Reklama


Polska ma sześć punktów, ale...

24/03/2025 23:24

W piątek wygrana 1:0 z Litwą, a dziś zwycięstwo nad Maltą 2:0 - pod względem zdobyczy punktowej po dwóch spotkaniach w eliminacjach do mistrzostw świata 2026, wszystko się po stronie reprezentacji Polski zgadza. To pierwszy przypadek w XXI wieku, gdy Biało-czerwoni zaczynają kwalifikacje do mundialu od kompletu punktów w dwóch pierwszych spotkaniach. Pod względem stylu, gry, stwarzanych okazji - już mocno nie do końca. Co na to wszystko nas dzisiejszy ekspert Jarosław Gąstała?

Jarosław Gąstała (trener KS Bienia Bieńkówka): - Za nami dwa spotkania reprezentacji z drużynami, z którymi bezwzględnie powinniśmy wygrać. I to zrobiliśmy. Nie było to jednak na zasadzie, że jednej drużynie strzelimy pięć goli, a kolejnej dziesięć. Takie czasy się skończyły. W piłce seniorskiej chodzi o wynik i pewnie to powie dziś trener Michał Probierz na konferencji pomeczowej. I będzie miał rację. Nie będzie musiał też szukać konfliktu z dziennikarzami, jak to miało miejsce po meczu z Litwą, bo dziś byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną, a wygrana powinna być jeszcze bardziej okazała. Ten dwumecz zaczęliśmy od spotkania z Litwą, z którą byliśmy o krok od kompromitacji, narodowej tragedii. Tego nie dało się oglądać. Dość powiedzieć, że analiza gry Halniaka Maków Podhalański w meczu z Chełmem Stryszów zajęła mi dłużej, niż postawy Polski z Litwą! Polacy sądzili, że mogą wygrać na stojąco, bez przygotowania, pressingu i biegania. Tymczasem w Litwie grała część zawodników, która występuje w naszej lidze, nie tylko ekstraklasie, i chcieli się pokazać z jak najlepszej strony. To im się udało, mimo że główni byli nastawieni na defensywę. Gdyby Łukasz Skorupski przy stanie 0:0 nie obronił w świetnym stylu uderzenia z bliskiej odległości przeciwnika, to sam nie wiem, jak ten by się potoczył. Szczęśliwy gol Roberta Lewandowskiego, po rykoszecie, dał nam wygraną. Dziś również błąd bramkarza przy bramce zdobytej przez Karola Świderskiego na 1:0 ułatwił nam sprawę. Po meczu z Litwą na kadrę spadła słuszna krytyka. Widać było, że dziś ta drużyna chciała się pokazać. Wreszcie zaczęli pressować, piłka im nie odskakiwała, potrafili wymienić kilka podań. W drugiej linii grali Sebastian Szymański i Jakub Moder. Mam z nimi problem, bo nie wiem, gdzie i jak powinni do końca grać. Dzisiaj nie było kompromitacji, ale co będzie, jak przyjdzie nam zagrać z Holandią? Już Finlandia, czyli nasz kolejny rywal w grupie, zajmuje o wiele wyższe miejsce w rankingu niż Litwa i Malta. Chociaż jak analizowałem, gdzie grają zawodnicy z Malty to owszem, najwięcej w tamtejszej lidze, ale niektórzy mają doświadczenie gry w ligach z Azerbejdżanu czy Mołdawii (największą wartość - 4 mln euro na transfermarket ma TeddyTeuma, gracz francuskiego Stade Reims, lyas Chouaref - to ten, co otrzymał czerwoną kartkę - wartośc 3 mln euro, zawodnik FC Sion), stąd pojęcie o grze mają. Obstawiałem, że wygramy dziś 4:0 i to byłby najsprawiedliwszy wynik. Uważam też, że trener Michał Probierz wystawia zbyt wielu defensywnych zawodników i w pierwszym rzędzie myśli o tym, żeby nie stracić gola. Dwa mecze, dwa zwycięstwa, sześć punktów i zero straconych goli - tu się wszystko zgadza. Trudno jednak być hurraoptymistą przed spotkaniami z silniejszymi rywalami.
Jarosław GąstałaJarosław Gąstała

 

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/03/2025 00:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama