Reklama


(RELACJE+FOTO) PP: Halniak, Babia Góra i Grom grają dalej!

17/08/2016 20:42

Gol zdobyty przez Przemysława Burligę zadecydował o zwycięstwie Babiej Góry Sucha Beskidzka w spotkaniu z Tempo Białka w ramach 3 rundy piłkarskiego Pucharu Polski. Problemów ze zwycięstwem w Stryszowie nie miał Halniak Maków Podhalański - podopieczni Pawła Krzeszowiaka wygrali 4:1, a wszystkie gole dla makowian zdobył Wojciech Pająk. Dopiero seria rzutów karnych przesądziła o losach spotkania KS Bystra z Gromem Grzechynia. Lepiej jedenastki wykonywali podopieczni Marka Mirochy i to oni zagrają w kolejnej rundzie PP.

 W tych derbach było wszystko

Gol, czerwona kartka, dramaturgia, walka na całym boisku – w środowym spotkaniu Babiej Góry Sucha Beskidzka z Tempo Białka było wszystko to, co kibice lubią najbardziej. Dodatkowo suscy kibice po raz pierwszy mogli oglądać mecz... z nowej, zadaszonej trybuny. Tego święta nie popsuli podopieczni Sławomira Bączka , którzy zwłaszcza w pierwszej połowie, grali koncertowo. Wygrali cały mecz 1:0 i awansowali do kolejnej rundy pucharowych zmagań.

- Po pierwszej marnej połowie w spotkaniu z Orłem Wieprz, teraz tą cześć meczu zagraliśmy bardzo dobrze. Widać było, że chłopcy się sprężyli, w końcu walczyli z miejscowym rywalem, w derbach powiatu. Po przerwie nieco zabrakło nam sił, ale ostatecznie udało się nam zagrać na zero z tyłu i utrzymać wynik – powiedział Bączek.

Reklama

- Babia Góra wygrała zasłużenie. Nie spodziewaliśmy się, że zagrają tak ofensywnie i agresywnie. To jest jednak drużyna, która myśli o powrocie do okręgówki. Gospodarze bardziej chcieli wygrać, co nie oznacza, że my nie chcieliśmy – zaznacza Maciej Melzer , opiekun Tempo Białka, a w przeszłości szkoleniowiec suskiej drużyny.

Zgodnie z zapowiedziami w składach obu drużyn nastąpiły zmiany w porównaniu do meczów ligowych. W drużynie gości bardzo odczuwalny był brak w środku pola Jakuba Korby . – Ma lekki uraz po meczu z Cedronem i nie było sensu ryzykować. Mógł oczywiście zagrać, ale dla nas najważniejsza jest liga. Nie miałem do dyspozycji wszystkich zawodników, ale nie jest to żadne usprawiedliwienie – dodaje Melzer. Oprócz Korby w składzie Tempo zabrakło w porównaniu do inauguracji ligowej z zespołem z Brodów kapitana Mariusza Bielarza .

Reklama

Więcej zmian nastąpiło w zespole Babiej Góry – na prawym skrzydle zagrał Radosław Dyduch , na lewym Amadeusz Żmuda , a w środku pola – Łukasz Mika. Po przerwie na boisku pojawili się: Kamil Bielarz , Piotr Pacyga i Michał Stróżak . – Dałem szansę zagrać kilku młodym zawodnikom. Młody nie oznacza słabszy! Kiedy graliśmy mecz w Stanisławiu Dolnym w poprzednim sezonie to w obronie miałem młodych stażem piłkarzy, a na ławce siedzieli ci bardziej doświadczeni. I młodzi zagrali rewelacyjnie! Zapowiedziałem też w szatni, że szansę gry otrzymają w pucharach. Przecież oni kiedyś będą grać dla Babiej Góry, a takimi występami w najlepszy z możliwych sposobów pokazują, że są w stanie to robić – przyznaje Bączek.

Babia Góra w pierwszej połowie zdobyła jednego gola, a mogła dołożyć spokojnie jeszcze ze dwa. Doskonałych okazji do pokonania Piotra Kłapyty , też byłego zawodnika Babiej Góry, nie wykorzystali Mika i Dawid Choczyński . Swoich szans nie wykorzystali także Żmuda i Dyduch. Suszanie jedynego w tym spotkaniu gola zdobyli z rzutu wolnego – kapitalnie z prawej nogi przymierzył Przemysław Burliga i było 1:0. Goście mieli niewiele do powiedzenia w tym fragmencie gry – nawet gdy piłkę mieli przy nodze napastnicy Dariusz Szymoniak czy Bartłomiej Goryl , momentalnie pojawiało się przy nixh 2-3 zawodników suskiej drużyny. A jeszcze parę tygodni temu Tempo w sparingu w Suchej Beskidzkiej po pierwszej połowie prowadziło różnicą kilku goli. To też musiało mieć wpływ na postawę gości, co potwierdził Maciej Melzer.

Reklama

Klasą sam dla siebie był Kuba Kociołek – aż szkoda, że nie miał podpiętego licznika, który pokazywałby, ile kilometrów przebiegł. Pewnie w bramce spisywał się Artur Kachnic – zupełnie wyrzucił z głowy dwa farfolce ze spotkania z Orłem Wieprz. Mocnym punktem w defensywie był Michał Talaga . – Piłki nożnej nie można się bać. Jeżeli ktoś się boi grać, to niech się lepiej się przerzuci na szachy - powiedział Bączek.

Wysokie tempo narzucone przez Babią Górę musiało się odbić na jej fizyczności i utracie sił w drugiej połowie. I odbiło, ale w połączeniu z niesamowitą ambicją i wolą zwycięstwa, nie sprawiło, że grające w lidze okręgowej Tempo uzyskało przewagę. Na pewno jednak podopieczni Melzera stali się groźniejsi.

Reklama

Najpierw po dośrodkowaniu z prawej strony Szymoniaka próbował przyjąć na klatę piłkę Jan Woźny , lecz uczynił to tak, że futbolówka wylądowało w rękawicach Kachnica. – Mógł strzelać głową…  - podsumował Melzer. Najgroźniejszą okazję Tempo stworzyło po godzinie gry, gdy oko w oko z Kachnicem znalazł się Szymoniak. Były napastnik Halniaka Maków Podhalański ten pojedynek przegrał.

Okazje do podwyższenia wyniku miała też Babia Góra. Choczyński wpadł w pole karne, lecz zamiast strzelać, zdecydował się jeszcze na podanie do Dyducha. Ten przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką.

Reklama

Kiedy w ostatnich minutach z boiska wyleciał za dwie żółte kartki Choczyński wydawało się, że od tego momentu goście osiągną zdecydowaną przewagę i raz za razem będą zagrażać bramce gospodarze. Nic bardziej mylnego. Suszanie nie cofnęli się do rozpaczliwej obrony, często posiadając piłkę na połowie Tempo Białka.

W pewnym momencie niektórzy kibice Babiej Góry rozmarzyli się, że jeżeli do składu dołączą: RafałMagiera,Michał Bałos czy Kamil Dyduch , to ta drużyna śmiało myśleć o wygraniu ligi. – Nazwiska nie grają, a im więcej gwiazd, gwiazdeczek lokalnych w składzie, tym może być gorzej. Najważniejsze jest to, że chłopcy rozumieją, że do każdego spotkania muszą podchodzić tak, jakby to był ich ostatni w sezonie – dodał na zakończenie Sławomir Bączek.

Reklama

Babia Góra Sucha Beskidzka -  Tempo Białka 1:0 (1:0)

Gol dla Babiej Góry: Burliga.

Czerwona kartka: Choczyński (Babia Góra).

Składy:

Babia Góra:  Kachnic - Rzepka, Talaga, Burliga, Ścieszka, Kociołek, Wojtowicz, Żmuda (55" K. Bielarz), R. Dyduch (65". Pacyga), Mika (78" Stróżak), Choczyński

Tempo: Kłapyta - Marek, Mentel, Gwiazdoń, Lenik, Sala (50" Murzyn), Pacyga, Balcer, Woźny, Goryl, Szymoniak (75" J. Bielarz).

Bez zmienników ani rusz

Dwukrotnie KS Bystra obejmowała prowadzenie z Gromem Grzechynia w pierwszej połowie pucharowego spotkania. W drugiej połowie goście uzyskali znaczną przewagę, wyrównali na 2:2. Było też to efektem tego, że Marek Mirocha miał na ławce kilku rezerwowych, czego nie można powiedzieć o szkoleniowcu gospodarzy Marcinie Wnętrzaku. Koniec końców i tak o awansie przesądził konkurs jedenastek - te lepiej wykonywali zawodnicy z Grzechyni zwyciężając 4:2.

Reklama

KS Bystra -  Grom Grzechynia 2:2 (2:1) k. 2:4

Gole dla Bystrej: Sroka, Błachut.

Skład Bystrej: Wójcik - Kulka, Pociąg, Urbański, Ciapała, Sroka, Targosz, Gałka, Wójtowicz, Błachut, Morawka.

Wcale nie taka łatwa przeprawa

Na początku było oczarowanie. - Murawa w Stryszowie naprawdę miło mnie zaskoczyła. Wiele drużyn z wyższych lig może im jej zazdrościć - powiedział trener Halniaka Maków Podhalański, Paweł Krzeszowiak. Potem przyszedł mecz, w którym również Chełm wcale nie okazał się przysłowiowym chłopcem do bicia. - Widać, że zawodnicy z tej drużyny grają ze sobą dłuższy czas. Chełm to porządny zespół, który może namieszać w tym sezonie w swojej lidze - mówi Krzeszowiak i dodaje:  - Miałem młodych zawodników, którzy górowali oczywiście techniką nad rywalem, lecz gospodarze nadrabiali to ambicją i walką - dodał.

Reklama

Całkiem później była już... obawa. - Tak niebezpiecznego spotkania dawno nie widziałem. Dla nas najważniejszy mecz jest ten w lidze z Orłem Ryczów, który już w niedzielę. Krzysiek Krauz doznał dziś kontuzji, ale on i tak z powodu czerwonej kartki nie mógłby zagrać. Mam nadzieję, że do niedzieli wykuruje się za to Dorian Łukawski - przyznaje.

Katem drużyny ze Stryszowa okazał się Wojciech Pająk. To on w pierwszej połowie trzykrotnie zmusił bramkarza gospodarzy do kapitulacji. Po przerwie gospodarze zdobyli gola na 3:1, lecz bardzo szybko jakąkolwiek myśl o korzystnym wyniku w tej rywalizacji, wybił im z głowy właśnie Wojciech Pająk zdobywając pieczętującego zwycięstwo 4:1 gola.

Reklama

Nie zmienia to faktu, że Chełm do końca walczył o zmniejszenie rozmiarów porażki. Dwukrotnie był tego naprawdę bliski - piłka lądowała na słupku i poprzeczce! Halniak również raz, za sprawą wspomnianego Łukawskiego, ostemplował konstrukcję bramki drużyny ze Stryszowa.

Chełm Stryszów -  Halniak M aków Podhalański  1:4 (0:3)

Gole dla Halniaka: Pająk (cztery).

Skład Halniaka: Korczak (46" Kobiałka), Gruca, Krauz (46" Bryndza), Bagnicki, Furman, Sz. Bobek, Pęczek (46" Maziarka), Łukawski, Pająk, Malina (60"Piątek), J. Bobek.

Reklama

Huragan Inwałd - Beskid Andrychów 2:1

Żarek Barwałd - Iskra Klecza Dolna 2:4

Orzeł Ryczów - Sosnowianka Stanisław Dolny 2:2 k.3:1

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama