Reklama


Piotr Słapa: Ten tytuł będzie mnie prześladował

02/07/2017 16:34

- Mam pecha do mistrzostw Europy, bo zdobywam je z kontuzjami, a potem chodzę załamany, że osiągnięty wynik był marny, niegodny tego tytułu - mówi Piotr Słapa, który w poprzednim tygodniu zdobył mistrzostwo Europy w wyciskaniu sztangi leżąc w Białej Podlasce.

265 kg (w kategorii open do 125 kg) - to wynik, który w tym roku gwarantował mistrzowski tytuł. - Zaliczyłem tylko jedno podejście... Naprawdę, nie czuje się mistrzem, bo wynik godny takiego tytułu to 300 kg (właśnie 300 kg to obecnie rekord życiowy Piotra Słapy, który ustanowił w marcu podczas zawodów w Kołobrzegu - ZOBACZ: Mistrzostwo Polski Piotra Słapy z niezwykłą dedykacją)  i więcej. Niestety, kontuzja umożliwiła walkę o lepszy wynik, a i konkurenci w tym roku nie dopisali. Wielu zawodników nie przyjechało na mistrzostwa. Szkoda - mówi Piotr Słapa, który decyzję o starcie w zawodach podjął niemal w ostatniej chwili i dodał: - W środę o godz. 10 rano podjąłem decyzję, że pojadę na mistrzostwa Europy. Mam naderwany mięsień nadgrzebieniowy w barku i istniała obawa, że w przypadku jego zerwania, będę musiał nawet zakończyć karierę. 

Skąd zatem decyzja, żeby mimo niezaleczonej kontuzji, wystartować w ME? – Z jednej strony miała być to ostatnia impreza w tym roku i żal by było całych przygotowań, poświęcenia. Z drugiej strony od 18 lat jestem związany ze sportami siłowymi, od 14 lat startuję w zawodach. To już jest wpisane sztywno w moje życie (śmiech). Ja tym żyje i to po prostu jest niezbędne, niczym powietrze, do życia – podsumował Piotr Słapa.

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama