Z przytupem – tak można najlepiej podsumować niedzielny polsko-ukraiński piknik integracyjny, który odbył się w Folwarku Toporzysko. W wydarzeniu wzięło udział m.in. 200 ukraińskich dzieci wraz z rodzicami czy opiekunami. Do Toporzyska przybyli też kawalerzyści.
O skali wsparcia udzielanego w niewielkim Toporzysku ukraińskim uchodźcom pisaliśmy niedawno. Uciekający przed wojną mogą tam liczyć m.in. na darmowy nocleg wraz z wyżywieniem, doradztwo prawne, opiekę psychologa, badania medyczne czy – od tego weekendu – zajęcia z języka polskiego. Codziennie na trasie Toporzysko-Kraków-Toporzysko odbywają się kursy busów, przywożących i odwożących osoby z zaatakowanej Ukrainy.
Nowością w ofercie wsparcia był zorganizowany w Folwarku Toporzysko w ostatnią marcową niedzielę piknik integracyjny. To pomysł, który zrodził się jako odpowiedź na potrzeby zwłaszcza młodych gości przybywających do Folwarku Toporzysko czy też tutejszych rodzin. Pełen atrakcji oraz beztroskich zabaw piknik miał stanowić odskocznię wobec bolesnych wspomnień czy trudów codziennej adaptacji w nowym otoczeniu.
Już sama informacja o planowanym pikniku spotkała się z entuzjastycznym odzewem. Swój udział zapowiedziały wszystkie ukraińskie rodziny wraz ze swoimi polskimi opiekunami tak z Toporzyska, jak z okolicznych miejscowości czy gmin: Osielec, Łętownia, Sucha Beskidzka oraz Wysoka. Spływające do Folwarku liczne deklaracje uczestnictwa stanowiły dodatkową mobilizację dla organizatorów. Mobilizację, aby tę niedzielę uczynić jak najbardziej niezapomnianą. W tych działaniach mogli liczyć na wsparcie kawalerzystów – ich Szwadron stacjonuje przecież w Toporzysku. W skład komitetu organizacyjnego weszły także takie instytucje jak: Urząd Gminy w Jordanowie, Gminny Ośrodek Kultury w Jordanowie oraz Koło Gospodyń Wiejskich „Niezłe ziółka” w Toporzysku.
Przybyli goście mogli więc wykonać bransoletki w kolorach flagowych Polski i Ukrainy, namalować flagi na twarzach czy zrobić sobie zdjęcia w foto-budkach z drewnianymi końmi ćwiczebnymi należącymi do kawalerii. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Toporzysku „Niezłe ziółka” oraz przedstawicielki GOK uczyły robienia kwiatów z bibuły. Przywiozły też niespodziankę - maszyny do popcornu i do waty cukrowej. Nie brakowało też klasyki, czyli kiełbasek z grilla i drożdżowego ciasta.
Kolejki ustawiały się do zapisów na przejażdżki konne, nad którymi czuwali kawalerzyści. W pamięć uczestnikom zapadnie też z pewnością zbiorowe odśpiewanie ukraińskiej piosenki "Czerwona ruta".
Kto wie, czy nie najbardziej symbolicznym wspomnieniem po niedzielnym pikniku będą gołąbki pokoju. Wykonane przez Ukraińców zdobią teraz werandę Folwarku Toporzysko, przypominając o tym, o czym marzą tutaj wszyscy.
„Trudno nam sobie wyobrazić, przez jaki koszmar przechodzą wojenni uchodźcy, uciekający przed rosyjską inwazją. Codziennie docierają do nas nowe rodziny czy grupy Ukraińców, którzy w jednej chwili stracili wszystko. Ten nasz piknik, zorganizowany wspólnymi siłami przez lokalną społeczność, to próba, aby choć na chwilę koszmar przerodził się w piękny, kolorowy sen” – mówi Dariusz Waligórski, jeden z inicjatorów oraz koordynatorów wydarzenia. „Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy włączyli się w organizację pikniku” – dodaje właściciel Folwarku Toporzysko.
Piknik został zorganizowany w przeważającej większości ze środków prywatnych oraz dzięki zaangażowaniu wolontariuszy. Aby wciąż można było świadczyć wsparcie dla ukraińskich uchodźców, konieczne są finanse. W tym celu uruchomiono internetową zbiórkę „Toporzysko otwarte na uchodźców”: https://pomagam.pl/toporzyskodlauchodzcow
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze