. K. | 2/0 | 4/0 |
CAŁY MECZ
| GARBARZ | BABIA GÓRA | |
| STRZAŁY CELNE | 7 | 6 |
| STRZAŁY NIECELNE | 7 | 7 |
| RZUTY ROŻNE | 5 | 2 |
| SPALONE | 0 | 2 |
| FAULE | 22 | 17 |
| Ż. K. / CZ. K. | 4/0 | 6/0 |
Garbarz Zembrzyce - Babia Góra Sucha Beskidzka 4:2 (4:1)
Gole dla Garbarza: Kowalczyk (dwa), Adisa, Balogun (k.)
Gole dla Babiej Góry: G. Talaga (k.), Stróżak.
Składy:
Garbarz: Pyka - Sapoń (74" A. Elżbieciak, Żurek, Marek, Burliga (58" D. Elżbieciak), Sobański, Sani, Stachnik (85" Targosz), Balogun (70" Boczkaja), Adisa, Kowalczyk (65" Kwaśniewski).
Babia Góra: Loranc - Chrząszcz (80" Żaczek), P. Burliga, Żmuda, J. Talaga (70" Gołuszka), Kociołek, Wójtowicz (53" Dyduch. 90" Rzepka), G. Talaga, Kacper Burliga (53" Kubasiak), Janiczak, Stróżak.
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | różnica | |
| 1 | Niwa Nowa Wieś | 2 | 6 | 12 | 2 | 10 |
| 2 | KS Chełmek | 2 | 6 | 9 | 1 | 8 |
| 3 | Tempo Białka | 2 | 6 | 6 | 1 | 5 |
| 4 | Garbarz Zembrzyce | 2 | 6 | 7 | 2 | 5 |
| 5 | Zatorzanka Zator | 2 | 6 | 5 | 1 | 4 |
| 6 | Kalwarianka Kalwaria | 2 | 6 | 5 | 2 | 3 |
| 7 | Brzezina Osiek | 2 | 4 | 5 | 1 | 4 |
| 8 | MKS Libiąż | 2 | 3 | 4 | 3 | 1 |
| 9 | Arka Babice | 2 | 3 | 4 | 4 | 0 |
| 10 | Victoria Jaworzno | 2 | 1 | 2 | 3 | -1 |
| 11 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 2 | 0 | 4 | 7 | -3 |
| 12 | Nadwiślanin Gromiec | 2 | 0 | 2 | 6 | -4 |
| 13 | LKS Gorzów | 2 | 0 | 1 | 6 | -5 |
| 14 | Halniak Maków Podhalański | 2 | 0 | 1 | 6 | -5 |
| 15 | LKS Żarki | 2 | 0 | 1 | 12 | -11 |
| 16 | Sosnowianka Stanisław | 2 | 0 | 0 | 11 | -11 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze