Aż 75 bramek padło w pięciu meczach 5. kolejki Suskiej Ligi Futsalu. I choć gole sypały się jak z rogu obfitości, to większość spotkań nie dostarczyła większych emocji, gdyż były typowymi meczami do jednej bramki.
Zgodnie z przewidywaniami najwięcej wrażeń przyniosła otwierająca kolejkę konfrontacja Zmarnowanych Talentów z San Marino.
Lepiej w mecz weszła ekipa Zmarnowanych Talentów, która po golach Brajana Capara i Igora Kwaśniewskiego wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Kontaktowego gola zdobył Jan Śpiewla, a Jakub Śpiewla doprowadził do remisu i spotkanie zaczęło się jakby od nowa. I to dosłownie, bo Zmarnowane Talenty znowu zdobyły dwie bramki z rzędu – najpierw Tomasz Gacek, a później Michał Capar. Na tym emocje się nie zakończyły, bo jeszcze przed zmianą stron część strat odrobił Kamil Ponikwia.
Tyle tylko, że strzelanie w drugiej połowie, tak jak w pierwszej rozpoczął Brajan Capar. San Marino nie złożyło broni i po raz drugi w sobotnie popołudnie wyrównało. Tym razem po golach Arkadiusz Gwiazdonia oraz Jakuba Śpiewli.
No to jedziemy dalej. Na 6:5 dla Zmarnowanych Talentów przymierzył Daniel Sieg, ale niemal natychmiast odpowiedział Kamil Ponikwia! Końcówka zawodów należała jednak już do Zmarnowanych Talentów, które jeszcze czterokrotnie umieściły piłkę w siatce San Marino.
Zmarnowane Talenty – San Marino 10:6
Bramki: B. Capar (2), Gacek (2), Sieg (2), Kwaśniewski (2), M. Capar, Knapczyk - Jakub Śpiewla (2), Ponikwia (2), Jan Śpiewla, A. Gwiazdoń
* * * * * * *
W drugim sobotnim meczu Peaky Blinders zmierzyli się z Thunder Team. Było to pierwsze z czterech spotkań, w których dominacja jednej z drużyn była wyraźna niczym gwizdy na bezchmurnym niebie.
O ogromnej przewadze Peaky Blinders nad Thunder Team najlepiej świadczy fakt, że zawojanie zdobyli pierwszego i jak się okazało honorowego gola, gdy przegrywali już 0:11. A i tak ostatnie słowo należało do ich rywali, w szeregach których aż pięć trafień zanotował Wojciech Kordyl, a hat-trickiem popisał się Kacper Nieckula.
Peaky Blinders – Thunder Team 12:1
Bramki: Kordyl (5), Nieckula (3), J. Gałka, Kachel, Kaczmarczyk, Gaweł – Pudalik
* * * * * * *
W drugim jedenastostronnym widowisku Woodica nie dała najmniejszych szans Watasze. Dość powiedzieć, że już do przerwy juszczynianie wygrywali 7:0.
W drugiej połowie Woodica nie zwolniła tempa i jeszcze ośmiokrotnie fetowała zdobycie gola. W tej sytuacji nie miało znaczenia, że w drugich 25 minutach juszczynianie byli nieco mniej skuteczni w defensywie i dali się dwukrotnie zaskoczyć.
Woodica – Wataha 15:2
Bramki: M. Ferek (4), Lenik (3), Madziała (3), Job (2), Sarnicki (2), Malina – Ł. Latoń, Malarczyk
* * * * * * * *
Starcie Luksus Team z Wolnymi Strzelcami zakończyło się wysoką wygraną pierwszej z ekip. Niemniej w tym przypadku do pewnego momentu emocji nie zabrakło, ale podobnie jak w rywalizacji San Marino ze Zmarnowanymi Talentami utrzymywały się one tylko do pewnego momentu. Bohaterem Tomasz Łątka, który zakończył mecz z dorobkiem siedmiu bramek!
Pierwsza połowa to wymiana ciosów. Na gola Damiana Kuspera odpowiedział Kamil Wójciak, a na bramkę Daniela Gromczaka Kuba Saleh. Trafienie Tomasza Łątki pozostało już bez odpowiedzi i zespoły zeszły na przerwę.
Po zmianie stron Wolni Strzelcy jeszcze próbowali trzymać fason. Ale szybko odpali z walki o punkty, bo Tomasz Łątka strzelał jak natchniony.
Luksus Team – Wolni Strzelcy 11:4
Bramki: Łątka (7), Kusper (2), D. Gromczak, Urban – Wójciak (2), Bielarczyk, Saleh
* * * * * * *
Na koniec prowadzący i kroczący od wygranej do wygranej Jałowiec Team mierzył się z dużo niżej notowaną Skomielną Czarną. Niespodzianki nie było.
- Mecz od początku do końca pod naszą kontrolą. Cieszy znowu skuteczność w ataku i solidna obrona. Skupiamy się już na następnym spotkaniu, bo przed nami Woodica, a to zawsze ciężki rywal – komentuje spotkanie ze Skomielną Czarną Michał Groń, kapitan Jałowiec Team, a którego drużyna choć na początku zawodów nie weszła jeszcze na pełne obroty, to i tak prowadziła do przerwy „tylko” 4:1.
Po zmianie stron lider także stracił gola. Tyle, że tak jak rywale byli dwa razy bardziej skuteczni niż w pierwszej odsłonie (obie bramki zdobył Wojciech Kosek), tak i stryszawianie strzelili dwa razy więcej bramek. A to oznacza, że zdobyli ich aż osiem! Po pięć zdobyli Michał Groń i Dawid Groń.
Jałowiec Team – Skomielna Czarna 12:2
Bramki: M. Groń (2), D. Groń (5), Iciek, Malczewski – Kosek (2)
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Woodica | 9 | 22 | 94 | 33 |
| 2 | Jałowiec Team | 9 | 21 | 74 | 30 |
| 3 | Zmarnowane Talenty | 9 | 20 | 66 | 34 |
| 4 | Luksus Team | 9 | 19 | 66 | 37 |
| 5 | Wolni Strzelcy | 9 | 18 | 49 | 45 |
| 6 | Peaky Blinders | 9 | 12 | 68 | 68 |
| 7 | San Marino | 9 | 9 | 55 | 74 |
| 8 | Skomielna Czarna | 9 | 9 | 37 | 72 |
| 9 | Thunder Team | 9 | 3 | 24 | 83 |
| 10 | WATAHA | 9 | 35 | 92 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze