Znamy już szczegóły porannej akcji Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego prowadzonej w paśmie babiogórskim. Pomocy wymagał 42-letni turysta, który znacząco przecenił swoje umiejętności.
Cierpiący na poważne schorzenia, a do tego będący osobą głuchoniemą 42-latek najprawdopodobniej już wczoraj wybrał się na Babią Górę i na jej szczycie lub zboczach spędził noc. Pewne jest, że dotarł do ruin byłego niemieckiego schroniska położonego przy zielonym szlaku. Tam opadł z sił. Rano poprzez osobę trzecią poprosił o pomoc ratowników GOPR.
Na szczęście mężczyzna, który był już mocno wychłodzony, zachował na tyle sił, że zdołał przesłać ratownikom GOPR informacje, które umożliwiły jego namierzenie. W przeciwnym wypadku -jak zauważają goprowcy- poszukiwania osoby, z którą kontakt odbywał się jedynie za pomocą esemesów byłyby trudne, a wręcz ekstremalne, gdyż przeszukanie ogromnego obszaru masywu trwałoby wiele godzin. A w tym przypadku czas miał znaczenie, choć na korzyść 42-latka dział fakt, że znajdował się na nasłonecznionym stoku i dziś panują na Babiej Górze dobre warunki pogodowe.
Po odnalezieniu mężczyzny ratownicy zabezpieczyli go termicznie. Zdołali dowiedzieć się, że 42-latek przyjechał samochodem, ale nie sposób było ustalić w którym miejscu pojazd się znajduje, a tym samym skąd turysta rozpoczął wędrówkę. Z uwagi na jego stan został zwieziony na noszach sked w kierunku polany Stańcowa, a w dalszej części zniesiony do karetki, którą przewieziono go do szpitala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze